Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Świata > Andrea Anastasi: Będę trzymał kciuki za Polskę i USA

Andrea Anastasi: Będę trzymał kciuki za Polskę i USA

fot. Arkadiusz Buczyński

- Puchar Świata to jest szalony czas, choć niesamowity dla ludzi kochających sport i rywalizację. Ten turniej wymaga dyscypliny wobec panujących zasad o czasie, który poświęca się na trening, grę, ale i odpoczynek - mówi były szkoleniowiec Polaków, Andrea Anastasi.

Cztery lata temu w Japonii wraz z reprezentacją Polski wywalczył drugie miejsce i przepustkę na igrzyska olimpijskie do Londynu. Andrea Anastasi, bo o nim mowa, doskonale wie, jak smakują japońskie rozgrywki, a Puchar Świata traktował jak wojnę. – Bitew było wiele. Zwłaszcza, że obsada z Serbami czy Brazylijczykami była jeszcze mocniejsza niż teraz. Puchar Świata to jest szalony czas, choć niesamowity dla ludzi kochających sport i rywalizację. Ten turniej wymaga dyscypliny wobec panujących zasad o czasie, który poświęca się na trening, grę, ale i odpoczynek – wyjaśnia obecny trener Lotosu Trefla Gdańsk.

Włoch wspomina, że do Japonii nie mógł nie zabrać najbardziej doświadczonych zawodników w kadrze, chociaż pominął Piotra Gruszkę. – Do Japonii zabrałem Pawła Zagumnego i Michała Winiarskiego, bo nie wyobrażałem sobie tego turnieju bez tak kluczowych i doświadczonych zawodników. Stephane Antiga ma ekipę ze świetną energią. Wiedzą, po co polecieli do Japonii i zrobią wszystko, żeby awansować. Cztery lata temu wchodząc do szatni chłopaków, nie musiałem za wiele mówić, bo sami z siebie motywowali się wystarczająco – dodaje szkoleniowiec z Półwyspu Apenińskiego, kontynuując wspomnienia. – Wtedy Bartek Kurek grał jeszcze jako przyjmujący i w tamtym momencie był jednym z najlepszych zawodników na świecie na swojej pozycji. Rozumiem decyzję Stephane’a, że musiał dokonać zmiany i przestawić go na atak po odejściu Mariusza Wlazłego. W końcu ja podjąłem podobną decyzję ze Zbigniewem Bartmanem. Teraz Michał Kubiak prezentuje się koncertowo. Jestem pod ogromnym wrażeniem jego gry. Mateusz Mika też zrobił ogromny krok do przodu. Kiedy przychodził do mojej drużyny, martwił się, czy będzie szóstkowym graczem, ale powiedziałem mu: „Masz to jak w banku, że będziesz grał”. Teraz muszę porządnie przygotować jego zmienników, bo dochodzi rywalizacja w Lidze Mistrzów, a przed Mateuszem jeszcze mistrzostwa Europy – tłumaczy Anastasi.

Teraz reprezentację Polski do dobrego wyniku w Japonii poprowadzić ma wojownik, kapitan Michał Kubiak. Cztery lata temu wszyscy kibice pamiętają jego utarczki słowne pod siatką z Draganem Travicą. O mały włos nie doszło nawet do rękoczynów. Kubiak miał krzyczeć wtedy do Włocha „sempre dietro”, co oznaczało, że rozgrywający często posyła piłki do tyłu. Jak na całą sytuację pod siatką zareagował ówczesny szkoleniowiec biało-czerwonych? – Mnie to się podobało. (śmiech) Nie miałem Michałowi niczego za złe i byłem po jego stronie. To też świadczy o charakterze zawodnika i dodaje trochę pikanterii – stwierdza trener. Komu Andrea Anastasi będzie kibicował podczas japońskiego turnieju? – Będę trzymać kciuki za Polskę i USA. Tak, żeby moi zawodnicy – Mateusz Mika i Murphy Troy – z radością dołączyli do zespołu przed startem ligi (śmiech) – kończy szkoleniowiec gdańskiej ekipy.



źródło: inf. własna, przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Świata, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved