Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ: Irańczycy urwali seta Stanom Zjednoczonym

PŚ: Irańczycy urwali seta Stanom Zjednoczonym

fot. FIVB

Amerykanie zapisali na swoim koncie kolejną wygraną i nadal plasują się na pozycji lidera Pucharu Świata. Tym razem jednak drużynie irańskiej udało się rywalom urwać seta. Gracze z USA do tej pory stracili jedynie dwie partie.

Lepiej spotkanie rozpoczęli Irańczycy, którzy od pierwszych akcji dobrze ustawiali blok. Amerykanie szybko zniwelowali straty i po błędzie przeciwników zeszli na pierwszą przerwę techniczną, prowadząc jednym punktem. Chociaż po czasie reprezentanci Iranu nie odpuszczali, zawodnicy z USA coraz częściej przełamywali blok rywali. Dłuższy czas trwała wyrównana walka. Błąd Aarona Russella w polu zagrywki dał sygnał do drugiego regulaminowego czasu (14:16). Irańczycy bardzo zdecydowanie atakowali, gdy po kolejnym zagraniu przez amerykański blok ich przewaga wzrosła do trzech punktów, przerwę wykorzystał trener John Speraw. Amerykanie wciąż mieli problem ze skutecznością zagrywki, nie byli w stanie zablokować zagrań rywali. Autowa zagrywka Russella zakończyła pierwszą odsłonę spotkania (20:25).

Od początku drugiego seta pewniej grali Irańczycy, Amerykanie nie byli w stanie zablokować ich ataków (8:6). Po przerwie technicznej za sprawą trudnych zagrywek Micah Christensona Amerykanie nie tylko odrobili straty, ale również wyszli na prowadzenie, a o czas poprosił trener Kovac (10:8). Pomimo stopniowej poprawy w polu zagrywki reprezentanci USA wciąż popełniali proste błędy i mieli problem z zablokowaniem rywali, przez co nie byli w stanie powiększyć swojej przewagi (16:14). W decydującym momencie seta ponownie swoją zagrywką problemy przeciwnikom zaczął sprawiać Micah Christenson, pierwszy blok w spotkaniu zapisał na swoim koncie David Lee. Końcówka seta należała już do Amerykanów, którzy po asie serwisowym Matthew Andersona cieszyli się ze zwycięstwa w tej partii.

Pierwsze akcje trzeciej odsłony spotkania były ciekawe i wyrównane (7:8). Długo trwała walka punkt za punkt, obie drużyny skuteczne akcje przeplatały z prostymi błędami. Żaden zespół nie był w stanie wyjść na większe niż dwupunktowe prowadzenie. Podczas drugiej przerwy technicznej przewaga USA wynosiła zaledwie jeden punkt. Po czasie na nowo rozgorzała ciekawa walka, a na minimalne prowadzenie wychodziła raz jedna, raz druga drużyna. Liderem amerykańskiego zespołu był Matthew Anderson, którego coraz częściej wspierali Taylor Sander i Aaron Russell. Po drugiej stronie skutecznie punktowali Mojtaba Mirzajanpour oraz Seyed Mousavi. Podobnie jak w drugim secie, również końcówkę trzeciego spokojniej rozegrali reprezentanci USA i to oni po ataku przez środek Maxwella Holta wygrali wyrównaną partię.



Po wyrównanym początku Amerykanie przy zagrywce Christensona za sprawą efektownej serii zbudowali przewagę, a o czas poprosił trener Kovac (10:7). Dopiero mocny atak Amira Ghafoura przerwał passę przeciwników. Chociaż Irańczycy zdołali zniwelować straty, reprezentanci USA za sprawą bardzo mocnych zagrywek Sandera ponownie oddalili się od przeciwników (11:10, 14:10). Zdecydowany atak Andersona sprowadził drużyny na drugi regulaminowy czas (16:13). W drugiej części seta nie zabrakło decyzji sędziego, które wywoływały dyskusje. Poirytowani Irańczycy zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Zmiany i przerwy na życzenie trenera Kovaca pomogły jego drużynie uspokoić swoją grę. Po efektownym podwójnym bloku na Andersonie o czas poprosił trener Speraw (20:18). Chociaż Irańczycy nie odpuszczali, Amerykanie ponownie wzmocnili zagrywkę, czym znacznie utrudnili rozegranie akcji przeciwnikom. Mocny atak po bloku w aut Russella zakończył ciekawy pojedynek.

MIP: Matthew Anderson

USA – Iran 3:1
(20:25, 25:19, 25:22, 25:21)

Zobacz również:
Wyniki 7. kolejki oraz tabela Pucharu Świata

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved