Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Andrzej Kubacki: W młodych najciężej tchnąć wiarę, że im się uda

Andrzej Kubacki: W młodych najciężej tchnąć wiarę, że im się uda

fot. archiwum

- Zawodnik, który przychodzi tutaj grać i skończy dodatkowo tę uczelnię, bez względu na to, czy będzie grał profesjonalnie, czy nie, poradzi sobie w życiu - tak o pracy ze studentami AGH, którzy łączą naukę z profesjonalnym sportem, mówi Andrzej Kubacki.

Jesteśmy 2 tygodnie przed rozpoczęciem rozgrywek pierwszoligowych. Pana zespół przygotowania zaczął dość wcześnie, bo już blisko 2 miesiące temu. Jak pan je ocenia? Jest pan z nich zadowolony?

Andrzej Kubacki:Jeśli chodzi o same przygotowania to w tym roku zaczęliśmy troszkę wcześniej ze względu na to, że zespół jest całkowicie nowy. Chciałem ich poznać od strony technicznej i taktycznej. To nam było potrzebne. To, co założyłem sobie do pracy z tą grupą ludzi w tym czasie – zrealizowaliśmy. Jestem z tego bardzo zadowolony, natomiast nie ma co ukrywać, że bardzo mało pracowaliśmy nad taktyką „6 na 6”, ponieważ brakowało nam reprezentantów Polski. Do tego w trakcie przygotowań pojawiły się drobne problemy zdrowotne. Jeśli chodzi o pracę nad motoryką i elementami techniki indywidualnej oraz zespołowej, to jak najbardziej jestem zadowolony.

Wspomniał pan, że drużyna jest całkiem nowa w tym sezonie. Jak pan ocenia możliwości personalne tych zawodników? Są bardzo młodzi, dopiero wchodzą w tę dorosłą, pierwszoligową siatkówkę, ale czy był jakiś zawodnik, na którym szczególnie panu zależało?



Budujemy tutaj zespół złożony ze studentów. Realizujemy przede wszystkim projekt łączący naukę ze sportem. Nie chcemy, żeby chłopcy zajmowali się tylko i wyłącznie sportem, bo wiadomo, że potem trzeba z czegoś żyć. Jeden będzie sportowcem profesjonalnym, drugi nie. Poprzez ten projekt chcemy również tym chłopakom zabezpieczyć start w życiu, na wszelki wypadek, gdyby w sporcie się nie udało. Myślę, że AGH jest bardzo renomowaną firmą. Zawodnik, którzy przychodzi tutaj grać i skończy dodatkowo uczelnię, bez względu na to, czy będzie grał profesjonalnie, czy nie, poradzi sobie w życiu. Specjalnie nie zabiegałem o jakichś zawodników. Generalnie chodziło mi o grupę ludzi, która będzie chciała w siebie zainwestować, będzie chciała się rozwijać i będzie wierzyła w to, że przez pracę mogą się rozwinąć i grać zdecydowanie wyżej. Myślę, że w tamtym roku zapracowaliśmy sobie na miano klubu, który promuje młodych zawodników. Halaba czy Szalacha odeszli w tym roku do PlusLigi [odpowiednio Politechnika Warszawska i AZS Częstochowa – przyp. red], a wydaje mi się, że ci, którzy przyszli w tym roku, liczą na to, że po roku pracy w AGH znajdą sobie miejsce w zespołach profesjonalnych.

Jak w takim razie tym zawodnikom udaje się pogodzić studia dziennie i treningi?

Kosztuje to kupę wyrzeczeń. To jest ciężki kawałek chleba, ponieważ na AGH studiuje się naprawdę. Chłopcy idą na 8.00 na zajęcia, które trwają do 18.00, następnie przychodzą na 19.00 czy 20.00 na trening trwający do 22.00. Później o 23.00 wracają do akademika. Trzeba jeszcze coś zjeść i się pouczyć. Wymaga to ogromnego samozaparcia, ale to są twardzi chłopcy. Sport kształtuje charakter. Mają jasno postawione cele życiowe i to mnie cieszy. Wierzę, że ta grupa osiągnie dużo więcej siatkarsko, bez względu na to, jak potoczy im się w życiu. Jak to się mówi – AGH hartuje stal bardzo mocno.

Pana kariera trenerska potoczyła się tak, że zazwyczaj prowadził pan młodych zawodników w Mostostalu, kiedy zdobywaliście kolejne mistrzostwa Polski czy teraz w pierwszej lidze. Co najtrudniejszego jest w pracy z młodymi zawodnikami, których się dopiero kształtuje?

Najtrudniej jest tchnąć w nich wiarę, że mogą. Pokazać im, że jak będą mieć marzenia i będą pracować, to osiągną to, co chcą. Im czasami wydaje się to bardzo odległe. Są w grupach młodzieżowych czy pierwszej lidze, a oglądają chłopaków w PlusLidze i trudno ich przekonać do tego, że ci, których podziwiają w telewizji, pracowali na to tak samo ciężko jak i oni. Pamiętam, jak rozwijała się kariera większości zawodników, którzy teraz stanowią o sile reprezentacji. Kurek, Jarosz, Winiarski to chłopcy, z którymi albo miałem okazję pracować, albo starałem się o pozyskanie ich jako młodych zawodników do Kędzierzyna-Koźla. Druga rzecz to praca mentalna. To są „gorące głowy”, krew buzuje, a siatkówka wymaga cierpliwości. Często im to tłumaczę: zamiast próbować wbić gwoździa z przechodzącej piłki, to może lepiej ją dograjmy i zagrajmy akcję „na trzy” – będziemy mieć czterech ludzi w ataku.

Jakie będą silne strony pana drużyny w tym sezonie?

Przede wszystkim kolektyw. Nie chciałbym przed sezonem oceniać jakichś poszczególnych pozycji. Myślę, że ten zespół jest ciekawiej zbudowany. Zawodnicy są lepiej dobrani. Posiadają spory potencjał. A co będzie naszą silną bronią? Bardzo bym chciał, żeby to był kolektyw, ponieważ praktycznie na każdej pozycji jest rywalizacja i chciałbym, żeby to przełożyło się na czwartą grupę.

Czy kreuje się już jakiś lider?

Jest kilku chłopaków, którzy mają predyspozycje, żeby wziąć ciężar gry na siebie. Nie chciałbym używać słowa lider, bo jest….

… za mocne?

Może nie za mocne, ale żeby jeden był liderem, to drugi musi mu w tym pomóc. Ktoś musi przyjąć, żeby ktoś inny mógł zaatakować. Na pewno mam kilku chłopaków, którzy w trudnych momentach mogą wziąć ciężar gry na siebie i w końcówkach setów mogą rozstrzygać spotkania.

Czy zarząd klubu postawił już cele na zbliżający się sezon?

Przychodząc do Krakowa, razem z zarządem zaplanowaliśmy sobie realizację projektu długofalowego. Na razie dwuletniego. W pierwszym roku miało to być utrzymanie w lidze. Zrealizowaliśmy go. W tym roku mamy zrobić krok do przodu. Oczywiście ja uważam, że cele należy sobie stawiać wysokie, ale o miejscach nie rozmawialiśmy. Chcemy, żeby ten zespół był waleczny, żeby grał, żeby się nie poddawał po porażkach. Powiem tak, każdy zespół startujący w PlusLidze marzy o mistrzostwie Polski, tak samo my chcemy wygrać I ligę. Kto nie marzy, ten nic nie osiągnie, a czy zajmiemy miejsce takie czy inne – pokaże sezon.

Oglądał pan zmagania swoich podopiecznych na mistrzostwach świata juniorów?

Mam materiały, natomiast niestety transmisji telewizyjnych nie oglądałem, ale przejrzę te materiały, które przywieźli zarówno z mistrzostw, jak i z przygotowań. Widać, że będę miał pociechę z zawodników.

Mimo wszystko miejsce poza podium jest niemałym zaskoczeniem, biorąc pod uwagę, jaka grupa tam pojechała.

Myślę, że to był trzeci, może nawet drugi zespół tych mistrzostw. Niestety niefartownie trafiliśmy do grupy z bardzo mocną Rosją czy Argentyną, gdzie o losach spotkania decydowała jedna piłka. W tym roku nad męską siatkówką wisi jakieś fatum. To samo stało się z seniorami, naszemu zespołowi, który grał bardzo dobrze, brakło jednego seta. Kto wie czy może nie jednej piłki, którą chcieliśmy za szybko skończyć. To samo można powiedzieć o mistrzostwach świata juniorów. Jedna piłka w tę czy drugą stronę spowodowała, że znaleźli się poza ósemką. Trzeba wziąć pod uwagę, że może zabrakło też trochę Szalpuka czy Piechockiego. Reprezentacja została osłabiona przed mistrzostwami, ale jestem przekonany, że ci chłopcy, którzy w tej reprezentacji grali, będą grali na bardzo wysokim poziomie.

W takim razie czego można życzyć trenerowi AZS-u AGH Kraków przed zbliżającym się sezonem?

Przede wszystkim zdrowia – to powie każdy trener. Praca w klubie jest troszeczkę inna niż w reprezentacji, ponieważ gdy w ekipie narodowej odpadnie jeden zawodnik, to można wziąć drugiego. W klubie zgłaszamy czternastkę i nie ma później możliwości dorzucenia kogoś w przypadku kontuzji. Mam nadzieję, że one się nie pojawią, ponieważ w tym roku dzięki zrozumieniu i wsparciu uczelni mamy bardzo dobrego fizjoterapeutę, który wykonuje kapitalną robotę. Zresztą widać to po ilości kontuzji w okresie przygotowawczym. W tamtym roku borykaliśmy się z problemami zdrowotnymi cały sezon, a w tym roku były dwie wizyty u lekarza, w tym jeden złamany palec. Jak będzie zdrowie, to damy sobie radę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved