Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ: Trudny, ale wygrany mecz z Japonią. Pełnia szczęścia o krok!

PŚ: Trudny, ale wygrany mecz z Japonią. Pełnia szczęścia o krok!

fot. FIVB

Polski walec jedzie dalej i jest już bliski cudownego finiszu w tegorocznym Pucharze Świata. Biało-czerwoni we wtorek stoczyli niezwykle ciężki pojedynek z gospodarzami, ale zdołali w nim wygrać. Teraz pozostaje im postawić kropkę nad i.

Mecz lepiej zainaugurowali Polacy, ale za sprawą udanych zagrań Yuki Ishikawy rywale zaraz doprowadzili do remisu 3:3. Kolejny as serwisowy japońskiego przyjmującego pozwolił jego drużynie wysunąć się na dwupunktowe prowadzenie 5:3, które zachowała także na pierwszej przerwie technicznej. Gospodarze niesieni dopingiem szczelnie wypełniających halę kibiców byli wyraźnie lepsi w ofensywie, osiągając cztery oczka zaliczki (11:7). Polska ekipa nie mogła poradzić sobie z powstrzymaniem kolejnych skutecznych uderzeń Ishikawy i Kunihiro Shimizu, by po zagrywce w siatkę Bartosza Kurka przegrywać 14:16 na drugim regulaminowym czasie. Tuż po nim Japończycy mieli problemy z dokładnym przyjęciem, przez co na tablicy świetlnej pojawił się rezultat 17:17. Od tego momentu na boisku toczyła się zacięta batalia, a wynik cały czas był „na styku”. Nasi siatkarze próbowali zatrzymać przeciwników blokiem, a szczelna „czapa” Dawida Konarskiego umożliwiła podopiecznym francuskiego duetu szkoleniowców wyjście na prowadzenie (23:22). Lecz o końcowym rezultacie musiała decydować gra na przewagi. W niej niemal nieomylny był Shimizu, a piłkę setową wykorzystał Ishikawa. Japonia wygrała 26:24.

Początek drugiej partii miał wyrównany przebieg. Japończycy niezmiennie brylowali w obronie, ale różnicę zrobił Ishikawa, którego seria świetnych ataków z lewej flanki pozwoliła gospodarzom odskoczyć na trzy oczka (7:4). Po skutecznym obiciu bloku przez Shimizu Azjaci prowadzili 8:6 na pierwszej przerwie technicznej. Polska ekipa starała się odpowiadać efektownymi uderzeniami ze środka Piotra Nowakowskiego, ale to rywale utrzymywali się na czele (11:7). Siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni niespodziewanie dobrze radzili sobie w bloku, a nasi gracze mieli spore kłopoty ze skończeniem swoich ofensywnych akcji. Zagrywka w siatkę Dawida Konarskiego zaprowadziła drugi regulaminowy czas, na którym podopieczni Masashiego Nambu zachowali cztery punkty nadwyżki. Tuż po nim Polacy ostro wzięli się do pracy. Dużo większa skuteczność w kontratakach pomogła im doprowadzić do remisu po 18, a sprytne serwisy Fabiana Drzyzgi wysunąć się na prowadzenie 20:18. As serwisowy Yanagidy wyrównał rezultat po 22 i o ostatecznym wyniku ponownie musiała decydować zacięta końcówka. Japonia na potęgę myliła się w polu serwisowym, a gdy przechodzącą piłkę domknął Rafał Buszek, biało-czerwoni wygrali 27:25.

Otwarcie trzeciego seta upłynęło pod znakiem gry punkt za punkt. Polacy wyraźnie poprawili jakość swoich ofensywnych poczynań i cały czas byli z przodu (6:5), a gdy Nowakowski popisał się punktową zagrywką, nasi siatkarze uzyskali dwa oczka przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Japończycy raz po raz wciskali piłkę pomiędzy polskich blokujących, ale to biało-czerwoni przejęli inicjatywę w tym rozdaniu (14:10). Jednak gospodarze nie poddawali się, a przy sprytnych serwisach Yanagidy udało im się doprowadzić do remisu po 14. Błąd w polu zagrywki Takashiego Dekity dał gościom minimalne prowadzenie na drugim regulaminowym czasie. Wtedy sygnał do walki polskiej drużynie dał Michał Kubiak. Jego niespodziewany atak ze środka i efektowny pojedynczy blok pozwoliły mistrzom świata odskoczyć na trzy oczka (19:16). Podopieczni Stephane’a Antigi dużo lepiej niż rywale radzili sobie na środku siatki, jednak miejscowi nie marnowali swoich szans na skrzydłach i tracili do naszych zawodników już tylko oczko (20:21). Lecz na finiszu uaktywnił się Bartosz Kurek, a jego skuteczne uderzenia umożliwiły Polsce powrót do trzypunktowej zaliczki (23:20). Szczelna „czapa” dała Polakom zwycięstwo 25:21.



Pierwsze minuty czwartej odsłony zostały zdominowane przez czujną grę w bloku obu ekip. Gdy Kubiak wpadł w blok niskiego rozgrywającego japońskiej ekipy Hideomiego Fukatsu, to gospodarze wysunęli się na prowadzenie 2:0. Jednak biało-czerwoni zaraz odrobili straty, a spryt na siatce Nowakowskiego pozwolił im zbudować dwupunktową nadwyżkę (6:4), którą zachowali na pierwszym regulaminowym czasie. Tuż po nim Polacy podkręcili tempo i przystąpili do sukcesywnego powiększania swojej przewagi. Nasi siatkarze znaleźli receptę na zatrzymanie japońskich ataków, a sami imponowali skutecznością w ofensywie. Kolejne punkty zdobywali Kurek i Mika, dzięki czemu polski zespół prowadził 16:10 na drugiej przerwie technicznej. Na finiszu zawodnicy z Kraju Kwitnącej Wiśni próbowali jeszcze odrabiać straty i kilka udanych uderzeń Shimizu i Dekity umożliwiły im zbliżenie się na dystans trzech punktów (18:21). Lecz podopieczni Masashiego Nambu nie zdołali przełamać przeciwników. Dwa piorunujące zbicia ze środka Bieńka i Nowakowskiego zakończyły pojedynek. Polska wygrała 25:19 i w całym meczu 3:1.

Japonia – Polska 1:3
(26:24, 25:27, 21:25, 19:25)

Składy zespołów:
Japonia: Shimizu (21), Ishikawa (24), Yamauchi (3), Fukatsu (1), Yanagida (11), Dekita (7), Nagano (libero) oraz Takahashi, Abe, Yako i Yoneyama (1)
Polska: Nowakowski (12), Kurek (18), Drzyzga (5), Mika (12), Buszek (6), Bieniek (11), Zatorski (libero) oraz Konarski (1), Kłos, Łomacz, Kubiak (7) i Możdżonek

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki oraz tabela Pucharu Świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved