Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Rio Open: Tylko Kantor i Łosiak pozostali w turnieju

Rio Open: Tylko Kantor i Łosiak pozostali w turnieju

fot. archiwum

Dwie polskie, męskie pary walczyły w turnieju głównym Rio Open. Po pierwszej fazie drugie miejsce w grupie zajęli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak, natomiast Kądzioła i Szałankiewicz przegrali dwa mecze, a w ostatnim nie wyszli na boisko.

Do Brazylii nie pojechała para Fijałek/Prudel. W turnieju męskim Polskę reprezentują dwa inne duety – Bartosz Łosiak/Piotr Kantor oraz Michał Kądzioła/Jakub Szałankiewicz. Na inaugurację obie nasze pary spotkały się z brazylijskimi przeciwnikami, jednak zdecydowanie lepiej powiodło się pierwszej z nich. Łosiak z Kantorem bardzo dobrze rozpoczęli mecz przeciwko duetowi Marcus/Daniel. W premierowej odsłonie popełnili mniej błędów od Brazylijczyków, lepiej zaprezentowali się też na siatce, co pozwoliło im rozstrzygnąć ją w końcówce na swoją korzyść. W drugim secie role nieco się odwróciły, bowiem tym razem decydujące oczka na swoim koncie zapisywali w niej siatkarze z Ameryki Południowej. Na szczęście tie-break ponownie należał do biało-czerwonych, którzy wygrywając go 15:12, od zwycięstwa w fazie grupowej rozpoczęli zmagania w Brazylii.

Nieco gorzej powiodło się Kądziole i Szałankiewiczowi, którzy na inaugurację turnieju zmierzyli się z duetem Saymon/Guto Carvalhaes. Już premierowa odsłona nie zwiastowała nic dobrego dla biało-czerwonych. Od jej początku gospodarze przejęli inicjatywę na boisku, a pojedyncze oczka zdobywane przez Polaków nie pozwoliły im na dotrzymanie kroku przeciwnikom. W efekcie wysoko przegrali tę część spotkania. Jednak w drugiej odsłonie nasi reprezentanci poprawili swoją grę. Dzięki temu nie tylko toczyli wyrównaną walkę z przeciwnikami, ale z biegiem czasu zaczęli zyskiwać nad nimi przewagę, którą utrzymali do końca. Wygrana do 18 dawała nadzieję, że za ciosem pójdą w tie-breaku. Ale tak się nie stało. W jego decydujących momentach ponownie inicjatywa należała do graczy z Ameryki Południowej, co zaowocowało ich triumfem do 11.

Łosiak/Kantor POL – [6] Marcus/Daniel BRA [19] 2:1
(21:18, 17:21, 15:11)



Kądzioła/Szałankiewicz POL [9] – Saymon/Guto Carvalhaes BRA [16] 1:2
(11:21, 21:18, 11:15)


Drugie spotkanie Michała Kądzioły i Jakuba Szałankiewicza w grupie D miało bardzo podobny przebieg co starcie z parą brazylijską. Drugim rywalem w turnieju dla polskiego duetu była para z Kanady – Grant O’Gorman i Sam Pedlow. Chociaż to gracze znad Wisły byli typowani jako faworyci pojedynku, to lepiej całe spotkanie rozpoczęli siatkarze spod znaku klonowego liścia. Konsekwentna gra Kanadyjczyków pozwoliła im szybko wypracować kilkupunktową przewagę, której Kądzioła i Szałankiewicz już nie odrobili. Co gorsza set numer jeden skończył się zdecydowaną wygraną zawodników z Ameryki Północnej – aż 21:13. Mocno poruszeni Polacy w secie numer dwa pokazali się z dużo lepszej strony i tym razem to oni narzucili rywalom swój styl gry. Dało to spodziewany efekt w postaci zwycięstwa 21:17. Kiedy wydawało się, że wszystko weszło już na odpowiednie tory, do dobrej gry z premierowej odsłony znów powrócili Kanadyjczycy. Biało-czerwoni o wygraną walczyli do samego końca, jednak 15 oczko jako pierwsi zdobyli ich rywale. Tym samym Polacy doznali drugiej grupowej porażki w stosunku 1:2.

Zdecydowanie więcej powodów do radości mają drudzy reprezentanci Polski – Bartosz Łosiak i Piotr Kantor. Młodszy z polskich duetów wygrał w pierwszym meczu 2:1 z parą brazylijską, a w drugim pojedynku stanął naprzeciwko Argentyńczyków Juliana Amado Azaada i Santiago Aulisi. Albicelestes w premierowej partii nie zaprezentowali się najlepiej – nie pokazali pełni swoich możliwości i zdecydowanie przegrali z polskim duetem (13:21). W drugiej partii sytuacja się nie powtórzyła i reprezentanci Argentyny poprawili swoją grę, przez co Polakom nie zdobywało się już punktów tak łatwo. Biało-czerwoni nie dali się jednak wybić z rytmu i spokojnie przeprowadzali kolejne akcje, aż wreszcie złamali swoich rywali i doprowadzili do wygranej 21:17.

Kądzioła/Szałankiewicz POL [9] – O’Gorman/Pedlow CAN [21] 1:2
(13:21, 21:17, 13:15)

Kantor/Łosiak POL [6] – Azaad/Aulisi [18] 2:0
(21:13, 21:17)


W swoim ostatnim spotkaniu w fazie grupowej para Kantor/Łosiak mierzyła się z mocną meksykańską parą Virgen/Ontiveros. Siatkarze zza oceanu pokazali, że nie przypadkowo zostali wysoko rozstawieni w turnieju. W pierwszej odsłonie Meksykanie do pewnego momentu grali z naszą eksportową parą jak równy z równym, ale stopniowo wypracowywali sobie przewagę i dominowali nad rywalami. Polacy nie byli w stanie przeciwstawić się swoim przeciwnikom i ulegli 16:21. Druga odsłona była dla Kantora i Łosiaka jeszcze boleśniejszą lekcją siatkówki. Zawodnicy z Meksyku narzucili wysokie tempo i wykorzystywali każdy błąd biało-czerwonych. Nerwowa atmosfera i coraz mniejsza pewność siebie Polaków były bardzo widocznie, a tablica wyników była tylko odzwierciedleniem tego stanu rzeczy. Ostatecznie nasi siatkarze przegrali 10:21 i zajęli drugie miejsce w grupie F.

Kantor/Łosiak POL [6] – Virgen/Ontiveros MEX [7] 0:2
(16:21, 10:21)

Do trzeciego spotkania w wykonaniu Szałankiewicza i Kądzioły nie doszło, ponieważ polski zespół zgłosił kontuzję i nie wyszedł na piasek, by walczyć z parą z Włoch.

Ranghieri/Carambula ITA [4] – Kądzioła/Szałankiewicz POL [9] 2:0
(21:0, 21:0)

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved