Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Ireneusz Mazur: Mamy realną szansę na awans z Pucharu Świata

Ireneusz Mazur: Mamy realną szansę na awans z Pucharu Świata

fot. archiwum

W rozmowie ze Strefą Siatkówki Ireneusz Mazur wypowiedział się na temat rozpoczynającego się już we wtorek Pucharu Świata i szans biało-czerwonych. Poruszony został także temat sukcesu naszych kadetów i zbliżających się mistrzostw świata juniorów.

Podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera mieliśmy okazję obserwować biało-czerwonych na krótko przed ważną imprezą. Co można powiedzieć o grze naszej drużyny chociażby na tle Japończyków?

Ireneusz Mazur: – Zacznijmy od tego, że zawsze po przerwie i okresie przygotowań, treningów zawsze jest pewna niewiadoma. Szczególnie jeżeli chodzi o podstawowe parametry wydolnościowe czy motoryczne, szybkość, dynamikę. Później to wszystko przenosi się na walory czysto techniczno-taktyczne, chociażby szybkość akcji, skuteczność. Dla naszej reprezentacji na szczęście podczas memoriału był dobry układ gier, takie stopniowanie trudności od zespołu powiedzmy najniżej notowanego do kolejnych mocnych ekip. Na tle Japończyków (zajęli w turnieju 2. miejsce, przegrywając tylko z biało-czerwonymi – przyp. red.) moim zdaniem nasza reprezentacja pokazała się z dobrej strony. Widać było kilka elementów, które funkcjonują, szczególnie zagrywka czy atak. Jak na ten etap przygotowań wyglądało to nadspodziewanie dobrze. Zaznaczam tylko, że drużyna Japonii nie pokazała w tym meczu siatkówki na najwyższym poziomie. Rozumiem, że zmiany stref czasowych czy długa podróż niewątpliwie wpłynęły na tę drużynę.

Do Japonii nasz zespół poleciał w roli jednego z faworytów. Które zespoły wskazałby pan jako takie, które mogłyby najbardziej przeszkodzić naszemu zespołowi w zdobyciu pierwszego albo drugiego miejsca premiowanego awansem olimpijskim?



– Ja myślę, że jest parę takich drużyn. Jednym tchem możemy wymienić Amerykanów czy Rosjan. Zobaczymy także, jak swoje problemy rozwiąże Iran, w Toruniu było widać, że w tej drużynie jest jakiś problem. Trudno tak na gorąco prognozować, kto będzie w jakiej dyspozycji. Oczywiście nieobecność Brazylii daje nieco większą swobodę, ale myślę, że tym naszym głównym rywalem będzie jednak reprezentacja Stanów Zjednoczonych. Z nią trzeba się zawsze liczyć i pokazała już nie raz, że zarówno skład, jak i forma sportowa z reguły jest trafiona na te najważniejsze imprezy.

Wspomniał pan o Rosjanach. Czy pańskim zdaniem nawet taki fachowiec jak Władimir Alekno jest w stanie odbudować zespół po tym, co się działo w Lidze Światowej?

– Myślę, że tak. Jest to związane również z doborem określonych zawodników. Widać, że nie wszyscy, co mogliby grać w tym zespole, byli w nim za kadencji jego poprzednika. Sama obecność w tej reprezentacji Alekny już spowodowała, że część siatkarzy wróciła (np. Siergiej Grankin – przyp. red.). Trzeba się też liczyć z tym, że ci, którzy byli kontuzjowani, wrócą do pełni dyspozycji. Trzeba też powiedzieć, że autorytet i charyzma samego Alekny niewątpliwie podniesie morale drużyny rosyjskiej. Potencjał w niej zawsze był ogromny, nawet w tej ekipie, która przegrywała. W znacznej mierze był on jednak nieuruchomiony. Teraz prawdopodobnie sama osoba szkoleniowca, który potrafi na pewno oddziaływać na zespół w strukturze psychologicznej, mentalnej, a dodatkowo większość zawodników ma zaufanie do tego trenera, to wszystko razem spowoduje, że siła rosyjskiego zespołu wyraźnie wzniesie się na właściwy dla tej drużyny poziom. Czyli wysoki.

Mocnym rywalem nie tylko dla nas, ale i dla wszystkich wydaje się będą także Włosi, gdzie zmienił się selekcjoner, wrócił Ivan Zaytsev. Osmany Juantorena to jak wiadomo także znakomita postać.

– Nie wymieniłem Włochów, ale oczywistym wydaje się fakt, że drużyna włoska jest rywalem bardzo trudnym. To jest zespół prezentujący niezwykle wysoki poziom kultury taktycznej, umiejętność gry w turniejach. Do tego dochodzi jeszcze fakt, o którym pani wspomniała – przyjście Juantoreny. To, że będzie on już mógł grać w tej reprezentacji, wynosi ją na jeszcze wyższy poziom. Wracają także ukarani podczas Ligi Światowej, jak Zaytsev. Ten zawodnik na pewno jest jej ogromną siłą, która teraz będzie połączona z siłą Osmany’ego Juantoreny. Obecność tych graczy niewątpliwie będzie dla zespołu dodatkowym źródłem energii, motywacji i jak już wspomniałem – jego siła niewątpliwie wzrośnie.

Podziela pan opinię, że podczas takiego turnieju jak Puchar Świata ważne będzie utrzymanie koncentracji do samego końca? Będą tam też drużyny, które ja osobiście określam jako niebezpieczne, jak np. Kanada czy Argentyna. Są to zespoły, które potrafią sprawić sporo problemów tym najlepszym i wykorzystać każdą chwilę słabości rywala.

– Tak, ale sądzę, że to też nie jest tylko kwestia koncentracji, w sensie takim, że mówimy sobie, iż musimy się skupić i będziemy skupieni. To jest sprawa przede wszystkim przygotowania zespołu w sensie siły, energii czy motoryki. Jest oczywiste dla wielu, że jeżeli zespół nie jest właściwie przygotowany, to ta precyzja wykonywania działań wraz z trwaniem turnieju spada. Dlatego to przygotowanie atletyczne, techniczno-taktyczne, mentalne będzie miało ogromne znaczenie. Oczywiście liczy się także doświadczenie, które pozwala umiejętnie rozkładać siły. Ważna będzie także sama taktyka prowadzenia drużyn przez szkoleniowców, którzy będą musieli umiejętnie dysponować siłami zawodników, zwłaszcza tych kluczowych. W meczach z niżej notowanymi rywalami dając na przykład co niektórym odpocząć. Z biegu tych wszystkich elementów, które składają się na dyspozycję zespołu, koncentracja jest jednym z ważniejszych, ale ona jest wypadkową tego, o czym wcześniej powiedziałem. Jeżeli zespół jest dobrze przygotowany fizycznie, wydolnościowo, to siłą rzeczy jest w stanie utrzymać długo tę mobilizację. Jeżeli jednak braknie sił, to wówczas ta koncentracja już nie jest na takim wysokim poziomie. Ten element współgra z tymi pozostałymi. Puchar Świata jest trudnym turniejem i dlatego jest istotne, aby przygotować zespół dobrze w każdym aspekcie.

Jak pan wspomniał, Puchar Świata to wyczerpujący turniej. Bardziej jednak pod względem fizycznym czy mentalnym? Da się w ogóle to jakoś rozgraniczyć?

– Ja myślę, że nie. Zakładając, że wszystkie zespoły będą na podobnym poziomie przygotowania motorycznego, taktyczno-technicznego, wydolnościowego, to dochodzi tutaj także doświadczenie, umiejętność rozkładania energii, wypoczynku, regeneracji. Tutaj nie możemy powiedzieć, że trudniej jest utrzymać dobrą dyspozycję fizyczną czy mentalną. To wszystko ze sobą się łączy i nie ma sposobu, aby to rozgraniczyć. Puchar Świata jest wyczerpujący we wszystkich zakresach. Jeżeli zespół jest zmęczony fizycznie, to i psychika jest zmęczona i nie funkcjonuje na wysokim poziomie. Gdy przegra się kilka spotkań z rzędu, to wtedy te siły mentalne jest szalenie trudno odbudować. Trzeba mieć naprawdę ogromny autorytet jako trener, żeby wyprowadzić drużynę z takiego dołka. Jeżeli wygrywasz, nawet 3:2, to łatwiej się wtedy wypoczywa. Jeżeli jest przegrana, to często wieczory spędzone są na rozmyślaniu na temat co było źle itp. i to pogłębia ten marazm, to zmęczenie psychiczne narasta.

Patrząc z perspektywy naszego zespołu, chyba ważne jest, by awansować do igrzysk już z Pucharu Świata. System kwalifikacji olimpijskich jest taki, że ten turniej w Berlinie może potem być nawet jeszcze trudniejszy. Tam będzie wiele znakomitych zespołów z Europy.

– Zacznijmy od tego, że to my jesteśmy mistrzami świata i to my jesteśmy zespołem, który tworzy taką trudną grupę. Musimy o tym pamiętać, a nie stawać na końcu kolejki i patrzeć, że to inni są mocni, a my niedoceniani. Oczywiście nie chciałbym przesadzać, natomiast pewne jest jedno. Sito kwalifikacyjne do igrzysk olimpijskich w naszej dyscyplinie jest zabójczo trudne. Z Pucharu Świata, tego morderczego turnieju do tej pory kwalifikowały się trzy drużyny, teraz FIVB, nie wiem czym się kierując, zredukowała tę liczbę do dwóch. Nie ma jednak już co narzekać. Teoretycznie najłatwiej jest zakwalifikować się w tej ostatniej fazie turnieju interkontynentalnego, kiedy większość mocarzy już awansuje, wówczas zostają już tylko te słabsze zespoły czy słabiej przygotowane. Z punktu widzenia naszej drużyny, która ma szansę grania w Pucharze Świata i szybkiego wywalczenia awansu, najlepiej jest jednak rzucić wszystkie siły na ten morderczy turniej. Mamy na to realną szansę. Jesteśmy mistrzami świata, znamy swoją wartość, zawodnicy i trenerzy dostali wszystkie atuty w postaci możliwości przygotowania zespołu, odpowiednią ilość czasu, warunki. Wszystko zostało podane na tacy, nie pozostaje więc nic innego, jak tylko zbudować taką formę sportową, przygotować zespół i umiejętnie dysponować siłami graczy. Biorąc to pod uwagę, wierzę w to, że będziemy w stanie awansować.

Wspomniał pan o trudnym systemie kwalifikacji w naszej dyscyplinie. Podziela pan także powszechnie panującą opinię, że jednak zmiany są konieczne, np. żeby mistrz świata czy obrońca tytułu mistrza olimpijskiego mieli zapewniony udział w turnieju olimpijskim?

– Oczywiście wiele się o tym mówi, wszyscy narzekamy, ja narzekam. Jednak tak jest ustalone, taki już mamy system tych kwalifikacji. Jeżeli miałoby się go zmieniać, to trzeba go wcześniej zaproponować, wcześniej pokazać, tak żeby nie być zaskakiwanym. Na razie jednak jest, jak jest, czyli mamy ciężką i wyboistą drogę do igrzysk olimpijskich. Nie bez kozery mówi się, że trudniej jest dostać się na igrzyska olimpijskie niż wygrać medal. Taka jest prawda, bo igrzyska olimpijskie nie mają najmocniejszej obsady np. w porównaniu z mistrzostwami świata. Na tym właśnie polega specyfika igrzysk olimpijskich, na tym polega ich piękno – żeby przejść tę ciężką drogę i w tym finalnym momencie osiągnąć to, co jest marzeniem każdego sportowca, czyli zdobyć medal. Ja myślę, że tutaj nie ma co budować jakiejś teorii, czy powinien być taki system kwalifikacji czy inny.

Powoli kończąc rozmowę, nie mogę nie poruszyć jednego, abstrahującego od Pucharu Świata tematu. Mam tutaj na myśli sukces naszych kadetów. To jest naprawdę niesamowita sprawa.

To jest coś pięknego. Siatkówka młodzieżowa jest naprawdę bliska mojemu sercu…

Wspomnienia…

– Wspomnienia to raz. Ogólnie jednak rywalizacja młodzieży, turnieje młodzieżowe… to jest naprawdę coś wspaniałego. Jest to taka spontaniczna, pełna emocji walka. Grupa trenera Pawlika ma prawo do ogromnej radości. Z ogromną przyjemnością się to wszystko śledziło. Wiele słyszałem na temat tej drużyny, oglądałem ją w różnych meczach, czy to I ligi, czy Młodej Ligi. Słyszałem, że jest to grupa szalenie charakternych, młodych ludzi. To, co wybija ten zespół ponad przeciętność, to charakter i niezwykła mentalność. Ja im ogromnie życzę, żeby kariery tych młodych zawodników rozwijały się w dobrym kierunku. Są tego warci i warto w nich wierzyć. Rośnie nam pokolenie, które może przysporzyć wiele radości i sobie, i kibicom i utrzymywać polską siatkówkę na wysokim poziomie.

Trudno będą mieli na pewno nasi juniorzy pod batutą Jakuba Bednaruka. Szkoleniowiec nie miał łatwo podczas przygotowań, chociażby przez kontuzje. Odpadł także poprzez wyjazd z kadrą A Artur Szalpuk, później uraz wykluczył Kacpra Piechockiego. Trzeba jednak w nich wierzyć i trzymać kciuki.

Naturalnie. To są szalenie zdolni ludzie. Wystarczy wspomnieć, że podczas igrzysk europejskich w Baku ciężar gry naszej reprezentacji na przyjęciu spoczywał na barkach młodzieżowców – Szalpuka i Śliwki. Między innymi dzięki nim w tym turnieju było tyle emocji i tak niewiele zabrakło do medalu. Tutaj wiele zależy od sztabu szkoleniowego, od tego jak przygotuje zespół. Jest to na pewno drużyna na medal i wierzę w to, że ci siatkarze osiągną sukces. Są to zawodnicy, których już oglądaliśmy w PlusLidze, co jest ogromnym atutem, nie pamiętam, by młodzi zawodnicy weszli do naszej ligi tak szeroką ławą. Jest to na pewno rzecz nie do przecenienia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved