Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Pierwsze szlify Bućko w Italii i niezły start Polaka

Pierwsze szlify Bućko w Italii i niezły start Polaka

fot. BBTS

Zwycięstwem na wyjeździe siatkarze Calzedonii Werona zakończyli spotkanie towarzyskie z Padwą, triumfując po wyrównanym meczu 3:1. W swoim pierwszym spotkaniu w barwach nowego klubu z dobrej strony pokazał się Bartosz Bućko.

Pierwszym rywalem siatkarzy z Werony była Tonazzo Padwa, a więc rywal, z którym zespół Andrei Gianiego będzie rywalizował w rozgrywkach ligowych. Pod nieobecność pierwszego szkoleniowca, który przebywa na zgrupowaniu z przygotowującą się do mistrzostw Europy reprezentacją Słowenii, rolę trenera podczas meczu przejął De Cecco. Spotkanie pewniej rozpoczęli miejscowi, spora w tym zasługa Giannottiego. Lider Tonazzo Padwa wyprowadził swój zespół na kilkupunktowe prowadzenie, i tak przy stanie 5:1 dla rywali pełniący obowiązki szkoleniowca De Cecco musiał wykorzystać pierwszą przerwę na żądanie. Po wznowieniu gry siatkarze z Werony nieco lepiej radzili sobie na boisku, dobrze współpracował duet Baranowicz – Zingel, swoje w ataku dodał też trenujący z Calzedonią Werona Savani (12:12). Przy toczącej się grze na styku dopiero w końcówce seta gospodarze nieco odskoczyli rywalom. Nie brakowało co prawda nerwowości, jednak popis gry Giannottiego i jego kolegów w końcówce zrobił swoje (25:20).

Był to ostatni zryw Tonazzo Padwa w spotkaniu, kolejne fragmenty meczu to bowiem lepsza dyspozycja zespołu Bartosza Bućko. To właśnie polski zawodnik, debiutujący na włoskich parkietach, miał spory udział w dobrym starcie Calzedonii Werona w drugiej partii spotkania. W tej części meczu do roli lidera zespołu z Werony wyrósł Cristian Savani. To właśnie Savani wyprowadził swój zespół na minimalne prowadzenie. Nie był to jednak koniec emocji w tej partii meczu, zagrywka Gitto w kluczowym fragmencie seta dała minimalną zaliczkę przyjezdnym, jednak wciąż toczyła się gra na styku. Tę „wojnę nerwów” zakończył Savani, popisując się punktowym serwisem na 28:26.

W trzeciej odsłonie już od pierwszych akcji Bućko pojawił się w miejsce Bellei. Powtórzył się jednak scenariusz z partii premierowej i to Tonazzo Padwa rozpoczęła od przewagi (3:1). Kolejne błędy w ataku siatkarzy Calzedonii Werona dały miejscowym czteropunktową zaliczkę (7:3). Ambitna walka przyjezdnych, zwieńczona atakami duetu Gitto/Zingel, doprowadziła do remisu po 10 i od tego stanu toczyła się gra punkt za punkt. Szybciej zareagowali siatkarze z Werony, mogący liczyć na boiskowe doświadczenie Savaniego. Gwiazda włoskiej siatkówki także tym razem nie zawiodła, w końcówce meczu również przyjmujący, będący tymczasowo w Weronie, rozstrzygnął partię na korzyść swojego zespołu (24:26).



Ten rytm gry siatkarze Calzedonii Werona utrzymywali również w kolejnym fragmencie spotkania. Gitto i Zingel nie wstrzymywali rąk w ataku, wciąż nieźle prezentował się Bartosz Bućko. Po imponującym starcie goście prowadzili już 4:0. Nie był to koniec możliwości ekipy prowadzonej przed De Cecco, problemów z rozrzucaniem bloku rywali nie miał Baranowicz, i tak dystans dzielący obie ekipy szybko wzrósł (2:10). Tej szansy zawodnicy w Werony nie zmarnowali, w kluczowym fragmencie spotkania spustoszenie swoim serwisem w szeregach rywali siał Savani (13:19). Tej przewagi goście już nie zmarnowali, triumfując 25:20 i w całym meczu 3:1.

Tonazzo Padwa – Calzedonia Werona 1:3
(25:20, 26:28, 24:26, 20:25)

Składy zespołów:
Calzedonia Werona: Baranowicz (4), Bellei (6), Zingel (10), Gitto (8), Savani (18), Bućko (14), Frigo (libero) oraz Lecat (15) i Spirito (2)
Tonazzo Padwa: Leoni (1), Orduna (4), Giannotti (21), Volpato (9), Averill (4), Diamantini (5), Bassanello (libero) oraz Costa (1), Lazzaretto (8) i Bacchin

źródło: bluevolley.it, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved