Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > PŚ K: Chinki blisko olimpijskiego awansu

PŚ K: Chinki blisko olimpijskiego awansu

fot. FIVB

Niesamowicie ważną wygraną zanotowała reprezentacja Chin, która w meczu drużyn mających realne szanse na olimpijski awans w czterech setach pokonała Rosjanki. W niedzielę w decydującym meczu Chinki zagrają z Japonkami, a Rosja z Algierią.

Spotkanie lepiej rozpoczęły Chinki, które po punktowej zagrywce prowadziły już 2:0, a pierwszy punkt dla Rosjanek zdobyła Obmoczajewa. Azjatki przystąpiły do tego spotkania wyjątkowo zmobilizowane, kiedy zagrały blokiem, było już 4:1 i trener Mariczew został zmuszony do wzięcia czasu. Nic to jednak nie dało, bowiem Chinki zdobywały kolejne punkty. Rosjanki nie były w stanie przedrzeć się przez chiński blok i na przerwie technicznej numer jeden przegrywały 3:8, a po chwili blokiem podopieczne Jenny Lang Ping dołożyły kolejne oczka. Na boisku można było obserwować jednostronny pojedynek, Chinki dominowały w każdym elemencie (12:3). Rosjanki zdołały odrobić nieco strat i na przerwie technicznej numer dwa przegrywały różnicą sześciu punktów. Sborna po wejściu Starcewej i Małych poprawiła swoją grę, ale Chinki w pełni kontrolowały to, co się działo na boisku, sprawiały rywalkom sporo kłopotów chociażby w przyjęciu i spokojnie wyprowadzały kontrataki (18:11). Dalsza część należała już jednak do Sbornej, przy zagrywce Lubuszkiny przewaga Chinek stopniała do trzech punktów i to był sygnał do podkręcenia tempa. Wkrótce różnica wynosiła już tylko punkt m.in. po akcji Koszelewej, a po akcji Szczerban na tablicy było już 22:22. Zhu Ting dała swojej ekipie kilka minut później piłkę setową, a po chwili blok na Obmoczajewej zakończył pierwszego seta.

Po asie serwisowym Szczerban Sborna prowadziła w drugiej partii już 2:0. Początek tej odsłony był jednak bardzo wyrównany. Chinki doprowadziły do remisu 3:3. Walki na boisku jednak nie brakowało, wynik cały czas oscylował wokół remisu (6:6), obie ekipy dość skutecznie kończyły swoje akcje. Na przerwie technicznej nieznacznie prowadziły Azjatki, a tuż po niej za sprawą dobrej zagrywki i niedokładności w szeregach rywalek zdobyły kolejne oczka (12:7) m.in. po blokach na Natalii Obmoczajewej. Podobnie jak w pierwszej partii Chinki przejęły kontrolę nad wydarzeniami (15:9), m.in. zablokowały Natalię Małych. Raz jeszcze przy zagrywce Lubuszkiny podopieczne trenera Mariczewa odrobiły nieco strat, ale na przerwie technicznej przegrywały 11:16. Jasną postacią w ekipie Sbornej była niewątpliwie Koszelewa, która raz po raz posyłała w stronę Chinek mocne zbicia. Sama jednak nie była w stanie nic zrobić i to Azjatki wysoko przeważały po udanych obronach i kontratakach, w czym radziły sobie znakomicie (20:13). Rosjanki były bezradne w ataku, a ich akcje przeciwniczki czytały jak z otwartej księgi, które były bardzo bliskie objęcia prowadzenia 2:0 po błędzie Rosjanek (24:15), a po chwili kolejnym znakomitym blokiem zakończyły tę część meczu.

Trzecia odsłona meczu miała wyrównany początek. Rosjanki przystąpiły do niej z drobnymi korektami w składzie, np. miejsce Lubuszkiny zajęła Orłowa. Po zagrywce Obmoczajewej było 3:1 dla Sbornej, ale blok na atakującej Rosji doprowadził do remisu. Rosjanki jednak zacięcie walczyły o pozostanie w meczu, za sprawą dobrej zagrywki i gry blokiem odskoczyły na 7:4, a po ataku Koszelewej na 8:4. Chinki zerwały się do odrabiania strat – działała obrona, atak, pomagała także błędami słabiej dysponowana tego dnia Obmoczajewa i zrobiło się już tylko 9:8. Wszystko jednak zaczynało się od dobrej zagrywki (9:9). Siatkarka ta pomogła jednak zespołowi wyjść na dwupunktowe prowadzenie, które zespół z Europy utrzymywał dłuższy czas. Po ataku swojej liderki Tatiany Koszelewej Rosjanki z dwupunktowym zapasem zeszły na przerwę techniczną. Gra cały czas toczyła się punkt za punkt, ale tylko do momentu, kiedy w bloku zaprezentowała się Orłowa (18:15). Chinki jednak nie odpuszczały, zatrzymały Koszelewą i zniwelowały straty do jednego punktu (17:18). Na parkiecie trwała prawdziwa siatkarska wojna stojąca na dość wysokim poziomie, swoje drobne kłopoty miała jednak Koszelewa, co wykorzystały rywalki, wyrównując na 19:19. Wynik już do końca seta oscylował wokół remisu, Koszelewa dała swojej drużynie piłkę setową (24:23), a po chwili blok pozwolił Sbornej na pozostanie w meczu.



Czwarta partia rozpoczęła się od prowadzenia Chinek, ale do remisu 2:2 doprowadziła punktową zagrywką Orłowa. Następnie powtórzyła dobre zagrania w polu serwisowym, zadziałał także blok i to Sborna prowadziła 4:2. Serwis zadziałał także w ekipie chińskiej (4:4). Wynik kolejny raz oscylował wokół remisu, a na przerwie technicznej nieznacznie prowadziły Chinki. Po niej jednak to Rosjanki m.in. za sprawą gry blokiem odskoczyły na 11:8. Chinki jednak dobrze zagrały w polu zagrywki i doprowadziły do wyrównania na 12:12. Po kolejnej akcji Koszelewej Rosjanki jednak wyszły na 15:13. Z taką też przewagą zeszły na przerwę techniczną. Po niej Chinki doprowadziły do remisu 17:17. Losy partii decydowały się niemal do samego końca. Przynajmniej do stanu 20:20. Potem pięć kolejnych akcji wygrały Chinki, po m.in. ataku Zhu Ting, bloku na Obmoczajewej i udanym bloku kończącym mecz. Chinki zatem są już bardzo blisko awansu do igrzysk olimpijskich.

Rosja – Chiny 1:3
(23:25, 15:25, 25:23, 20:25)

Składy zespołów:
Rosja: Koszelewa (24), Obmoczajewa (16), Szczerban (15), Fetisowa (5), Lubuszkina (2), Kosjanienko (1), Małowa (libero) oraz Orłowa (5), Małych (5), Pasynkowa (1) i Starcewa
Chiny: Ting (29), Ni (14), Chunlei (13), Changning (9), Junjing (6), Jingsi (4), Li (libero) oraz Mengjie (libero), Xinyue (7), Yanhan (1), Xiaoya, Xia i Xiaotong

Zobacz również:
Wyniki 10. kolejki i tabela Pucharu Świata kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved