Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > Jacek Nawrocki: W ostatnich latach świat nam „uciekał”

Jacek Nawrocki: W ostatnich latach świat nam „uciekał”

fot. CEV

Reprezentacja Polski w Spale odbywa ostatnie treningi przed wylotem do Holandii na mistrzostwa Europy. - Oczekuję tego, że dziewczyny podejmą walkę z przeciwnikami wyżej stawianymi niż nasz zespół - mówi szkoleniowiec biało-czerwonych, Jacek Nawrocki.

Czego oczekuje pan po występie swoich podopiecznych w mistrzostwach Europy, które rozpoczną się już niebawem? To zawsze był szczęśliwy turniej dla żeńskiej reprezentacji Polski…

Jacek Nawrocki: – To już historia. Trzeba takie myślenie o przeszłości niestety odrzucić. To jest nowy zespół, nowy rozdział i nowe zawody. Myślę, że nie ma co do tego wracać. Natomiast ja oczekuję tego, że dziewczyny pojadą tam bojowo nastawione, pokażą charakter, duszę wojownika i podejmą walkę z przeciwniczkami wyżej stawianymi niż nasz zespół. Na tym mi bardzo zależy, by w konfrontacji z tymi najlepszymi zespołami nasz zespół na ich tle pokazał dobrą siatkówkę.

Reprezentacja Polski rozegrała ostatnio mecze sparingowe z kadrą Azerbejdżanu i Chorwacji. Jaki był ich cel?



– W tych meczach sporo eksperymentowaliśmy, jeśli chodzi o naszą grę, także o rozwiązania kadrowe. Taki był cel tych sparingów. Niemniej jednak na pewno liczy się to, że byli to przeciwnicy wymagający i myślę, że takie spotkania miały dla nas dużą wartość. Natomiast wszystkie te sparingi pokazały nasze braki, nad którymi cały czas pracujemy.

Mistrzostwa Europy to kolejny po igrzyskach europejskich turniej, który jest dla reprezentacji jednym z priorytetów. Pomimo to nie obyło się bez zmian w składzie…

– W każdym turnieju w tym roku, w którym braliśmy udział, zmienialiśmy skład. To było konieczne dla rozpoznania potencjału, oceny możliwości. Również dlatego, by wybrać zawodniczki, które pojadą na turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich. Bardzo ważne jest też, w jakim świetle te siatkarki pokażą się na mistrzostwach Europy. Dlatego każdy z zespołów, który uczestniczył w poszczególnych turniejach, był troszkę inaczej poukładany.

Czy przy budowaniu tego zespołu współpracuje pan z Wiesławem Popikiem? Swoją szansę gry w kadrze A otrzymała Kamila Ganszczyk.

– Tak, oczywiście, Kamila jest takim przykładem dziewczyny, którą interesowaliśmy się już wcześniej. Jednak tak naprawdę trzeba było ją rzucić na głęboką wodę, do rozgrywek Ligi Europejskiej, po to żeby mogła się sprawdzić. Ona ten egzamin zdała i dzięki temu jest tutaj.

Nie boi się pan, że porażka z jednym z faworyzowanych zespołów, takich jak Włoszki czy Holenderki, może gdzieś podłamać zespół?

– Trudno, jeżeli tak miałoby być, to musimy to znieść. My jedziemy tam grać jak najlepiej, a przeciwnicy na pewno zweryfikują nasze możliwości. Dowiemy się, w którym miejscu jesteśmy. Wszystko jest możliwe, ale najważniejsze, by wystarczyło nam charakteru, klimatu i atmosfery w zespole na podjęcie walki również z tymi najlepszymi zespołami, jakimi wydają się być w naszej grupie reprezentacje Włoch i Holandii.

Szczególny dylemat ma pan na pozycji przyjmującej. Do Anny Grejman i Natalii Kurnikowskiej dołączyła Klaudia Kaczorowska…

– Konieczne jest tutaj uzupełnianie się tych dziewczyn, jest to wręcz niezbędne. Dla nich jest to też duże wyzwanie, gra w takim turnieju. Myślę, że każda z nich musi pokazać, że jest przydatna, dodać coś do tej drużyny. Bez tego ten zespół nie będzie istniał.

Myśli pan, że dobry wynik na mistrzostwach Europy mógłby stać się takim katalizatorem, przywrócić świetność żeńskiej reprezentacji?

– Ja patrzę na to troszeczkę szerzej. Patrzę na cały system, w jakim obecnie pracuje żeńska siatkówka. Jest wiele rzeczy do zrobienia, wiele potrzeba zmienić. Póki co w ostatnich latach świat i Europa nam „uciekały”, również jeśli chodzi o pracę z młodzieżą. Żeby oceniać również wyniki seniorek, trzeba o tym pamiętać. Jeżeli nie będzie naporu „od dołu”, to nie ma mowy o podwyższaniu poziomu.

Jednak każda kolejna porażka będzie się wiązała z krytyką ze strony kibiców, niezależnie od tego, na jakim etapie budowy znajduje się reprezentacja…

– Oczywiście, kibice mają do tego prawo. Ja nie mogę się na to oglądać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Mistrzostwa Europy, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved