Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Adrian Zalewski: Awans do I ligi jest w naszym zasięgu

Adrian Zalewski: Awans do I ligi jest w naszym zasięgu

fot. archiwum

KS Lechia Tomaszów Mazowiecki z nadziejami rozpocznie kolejny sezon w II lidze. - Patrząc na nasz skład, mogę bez obaw powiedzieć, że awans do I ligi jest w naszym zasięgu - mówi przyjmujący tomaszowskiego zespołu, Adrian Zalewski.

Grasz w siatkówkę, ale czy tak miało być od początku twojej kariery sportowej?

Adrian Zalewski: – Od małego siatkówka nie była sportem, który chciałem trenować zawodowo. Na pierwszym miejscu była piłka nożna i w tym kierunku zmierzały moje starania. Na szczęście nauczyciele w szkole podstawowej trochę popchnęli mnie w kierunku siatkówki i zacząłem uczęszczać na SKS-y. Na turnieju plażowej piłki siatkowej, na którym reprezentowałem swoją podstawówkę, wypatrzył mnie trener łódzkiej Wifamy, dzięki któremu siatkówka stała się moją pasją i jednocześnie miłością. Osobami, które również natchnęły mnie do trenowania tego pięknego sportu, byli oczywiście rodzice, a przede wszystkim mama, która w młodości także trenowała siatkówkę.

Jak wyglądały pierwsze lata twoich treningów? Udawało ci się pogodzić naukę i sport?



Pierwsze lata treningów przebiegały pod okiem trenera Włodzimierza Kurka oraz trenera Bartłomieja Ostrowskiego. Trener Ostrowski był nauczycielem wychowania fizycznego w moim gimnazjum, gdzie zazwyczaj na lekcjach była siatkówka, a na treningi z Włodzimierzem Kurkiem uczęszczałem po zajęciach w szkole. Razem ze mną na treningi chodzili również chłopaki z naszej obecnej drużyny: Mateusz Kowalski oraz Adam Herbich. Bardzo miło wspominam te czasy. Nigdy nie byłem prymusem i bardziej stawiałem na sport niż na naukę, co odbijało się na moich ocenach w szkole. Na szczęście udało mi się połączyć jedno z drugim.

W swojej siatkarskiej karierze grałeś na różnych pozycjach. Jak to się stało, że ostatecznie zostałeś na pozycji przyjmującego?

Od pierwszych lat trenowałem na pozycji środkowego ze względu na swój wzrost, z tą różnicą, że jednocześnie dobrze przyjmowałem i zazwyczaj nie wchodził za mnie libero, kiedy byłem w linii obrony. W tym czasie byłem próbowany również na pozycji atakującego i przyjmującego, ale bez większych fajerwerków. Dopiero kiedy dostałem się do SMS-u Spała, zostałem na stałe przestawiony na tę pozycję, choć sporo czasu spędziłem również na pozycji libero. Swoją młodzieżową przygodę ze sportem rozpocząłem w Wifamie Łódź wraz z 3-letnim epizodem w SMS-ie Spała. Wtedy również byłem członkiem reprezentacji Polski kadetów oraz juniorów, lecz nie było mi dane pojechać na żadną większą imprezę. Seniorską karierę kontynuowałem w Avii Świdnik, z którą po 2 latach walki w drugiej lidze awansowaliśmy do I ligi bez porażki w całych rozgrywkach, a w 3 sezonie grając w I lidze, utrzymaliśmy się w play-out. Obecnie drugi sezon z rzędu spędzę w tomaszowskiej Lechii.

Co skłoniło cię do przedłużenia umowy z Lechią?

– Cieszę się, że klub postawił na mnie również w tym sezonie. Podjąłem taką, a nie inną decyzję ze względów, które są ważne dla każdego zawodnika: wypłacalność klubu, dobre warunki treningowe, no i wspaniali kibice, którzy pokazali nie jeden raz, że należą do jednych z najlepszych w drugiej, jeśli nawet nie w pierwszej lidze siatkarskiej. Jeżeli chodzi o współpracę między mną a innymi osobami w tym klubie, mogę mówić jedynie w samych superlatywach.

Opisz, jak od strony sportowej i osiągniętego wyniku wspominasz miniony sezon?

– Osiągnęliśmy postawiony nam cel i to może cieszyć, chociaż wiadomo, że zawsze pozostaje niedosyt. W swojej grze widzę jeszcze dużo do poprawy i mam nadzieję ze razem z trenerami oraz nowymi kolegami będę dalej się rozwijał i uczył nowych rzeczy. Nie ma co mówić o przeszłości, nic bym w niej nie zmienił. Mimo wszystko możemy być zadowoleni ze swojej postawy w poprzednim sezonie. Teraz trzeba patrzeć na to co przed nami.

Który mecz minionego sezonu zapadł ci w pamięć najbardziej?

– Ostatni mecz z drużyną z Kalisza zapadł im najbardziej w pamięć. Chyba nie trzeba mówić dlaczego. Prowadzić 2:0 i być o krok od awansu do turnieju półfinałowego (o awans do I ligi – przyp. red.), a następnie przegrać kolejne 3 sety i zakończyć sezon, to trochę boli. Pojawiły się łzy smutku po ostatnim straconym punkcie.

Wkrótce zaczynacie nowy sezon – jak się do niego przygotowywaliście?

– Zaczęliśmy 3 sierpnia w hali w „Gastronomiku” (ZSP nr 2 w Tomaszowie Maz. – przyp. red.) i był to trening bardziej nastawiony na wytrzymałość, kondycję i motorykę. Potem mordercze zgrupowanie w Spale: 3 treningi dziennie, w tym siłownia i na zakończenie gra kontrolna z Legią Warszawa.

Wiele dni spędzasz, trenując, dużo jest takich, kiedy nie trenujesz?

Jedynymi dniami w roku kiedy nie trenuję, są przerwy świąteczne i nieliczne dni w okresie wakacyjnym. Wtedy staram się przebywać na plaży i cieszyć się pogodą, grając w siatkówkę plażową. Staram się również spędzać czas z najbliższymi.

Czy rodzice bywają na twoich meczach? Jest presja?

– Rodzice bardzo rzadko bywają na moich meczach, a jeśli nawet się pojawiają, nie odczuwam przez to dodatkowej presji. Nauczyłem się nie zwracać uwagi na to, kto siedzi na trybunach, ważne, żeby kibicował mi i mojemu klubowi z całych sił.

Twój cel sportowy w nadchodzącym sezonie?

Cel oczywiście jest najwyższy – awans do I ligi i godne reprezentowanie Tomaszowa na siatkarskiej mapie Polski.

Jak oceniasz szansę Lechii na awans do I ligi w tym sezonie, szczególnie przez pryzmat minionego Memoriału Wiesława Gawłowskiego?

– Patrząc na nasz skład, mogę bez obaw powiedzieć, że awans do I ligi jest jak najbardziej celem w naszym zasięgu. Przybyło paru chłopaków ogranych w I lidze, co na pewno doda nam skrzydeł, podniesie morale oraz wzbogaci nasze doświadczenie. Memoriał w tym roku był mocno obsadzony zespołami z I ligi, szkoda że zaproszony Hutnik Kraków nie dał rady przyjechać na turniej. Niestety rozegrane mecze pokazały, że jeszcze musimy mocno popracować, by wskoczyć na poziom pierwszoligowy. Dziękuję bardzo kibicom za przybycie i wspieranie nas w turnieju, dla nas to bardzo ważne. Zapraszam wszystkich na mecze Lechii w sezonie 2015/16. Pierwszy już 26.09. przeciwko MKS-owi Bzurze Ozorków. Przybywajcie, dopingujcie, wspierajcie nas, zdzierajcie dla nas gardła, a my wam odpłacimy za to zwycięstwami, litrami wylanego potu na parkiecie i walką do utraty tchu. Gramy nie tylko dla siebie, ale także dla was.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved