Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Marek Mierzwiński: Wiele zespołów się wzmocniło

Marek Mierzwiński: Wiele zespołów się wzmocniło

fot. archiwum

- Mamy w I lidze lepsze zespoły od niektórych ekstraklasowych. To jest śmieszne, bo w ekstraklasie powinny grać najlepsze zespoły, a tak nie jest - twierdzi szkoleniowiec mistrza I ligi kobiet, Marek Mierzwiński. Zawisza mimo wygrania ligi nie zagra w ekstraklasie.

Jak odebrał pan decyzję PZPS-u, która przekreśliła szansę Zawiszy Sulechów na grę w Orlen Lidze?

Marek Mierzwiński:Decyzję Polskiego Związku Piłki Siatkowej uważam za skandaliczną. Jest to zwykłe wypaczanie ducha sportu. W ekstraklasie grają drużyny, których prezesi mają wpływy w związku, siatkówka, rywalizacja sportowa nie ma najmniejszego znaczenia. Jeszcze raz powtórzę, ta decyzja to moim zdaniem skandal, takich sytuacji się po prostu nie wybacza. Mi brakuje słów, żeby to określić.

Rozumiem, że deklaracje składane w kontekście przyszłego sezonu o poszerzeniu Orlen Ligi również pana nie przekonują?



Myślę, że jest to kolejna bzdura i sytuacja będzie dostosowana do tego, co się wydarzy. Gdy się okaże, że spaść powinna drużyna, której prezes jest związany z PLPS-em lub PZPS-em, to znowu mogą zostać podjęte jakieś kuriozalne decyzje, tak jak w tym roku. Działacze sami łamią regulaminy, które stworzyli, ale nic nie możemy z tym zrobić.

Jak ta niekorzystna i bardzo długo odwlekana decyzja wpłynęła na przygotowanie klubu do sezonu?

Na samej tylko decyzji PLPS-u straciliśmy 1,5 miliona złotych, być może nawet więcej. Ta kwota przewyższa budżet niektórych klubów w ekstraklasie. Finansowo wpłynęło to na zespół bardzo źle. Zarząd do tej pory nie może pogodzić się z tymi decyzjami. Niektórzy sponsorzy wycofali się, nie widząc sensu inwestowania w coś, co nie ma przyszłości, bo zwycięstwo w pierwszej lidze nic nie daje. Dostaliśmy od członka zarządu PZPS plastikowy medal za 13 zł i taka była nasza nagroda za zwycięstwo w pierwszej lidze. Mieliśmy ogromne problemy, podobnie jak ŁKS czy Budowlani w budowaniu zespołu na ten sezon. Po pierwsze przez bardzo długi okres nie wiedzieliśmy, jakim będziemy dysponować budżetem, bo decyzję o tym, w której lidze zagramy, odwlekano kilka razy. Jak wiadomo każdy zespół nieco przed rozpoczęciem wakacji, pod koniec czerwca, chciałby mieć ustalony skład. My tego nie mogliśmy zrobić, bo decyzja przeciągała się do połowy lipca. Rozmawiając z zawodniczkami, nie umieliśmy im powiedzieć, gdzie będziemy grali, o co będziemy walczyć i z jakim budżetem. Panowie z PLPS-u „zabijają” najlepsze kluby I ligi, utrudniając im przygotowania do sezonu. Naszym działaczom opadły ręce, mi również, bo gdzie znaleźć motywację, by ciągnąć coś bez celu?

Skąd wobec tego bierze pan dalszą motywację?

Nie tylko ja muszę znaleźć motywację dla siebie, ale muszę też motywować dziewczyny, które zostały oszukane. Każda z nich ma swoje marzenia. Wygrały pierwszą ligę po to, by zagrać w ekstraklasie, co dla wielu z nich jest największym marzeniem, by grać w najlepszej lidze w Polsce. Czy ona rzeczywiście jest najlepsza? Są pierwszoligowe drużyny, które moim zdaniem prezentują się lepiej od kilku, nie mówię, że od wszystkich, bo byłoby to kłamstwo zespołów Orlen Ligi. Mamy w I lidze lepsze zespoły od niektórych ekstraklasowych. To jest śmieszne, bo w ekstraklasie powinny grać najlepsze zespoły i najlepsze kluby, a tak nie jest.

Pomimo tego poziom I ligi z roku na rok jest coraz wyższy…

Poziom I ligi się podniesie, z kolei w ekstraklasie poziom się zmniejsza. Zobaczmy, co dzieje się w Ostrowcu Świętokrzyskim. Tam główną rolę odgrywać będą dziewczyny z trzeciego zespołu I ligi, czyli Roksana Brzóska i Sandra Szczygioł. One będą pierwszoplanowymi postaciami, a umówmy się, chyba nie tędy droga. Oczywiście niczego nie ujmując tym dziewczynom. Pamiętajmy, że Budowlane zajęły trzecie miejsce w zeszłym sezonie, a gdzie są siatkarki z pierwszej, drugiej drużyny ostatniego sezonu? Gdzie są jakiekolwiek logiczne zasady sportowej rywalizacji? Wszyscy rozmawiamy o tym, jaki to ma sens. Ignorancja PLPS-u jest zauważalna na każdym kroku. Wystarczy spojrzeć na terminarz rozgrywek I ligi i Pucharu Polski. O tym się głośno nie mówi, ale Puchar Polski został wyznaczony na ten sam termin, w którym mają być rozgrywane dwie kolejki I ligi. Terminy nie zostały dostosowane do terminarza I ligi i to tylko świadczy o tym, jak bardzo „profesjonalnie” działa Profesjonalna Liga Piłki Siatkowej. Inny przykład. Odwołaliśmy się do sądu odwoławczego, zgodnie z regulaminem PLPS-u decyzję powinniśmy mieć do 15 sierpnia. Dzisiaj jest już 12 września, a w PZPS-ie nic się nie dzieje. Oczywiście wszyscy czekają na to, aby zaczęły się rozgrywki, żeby nam powiedzieć: „wszystko rozumiemy, ale niestety jest za późno”.

Wydaje się, że już teraz jest na to trochę zbyt późno…

Mimo wszystko według prawa ten skandal nadal można naprawić. Tylko nie ma nikogo odważnego w PZPS-ie, żeby koledze z zarządu powiedzieć: „niestety, ale twój klub w ekstraklasie grać nie będzie”.

W tym roku o powtórzenie sukcesu z zeszłego sezonu będzie chyba jeszcze trudniej, w zeszłym sezonie byliście faworytami, teraz chrapkę na zwycięstwo ma więcej zespołów…

W tamtym roku też było kilku faworytów do tego pierwszego miejsca. Kiedy trener mówi, że któryś z klubów jest faworytem, to chodzi tak naprawdę tylko o zmniejszenie presji na swoim zespole. Oczywiście z roku na rok poziom I ligi się podnosi, coraz trudniej jest zająć pierwsze miejsce, wygrać jakikolwiek mecz, bo stawka jest bardzo wyrównana. Nie składamy broni. Wiele zespołów się wzmocniło. Do czołówki na pewno trzeba też zaliczyć Wisłę Warszawa. Szkoda, że Jastrzębie ma tak dużo problemów, bo był tam narawdę fajny zespół. Takie są jednak realia finansowe, a niewiele brakowało, a u nas stałoby się to samo. Niewiele brakowało, a idiotyczna decyzja doprowadziłaby do tego, że siatkówka w naszym regionie by umarła. A nadrzędnym celem PZPS-u powinno być właśnie promowanie siatkówki w każdym regionie.

Do startu I ligi coraz bliżej. Na jakim etapie przygotowań jest prowadzony przez pana zespół?

Myślę, że wszystkie zespoły są mniej więcej na tym samym etapie przygotowań. Drużyny kończą powoli taki ciężki, atletyczny trening. Coraz więcej jest zadań na siatce, taktyki, ustawiania i zgrywania zespołu. Takie turnieje towarzyskie tylko temu służą. Jak widać wszyscy trenerzy rotują składami, nie do końca nastawiając się, by mecz wygrać. Niejako przy okazji oczywiście starają się to zrobić. Najważniejsze jest to, by dużo grać i na podstawie błędów, które przytrafią się tutaj na turnieju towarzyskim, eliminować je w lidze. Dlatego myślę, że im więcej tego grania tutaj będzie, tym dla nas wszyskich będzie lepiej.

Wygrywając ligę po raz drugi, udowodnilibyście coś nie tylko sobie…

My nie mamy nikomu nic do udowodnienia. Teraz panowie z Warszawy powinni się przyznać do błędu.


Przepraszam działaczy, zawodniczki i kibiców klubów ORLEN LIGI ,którzy mogli się poczuć urażeni moją wypowiedzią. Przepraszam za generalizowanie problemu. Cały mój żal jest skierowany wyłącznie przeciw niesprawiedliwym decyzjom PLPS i opieszałości Sądu Odwoławczego przy PZPS, z którymi kluby i zawodniczki w nich grające nie mają nic wspólnego.

Przepraszam

Marek Mierzwiński

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved