Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Marcin Nowak: Priorytetem awans do czołowej czwórki

Marcin Nowak: Priorytetem awans do czołowej czwórki

fot. volleyespadon.pl

Już niebawem pierwszoligowe zespoły rozpoczną swój sezon. W Espadonie Szczecin ambicje są duże, o czym mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Marcin Nowak. Doświadczony siatkarz z optymizmem wypowiedział się także o naszej reprezentacji walczącej w Japonii.

W sobotę rozegraliście dwa sparingi. Rano z Netzhoppers KW Bestensee, a wieczorem z Ishoj Volley. Jak można ocenić grę zespołu w obu meczach?

Marcin Nowak: – Rano zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie, trochę więcej spodziewałem się po zespole z Niemiec. W tamtym roku także graliśmy z nim sparing i wydawało mi się, że ten zespół jest trochę silniejszy. W tym roku być może my gramy znacznie lepiej, że ta różnica była mocno widoczna. Co do meczu z Ishoj Volley, to chłopaki tam traktują siatkówkę troszkę po amatorsku, ale jest tam paru zawodników, którzy grali w polskiej lidze i chcieli się pokazać. Momentami było widać naprawdę fajną siatkówkę, u nas wdało się troszkę może takiego rozprężenia, ale najważniejsze są wygrane. Także powychodziły pewne rzeczy i teraz będziemy wiedzieli, co mamy poprawić na treningach. Do rozpoczęcia sezonu nie zostało już dużo czasu i teraz te wszystkie sparingi są bardzo cenne i trzeba ich grać jak najwięcej, by ta forma była optymalna na pierwsze mecze ligowe.

W porównaniu z tymi sparingami, które graliście wcześniej np. z Łuczniczką Bydgoszcz, wasza gra wyglądała teraz lepiej?



– Sparing z bydgoszczanami był troszkę dziwny. Widać było, że większość chłopaków była troszkę sparaliżowana faktem, że graliśmy z plusligowym zespołem. Niby przegraliśmy 0:4, ale w dwóch setach wygrywaliśmy wysoko i nie potrafiliśmy tej przewagi utrzymać. Najważniejsze jednak, że mogliśmy zagrać z dobrym przeciwnikiem. Myślę, że z tego wyniknęły same pozytywne rzeczy, dużo wniosków się nasunęło.

Wspomniał pan, że jest jeszcze co poprawiać. Co należy już tak najpilniej pańskim zdaniem poprawić?

– Na pierwszy rzut oka widać, że mamy problem z przyjęciem. Siła naszego ataku jest jednak teraz dużo większa i nawet jak to przyjęcie nie będzie takie, jak byśmy oczekiwali, to myślę, że te braki nadrobimy atakiem. Ja jestem pozytywnie nastawiony i myślę, że chłopaki będą się z czasem docierali na tym przyjęciu i będą lepiej grali w tym elemencie niż na chwilę obecną.

W tym roku udało się zbudować mieszankę, są zawodnicy i młodzi, i ci doświadczeni…

– Na pewno mamy silniejszy zespół, niż mieliśmy rok temu. Ostatnio dziwnie zaczęliśmy sezon i ta gra wyglądała tak, a nie inaczej. Ostatecznie niewiele zabrakło, abyśmy awansowali do czwórki. W tym sezonie priorytetem będzie to, żeby do tej czwórki awansować i potem walczyć o PlusLigę.

A jaki pańskim zdaniem może to być sezon, patrząc już tak ogólnie, chociażby na dokonane przez poszczególne zespoły transfery?

– W tamtym roku w ogóle nie znałem pierwszej ligi, więc ciężko mi było cokolwiek powiedzieć. Teraz jestem już bardziej obeznany w temacie. Na pewno bardzo wzmocnił się beniaminek z Katowic, tam są podobne cele jak u nas, czyli awans do czwórki i walka o PlusLigę. Fajnie wzmocnił się także zespół z Zawiercia. Parę zespołów na pewno będzie wyrównanych i moim zdaniem poziom pierwszej ligi w nowym sezonie może być dość wysoki. Mam jednak nadzieję, że ją zdominujemy.

Prestiż ligi nie da się ukryć został jednak troszkę zburzony przez problemy z transmisjami telewizyjnymi, wycofaniem sponsora.

– Rzeczywiście pod tym względem nie jest dobrze. Szkoda, że te transmisje telewizyjne odpadły. Nie wiem, czy one jeszcze wrócą, nie wiem, jak wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o rozmowy z jakąkolwiek telewizją. Jeżeli ich nie będzie, to na pewno będzie to ze szkodą dla siatkówki, bo tej lidze można zobaczyć parę naprawdę fajnych spotkań. Nie można mówić jednak, że skoro telewizji nie ma, to poziom będzie słabszy, bo to nieprawda. Minusem będzie to, że tych fajnych meczów nie będzie można pokazać, bo na pewno jest sporo kibiców, którzy chcieliby zobaczyć mecze pierwszej ligi.

Panu oprócz obowiązków zawodnika doszła jeszcze rola dyrektora sportowego Espadonu Szczecin. Długo się pan zastanawiał nad przyjęciem tej funkcji?

– Nie zastanawiałem się, po prostu ją dostałem. Prowadziłem już taką dodatkową działalność, tylko nigdy nie oficjalnie. Nic się zatem w trybie mojego życia nie zmieniło, to co robiłem, robię cały czas.

Na zakończenie odejdę trochę od tematu pierwszej ligi. Ważne rzeczy dzieją się teraz w Japonii, gdzie nasza reprezentacja jest blisko wywalczenia awansu olimpijskiego.

– Chłopaki na każdym kroku udowadniają, że mamy silną reprezentację. Cieszę się, że te mecze im tak fajnie wychodzą i jestem pełny optymizmu, że dalej będą wygrywali. Zostały jeszcze trzy spotkania i wierzę, że wywalczą ten awans, bo zasłużyli na to, żeby zakwalifikować się do igrzysk już teraz, z tego turnieju.

Przed zespołem teraz te najtrudniejsze mecze ze Stanami Zjednoczonymi i Włochami…

– Tak, ale myślę, że dadzą radę i wierzę w to głęboko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved