Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Marlena Pleśnierowicz: Mam zamiar dać z siebie milion procent

Marlena Pleśnierowicz: Mam zamiar dać z siebie milion procent

fot. archiwum

Bardzo dobry sezon młodej rozgrywającej na zapleczu ekstraklasy w barwach Budowlanych Toruń sprawił, że Marlena Pleśnierowicz zasiliła szeregi Pałacu Bydgoszcz i będzie miała okazję do debiutu w Orlen Lidze w nadchodzącym sezonie.

Pochodzisz ze sportowej rodziny. Twój tata był swego czasu utytułowanym bramkarzem, grał między innymi w Lechu Poznań. Były próby, żebyś i ty zaczęła trenować piłkę nożną?

Marlena Pleśnierowicz: Żadnych takich prób nie było. (śmiech) Zanim zajęłam się siatkówką, trenowałam tenis, pływanie, ale do piłki nożnej nigdy mnie nie ciągnęło. Mój brat trenował tę dyscyplinę, ja nigdy nie miałam takich myśli. Oczywiście zawsze chodziłam na mecze kibicować tacie, interesuję się tym, co robi, ale piłka nożna to dla mnie sport typowo do oglądania.

Jak więc w twoim życiu pojawiła się siatkówka?



W szkole podstawowej zawsze byłam dobra fizycznie i dość wysoka. Kiedyś do szkoły przyszedł mój pierwszy trener, Krzysztof Lewandowski, który zabrał mnie na pierwszy trening. Spodobało mi się i tak się zaczęła moja przygoda, która trwa do dzisiaj.

Trwa do dzisiaj i potrwa w Pałacu. Co zadecydowało o tym, że przyjęłaś jego ofertę?

– Miałam kontakt z trenerem Grabowskim, który zaprosił mnie w maju na jeden z treningów. Po nim klub zaoferował mi atrakcyjne warunki kontraktu i praktycznie tydzień później byłam już zawodniczką Pałacu Bydgoszcz. Zawsze chciałam zagrać w Orlen Lidze, Pałac mi to umożliwił, więc cieszę się, że tu jestem.

I jakie są twoje pierwsze wrażenia? Czy którąś z dziewczyn, oprócz Eweliny Krzywickiej, z którą grałaś w Toruniu, miałaś okazję wcześniej poznać?

– Wrażenia są bardzo pozytywne, z dziewczynami dogadujemy się bardzo dobrze. Poza Eweliną nie miałam okazji grać z żadną z dziewczyn. Znajomość z nią na pewno na początku ułatwiła mi aklimatyzację w zespole. Ale dziewczyny są tak sympatyczne, że nie miałam problemu z nawiązaniem kontaktu z żadną z nich. Atmosfera jest przyjazna i przyjemna. To dobrze wróży na przyszłość.

Jak ocenisz pracę, którą do tej pory wykonujecie na treningach?

Jesteśmy po miesiącu ciężkiego trenowania i bez żadnego wahania mogę stwierdzić, że był to dobrze, solidnie przepracowany czas. Ja osobiście fizycznie czuję się bardzo dobrze. Oczywiście nie obyło się bez zakwasów, ale mamy odnowę biologiczną, a czuwa nad nami masażysta Tola.

Ostatnie trzy sezony spędziłaś w I lidze. Jakie najważniejsze nauki zabierzesz ze sobą do Orlen Ligi?

– Te trzy lata spędzone w pierwszej lidze to bardzo pozytywny czas w moim życiu. Wiele się nauczyłam, doświadczyłam. Zrobiłam duże postępy, dzięki czemu dostałam możliwość grania w Orlen Lidze. Teraz nastąpi próba moich umiejętności i możliwości. Zawsze chciałam zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej, udało mi się to i mam zamiar dać z siebie milion procent! Chcę pokazać się z jak najlepszej strony i mam nadzieję, że te występy zaowocują w przyszłości.

Obawiasz się trochę przeskoku z I ligi do ekstraklasy?

– Jest trochę adrenaliny i stresu, wiadomo. To kolejny etap w moim życiu, którego się podjęłam. Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana! (śmiech)

Jak wyglądałby twój wymarzony debiut na parkietach Orlen Ligi?

– Chciałabym, żeby trener dał mi szansę. Weszłabym na boisko i poprowadziłabym zespół do wygranej!

O miejsce w pierwszej szóstce będziesz walczyć z Pauliną Bałdygą. Jak się zapatrujesz na tę rywalizację?

– Paulina już grała w Orlen Lidze, więc pod tym względem jest bardziej doświadczona ode mnie, do tego występowała też w kadrze narodowej. Ja będę robić swoje, a to trener zadecyduje, która z nas poprowadzi zespół.

Przed wami pierwsze przedsezonowe turnieje towarzyskie. Z jakim nastawieniem i celami pojedziecie do Murowanej Gośliny?

– Nastawienie będzie bojowe, nie może być inaczej. Na tym etapie przygotowań najważniejsze będzie to, żebyśmy się zgrywały i stworzyły kolektyw na boisku. Myślę, że sparingi zdecydowanie pomogą w tym, żeby to uzyskać.

A jakie są twoje indywidualne cele na kolejne miesiące?

– Chcę pokazać się z jak najlepszej strony. Będę dawać z siebie maksa, oby przyniosło to rezultaty w najbliższym czasie. Jak się uda, to będę się z tego bardzo cieszyła. Na ten moment nie widzę innej opcji. (śmiech)

Przybliż kibicom swoją osobę – co robisz w wolnym czasie? Masz jakieś hobby?

– Studiuję technologię żywności i żywienie człowieka i pochłania to trochę mojego czasu. Dlatego też jedną z moich pasji jest odżywianie. Siatkówka to moja praca i pasja, ale lubię też inne sporty, na przykład snowboard. Jak miałam trochę więcej czasu zimą w poprzednich latach, bardzo dużo jeździłam na desce. W wolnym czasie czytam też książki i słucham muzyki.

Chcę ciebie jako rozgrywającą zapytać o jeszcze jedną rzecz – zmianę w przepisach dotyczącą dotknięcia siatki. Jak duży wpływ na grę będzie to miało w nowym sezonie?

– Na pewno utrudni to pracę sędziom. Jest to ciężkie, bo już któryś raz te przepisy są zmieniane i trzeba często się przestawiać. Ja jako rozgrywająca będę musiała uważać przy przyjęciach, które będą trochę wrzucane w siatkę, żeby nie popełnić błędu. Ale będziemy nad tym pracować, po to też są sparingi, żeby z czasem wypracować funkcjonowanie w nowych przepisach.

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved