Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Piotr Nowakowski: Wygrywamy, bo gramy jako drużyna

Piotr Nowakowski: Wygrywamy, bo gramy jako drużyna

fot. Joanna Skólimowska

Polacy znów musieli rozegrać bardzo trudne spotkanie w Pucharze Świata, ale pokonali Argentynę 3:1 i pozostają bez porażki. - To wszystko tylko i wyłącznie dzięki temu, że gramy jako całość, jako drużyna - zdradza tajemnicę sukcesu Piotr Nowakowski.

Za wami kolejny trudny mecz. Momentami przeciwnik wrzucał piąty bieg, a z was, zwłaszcza po tym dobrym rozpoczęciu w pierwszym secie, jakby momentami uchodziło powietrze.

Piotr Nowakowski: No cóż, taki jest sport, czasami drużyna gra małymi falami i nam się to zdarzało. Mieliśmy też małe przestoje, ta kontrowersyjna sytuacja w czwartym secie też miała na pewno w tym udział. No nic, musimy się jakoś uodparniać na takie sytuacje, nie myśleć o tym i kontrolować dalej grę, przyjmując do wiadomości, jaką decyzję podjął sędzia, nieważne słuszną czy nie. Całe szczęście, że tego seta udało się wyciągnąć, to na pewno bardzo ważne trzy punkty, z bardzo trudnym przeciwnikiem, który na pewno niejednej drużynie napsuje jeszcze sporo krwi.

Bardzo ważne jest to, że mimo iż w waszej grze są przestoje, wahania poziomu gry, udaje wam się sprężyć i te sety wygrywać. Zaledwie dwie przegrane partie w trzech meczach to naprawdę bardzo dobry wynik.



– Udaje się wygrywać, to wszystko tylko i wyłącznie dzięki temu, że gramy jako całość, jako drużyna. Ciężko tutaj powiedzieć, że nikt nie bierze odpowiedzialności, ale bierze po prostu tę odpowiedzialność po równo na siebie i to wszystko fajnie się zazębia, że póki co przez te trzy mecze fajnie nam to wychodziło. Oby tak dalej.

Teraz czeka was dzień przerwy, przypuszczam, że oprócz jakiegoś lekkiego rozruchu oraz odnowy poświęcicie go na przygotowania do meczu z Iranem.

– Nie wiem jeszcze, jak dokładnie będzie wyglądał plan, gdyż wszystko, co mieliśmy teraz w głowie, to mecz z Argentyną, ale skoro jutro wolne, to na pewno będzie jakiś delikatny trening, może trochę mocniejszy dla tych, którzy mieli mniej okazji do pogrania, żeby też byli w tym rytmie meczowym. Nie wiem, czy jest jakaś odnowa przewidziana…

…może się przydać, już trzy mecze za wami.

– Na pewno, czuje się to w kościach, w kolanach i wszystkich stawach. Nie ukrywajmy, jest to bardzo wyczerpujący turniej, jeszcze dużo grania przed nami, także musimy być w pełni gotowi na każdy kolejny mecz.

Wracając jeszcze do reprezentacji Iranu, to widać, że Persowie się z meczu na mecz rozkręcają. Pierwsze spotkanie po długiej podróży im nie wyszło, ale grają coraz lepiej i mogą tutaj jeszcze namieszać.

– Mogą namieszać, chociaż te dwa pierwsze mecze im średnio wyszły, zresztą mieliśmy różne sygnały, że nie dzieje się dobrze na linii trener – zawodnicy, ale w to już nie wnikamy. Wyjdziemy na nich tak, jakby oni byli zmotywowani na najważniejszy mecz w ich życiu. Mam nadzieję, że przygotujemy się pod tym kątem bardzo dobrze, będziemy wiedzieli, gdzie skakać, co robić i po prostu ich pokonamy, najlepiej za trzy punkty.

*w Hamamatsu rozmawiała Anna Bagińska (Strefa Siatkówki)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved