Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Korneliusz Banach: Trener lubi nas przeczołgać

Korneliusz Banach: Trener lubi nas przeczołgać

fot. Maja Kozłowska

- Jesteśmy na etapie budowania siły, dynamiki i kondycji - powiedział o przygotowaniach Korneliusz Banach, drugi libero ZAKSY. Zdradził również, jakie są jego oczekiwania co do nadchodzącego sezonu oraz jak układa się współpraca z nowym trenerem.

Od 2 tygodni przygotowujecie się już do nowego sezonu. Dobrze wypocząłeś w okresie wakacji?

Korneliusz Banach: – Myślę, że czasu na wypoczynek miałem wystarczająco dużo, także z wakacji mogę być zadowolony. Starałem się mimo wszystko aktywnie spędzać czas, żeby nie wrócić do treningów w złej dyspozycji kondycyjnej. Przyznam też, że brakowało mi siatkówki, treningów i cieszyłem się na myśl, że wracam do swojej rzeczywistości.

Był jakiś specjalny trening rozpisany przez Piotra Pietrzaka [trener przygotowania fizycznego ZAKSY – przyp. red.]?



Dwa tygodnie przed startem przygotowań dostaliśmy od Piotra specjalnie rozpisany trening przygotowujący do sezonu, żeby nastawić choć trochę nasze organizmy na ciężką pracę, jaka na nas czeka. Ja zacząłem przygotowania z Młodą Ligą dwa tygodnie wcześniej i treningi wykonywałem pod okiem Piotra Pietrzaka i Rolanda Dembończyka [szkoleniowiec Młodej ZAKSY – przyp. red.], a reszta drużyny musiała trenować we własnym zakresie. Jeśli chodzi o samą rozpiskę, to były to ćwiczenia prewencyjne i siłowe, ale jeszcze bez podnoszenia wielkich ciężarów na siłowni.

A jak na chwilę obecną wyglądają treningi całego zespołu? Dalej jesteście na etapie budowania siły, czy już dotykacie piłek?

– Oczywiście jak to na początku przygotowań jesteśmy w dalszym ciągu na etapie budowania siły, dynamiki i kondycji. Trenujemy już na siłowni, która będzie na pewno coraz cięższa, ale trzeba wytrzymać ten trudny okres i dobrze go przepracować, żeby później przez cały sezon być w pełni formy. Piłek dotykamy w zasadzie od początku, ale dopiero od drugiego tygodnia zaczęliśmy skakać. Dużo pracujemy nad techniką, blokiem i obroną. Trener chce nas poznać i przekazać nam swoją filozofię siatkówki, a my staramy się wszystko wykonywać jak najlepiej i budować swoją formę.

A jaka jest filozofia siatkówki Fefe? Który element jest jego „perełką”?

Przede wszystkim trzyma dyscyplinę na treningach. Wymaga od nas pełnego zaangażowania i skupienia na każdej wykonywanej rzeczy. Czas na przyjemności jest przed i po, a w czasie treningu musi być pełna koncentracja. Za każdym razem, gdy coś robimy i nam nie wyjdzie tak, jak on tego oczekuje, to daje nam kolejne szanse, aby się poprawić i wykonać to jak najlepiej. Nie ma dla niego straconych piłek i za każdą nawet najtrudniejszą, która wydaje się nie do obrony, musimy walczyć i iść za nią do końca. Przekazał nam już pewne rzeczy taktyczne, jak mamy się ustawiać w obronie czy w bloku i nad tym też pracowaliśmy przez ostatni tydzień. Ciężko mi na razie stwierdzić po tak krótkim czasie, który element jest jego perełką, ale patrząc na ostatnie treningi, to lubi nas trochę przeczołgać w obronie, więc przez cały czas musimy być skoncentrowani, bo nawet gdy coś tłumaczy, potrafi nagle rzucić piłkę do gry.

A jaki Fefe jest poza halą?

Aż tak dobrze go nie poznałem, ale przede wszystkim jest bardzo sympatycznym i wesołym człowiekiem. Lubi żartować i często się uśmiecha. Widać też, że jest oddany siatkówce i myśli cały czas o treningach, poświęca temu bardzo dużo czasu.

Podobno trener zakazał wam używać telefonów i tabletów podczas wspólnych posiłków. Ma to spoić drużynę. Jedliście już razem? Faktycznie to tak wygląda?

Faktycznie takie zasady będą obowiązywać w tym sezonie. Jeszcze nie mieliśmy okazji wspólnie, całą drużyna jeść, ale osobiście uważam, że to jest dobry pomysł, ponieważ tak jak powiedziałeś, to jest czas, gdy drużyna jest w jednym miejscu razem i wszyscy spokojnie mogą ze sobą porozmawiać i lepiej się poznać. To na pewno scala team i pomaga w budowie dobrej atmosfery. Sam już tego doświadczyłem, będąc podopiecznym trenera Chadały.

A z kim ty najlepiej dogadujesz się w drużynie?

Na pewno takimi osobami są Maciek Polański, którego już znam kilka dobrych lat, Krzysiek Rejno i Kamil Semeniuk, z którymi grałem w poprzednim sezonie w Młodej Lidze. Z resztą starszych chłopaków też jest dobry kontakt i każdy z nich jest w porządku. Mam nadzieję, że z biegiem sezonu będę mógł wszystkich lepiej poznać i złapać bliższy kontakt.

Na razie jeszcze kadrowicze nie wrócili do klubów, czyli rozumiem, że jeszcze językiem urzędowym w ZAKSIE jest polski, a nie francuski?

Tak, jeszcze chwilę to potrwa, zanim kadrowicze do nas przyjadą. Na razie jeszcze francuskiego nie słychać, ale na treningach na równi z polskim jest włoski, także w tym sezonie szykuje się nam niezła mieszanka językowa.

To twój pierwszy pełny sezon w dorosłej siatkówce. Jakie są twoje oczekiwania?

Przede wszystkim chciałbym się jak najwięcej nauczyć zarówno od starszych i bardziej doświadczonych kolegów, jak i od nowego szkoleniowca, z którym będziemy pracować. Pierwszy raz w życiu mam styczność w takim wymiarze czasowym pracować z trenerem zagranicznym. Chcę ciężko pracować na każdym treningu, by poczynić jak największy progres i na koniec sezonu być w pełni z siebie zadowolony. Będę miał się od kogo uczyć, bo przecież Zati [Paweł Zatorski – przyp. red.] to jeden z najlepszych libero na świecie.

Jak widzisz waszą rywalizację?

Myślę, że tu nawet nie ma co mówić o jakiejkolwiek rywalizacji. Paweł to jest już uznana marka na świecie i mam do niego ogromny szacunek. Tak jak powiedziałem, chciałbym się dużo od niego nauczyć i dostać kilka wskazówek. Przede mną jeszcze wiele ciężkiej pracy, by choć trochę zbliżyć się do jego poziomu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved