Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ: Argentyńczycy lepsi od reprezentacji Iranu

PŚ: Argentyńczycy lepsi od reprezentacji Iranu

fot. FIVB

Drużyna z Argentyny rozpoczęła Puchar Świata od zwycięstwa z Irańczykami. Pojedynek między zespołami był niezwykle zacięty, jednak Argentyńczycy mimo gorszego startu pewnie wygrali trzy kolejne partie i sprawili małą niespodziankę.

W mecz lepiej weszli siatkarze z Iranu, którzy dzięki asowi serwisowemu Milada Ebadipoura odskoczyli na 5:1. Julio Velasco szybko wezwał swoich podopiecznych do siebie, co przyniosło wymierny efekt, bowiem ładny atak ze środka Sebastiana Sole czy szczelna podwójna „ściana” pozwoliły im szybko zbliżyć się do rywali (5:6). Tuż po pierwszej przerwie technicznej Irańczycy za sprawą udanego bloku Ebadipoura i skutecznej kontry odbudowali trzypunktowe prowadzenie (11:8), lecz siatkarze z Ameryki Południowej walczyli dzielnie i dzięki zgrabnym uderzeniom Facundo Conte z lewej flanki i dobrej postawy w polu serwisowym to oni wysunęli się na czoło (13:12). Albicelestes byli wyraźnie na fali, efektywni w zagrywce i ataku uzyskali pięć oczek nadwyżki (20:15). Jednak podopieczni Slobodana Kovaca nie zamierzali oddać rywalom inicjatywy – dzięki mocnym serwisom Ebadipoura Iran budował kolejne kontrataki, w których dużą skutecznością wykazywał Shahram Mahmoudi, co pozwoliło im odzyskać kontrolę nad sytuacją na parkiecie (23:22). O ostatecznym wyniku musiała jednak zadecydować gra na przewagi, w której lepsi okazali się Irańczycy, odnosząc zwycięstwo w stosunku 27:25.

Początek drugiej odsłony był dość wyrównany, a obaj rozgrywający starali się kreować grę przez środek siatki. Podopieczni Julio Velasco jako pierwsi przełamali rywali, popisując się czujnością w bloku, wypracowali trzy oczka przewagi (7:4). Głównym atutem Irańczyków był fakt, że nie marnowali swoich okazji w ataku, dzięki czemu dotrzymywali kroku rywalom (11:12). Obie ekipy psuły dużo zagrywek, ale przez środkową fazę seta to Albicelestes cały czas byli z przodu. Azjatom udało się ich „dorwać” dopiero na drugiej przerwie technicznej, kiedy po autowym zbiciu Conte prowadzili 16:15. Na parkiecie nadal trwała ostra wymiana ciosów, a wynik pozostawał na styku. Gdy Argentyńczycy rozstrzygnęli na swoją korzyść długą i szarpaną akcję, na tablicy świetlnej widniał remis po 20. Świetne zagrywki Maximiliano Gauny dały w końcówce graczom z Ameryki Południowej bezcenne dwa oczka zaliczki (23:21). Zbicie w aut Adela Gholamiego zakończyło partię. Argentyna wygrała 25:22 i doprowadziła do wyrównania w setach 1:1.

Trzecią partię nieco lepiej rozpoczęli Irańczycy, którzy odskoczyli na 2:0, ale Argentyńczycy zaraz doprowadzili do remisu po 3. Od tego momentu na parkiecie rozgorzała gra punkt za punkt. Jakość widowiska mocno zaniżały popełniane na potęgę przez oba zespoły błędy w zagrywce. Kolejny z nich Saeida Maroufa dał Albicelestes oczko przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Zarówno Iran, jak i Argentyna uaktywniły się w defensywie, przez co w następnych akcjach potrzebowali nawet kilku wymian, aby w końcu je rozstrzygnąć. Znakomite uderzenie po prostej Conte dało zawodnikom z Ameryki Południowej dwupunktowe prowadzenie (11:9), a skuteczne zbicia Ezequiela Palaciosa pozwalały im utrzymywać się na czele. Gdy Sole popisał się ładnym atakiem ze środka, podopieczni trenera Velasco mieli już trzy punkty zapasu na drugim regulaminowym czasie. Po nim powiększyli go jeszcze do czterech oczek, a szkoleniowiec Slobodan Kovac zmuszony był sięgnąć po zmiany. Nie przyniosły one jednak oczekiwanego efektu, bowiem jego podopieczni walczyli dzielnie, ale nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych Argentyńczyków, którzy zwyciężyli 25:22.



Będący w natarciu Argentyńczycy bardzo dobrze otworzyli czwartego seta. Kolejne udane bloki i dynamiczne zbicie Sole dały im prowadzenie 5:1. Albicelestes ustawiali na siatce zaporę nie do przejścia, Iran odbijał się od ich bloku jak od ściany, przez co przegrywał 2:8 na pierwszej przerwie technicznej. Duża skuteczność w ofensywie argentyńskich skrzydłowych pozwalała drużynie Julio Velasco wypracować siedem oczek nadwyżki (12:5). Co prawda Irańczykom udało się odrobić kilka punktów i zbliżyć do rywali na 9:12, ale sytuację po argentyńskiej stronie boiska zaraz uspokoił Conte dwoma pewnymi atakami. Gdy na środku siatki w efektywnym uderzeniu ponownie zameldował się Sole, gracze z Ameryki Południowej mieli pięciopunktową zaliczkę na drugim regulaminowym czasie. Lecz Azjaci nie stali się biernymi obserwatorami boiskowych poczynań rywali i nadal byli niebezpieczni. Wyprowadzane raz po raz skuteczne akcje umożliwiły im zmniejszenie dystansu tylko do dwóch punktów (17:19), a dzięki świetnej postawie w polu serwisowym Mojtaby Mirzajanpoura doprowadzili do remisu po 23. O końcowym rezultacie ponownie musiała decydować gra na przewagi. Seta zakończył Conte, skróconym serwisem kompletnie zaskakując Irańczyków. Argentyna wygrała 26:24 i w całym spotkaniu 3:1.

MVP: Facundo Conte

Argentyna – Iran 3:1
(25:27, 25:22, 25:22, 26:24)

Składy zespołów:
Argentyna: Conte (26), Sole (16), Palacios (14), Gauna (8), Poglajen (4), De Cecco (1), Garrocq (libero) oraz Zornetta (3), Ramos (2), Uriarte i Closter (libero)
Iran: Mousavi (13), Mahmoudi (9), Ebadipour (9), Gholami (8), Ghaemi (7), Marouflakrani, Marandi (libero) oraz Ghafour (9), Mirzajanpour (5), Mahdavi (2), Faezi (1) i Senobar (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabelę 1. kolejki Pucharu Świata mężczyzn

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved