Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ: Druga wygrana Amerykanów, Japończycy urwali im tylko seta

PŚ: Druga wygrana Amerykanów, Japończycy urwali im tylko seta

fot. FIVB

Na zakończenie drugiego dnia rywalizacji w Pucharze Świata obyło się bez niespodzianki. Amerykanie podnieśli z parkietu cenne trzy punkty, ogrywając gospodarzy turnieju. Japończyków stać było tylko na postraszenie faworytów w dwóch setach.

Mimo że Japończycy nie byli faworytami starcia z Amerykanami, to mecz rozpoczęli od mocnego uderzenia i prowadzenia 3:0. W kolejnych minutach gospodarze dobrze prezentowali się w ataku, a goście nie potrafili powstrzymać ich blokiem. Jeszcze po zbiciu Koshikawy Azjaci wygrywali 8:5, ale po pierwszym czasie technicznym do pracy wzięli się podopieczni trenera Sperawa. Stosunkowo szybko dogonili zawodników z Kraju Kwitnącej Wiśni, których błędy w przyjęciu spowodowały, że wynik zaczął oscylować wokół remisu. Dopiero po ataku ze środka Holta faworyci osiągnęli pierwsze tego dnia dwupunktowe prowadzenie (16:14). Im bliżej końca premierowej odsłony, tym Japończykom było coraz trudniej dotrzymać kroku przeciwnikom, a udane kontry Sandera prowadziły ekipę USA do sukcesu w tej części spotkania. Azjaci zerwali się jeszcze do walki, a po bloku Suzuki zbliżyli się do rywali na jedno oczko, lecz atak Andersona przypieczętował wygraną Jankesów (25:23).

Porażka nie załamała gospodarzy, którzy w pierwszych momentach drugiej partii toczyli wyrównaną walkę z faworytami. Wprawdzie popełniali błędy w polu serwisowym, dali też się złapać na bloku przez Christensena, ale zbicia Suzukiego i Koshikawy sprawiły, że to oni mieli minimalną przewagę na pierwszym czasie technicznym. Po nim inicjatywę na boisku próbowali przejąć podopieczni trenera Sperawa, ale punktowa zagrywka Yanagidy i udane zbicie tego samego zawodnika sprawiło, że w dalszym ciągu wynik oscylował wokół remisu. W dodatku siatkarze ze Stanów Zjednoczonych mieli problemy z zatrzymaniem Koshikawy, przez co ponownie to Azjaci znaleźli się w nieco korzystniejszej sytuacji. Chwilę później błąd popełnił Anderson, a udana kontra Shimizu przybliżała Japończyków do wyrównania stanu spotkania. W końcówce Amerykanie popełnili zbyt dużo błędów w polu serwisowym, by marzyć o odrobieniu strat. Skrzętnie wykorzystali to gospodarze, którzy rozstrzygnęli drugą część pojedynku na swoją korzyść (25:21).

Najwyraźniej niepowodzenie w poprzednim secie podrażniło zawodników z Ameryki Północnej, bowiem trzecią odsłonę rozpoczęli z wysokiego C. Kilka bezkompromisowych uderzeń Andersona w połączeniu z błędami Azjatów spowodowały, że błyskawicznie podopieczni trenera Sperawa zbudowali sobie bezpieczną nadwyżkę punktową. Na niej jednak nie zamierzali poprzestawać. Piorunującymi serwisami raz po raz raził przeciwników Sander, a do gry włączył się Russell. W dodatku nawet liderzy gospodarzy, w tym Yanagida, zaczęli popełniać błędy, przez co prowadzenie Amerykanów jeszcze przed drugim czasem technicznym było dwucyfrowe. W tym fragmencie meczu Azjaci byli kompletnie rozbici, a graczom ze Stanów Zjednoczonych wychodziło praktycznie wszystko. Nie do zatrzymania był Anderson, a punktową zagrywkę dołożył Holmes. Nierówną walkę zakończyła pomyłka w ataku jednego z gospodarzy, a ta część pojedynku padła łupem byłych mistrzów olimpijskich 25:11.



W czwartym secie faworyci nie zamierzali zwalniać tempa. Wprawdzie rywale próbowali dotrzymać im kroku, ale mieli coraz większe problemy z samodzielnym zdobywaniem punktów, a liczenie tylko na błędy Amerykanów nie mogło przynieść im powodzenia. W dodatku nie potrafili zatrzymać Andersona, dzięki któremu podopieczni trenera Sperawa wypracowywali sobie przewagę. Coraz częściej Azjaci byli zatrzymywani blokiem, a sami popełniali sporo błędów w polu serwisowym, co było wodą na młyn dla Amerykanów. Już w połowie seta osiągnęli oni na tyle wysokie prowadzenie, że wiadomym stało się, iż tego spotkania nie przegrają. W końcówce w ataku zameldował się jeszcze wprowadzony na boisko Troy, a punktowy serwis Lee praktycznie przypieczętował zwycięstwo ekipy z Ameryki Północnej (25:14).

USA – Japonia 3:1
(25:23, 21:25, 25:11, 25:14)

Składy zespołów:

USA: Anderson (20), Sander (14), Russell (12), Lee (11), Holt (8), Christenson (3), Shoji (libero) oraz Holmes 5), Lotman, Jablonsky i Troy (2)
Japonia: Yanagida (14), Shimizu (12), Suzuki (5), Ishikawa (8), Fukatsu (1), Dekita, Nagano (libero) oraz Yamauchi (1), Takahashi (2), Abe, Yako i Yoneyama

Zobacz również
Wyniki 2. kolejki Pucharu Świata mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved