Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Grzegorz Ryś: Juniorów stać na awans do strefy medalowej cz. II

Grzegorz Ryś: Juniorów stać na awans do strefy medalowej cz. II

fot. archiwum

- Potrzebna jest odrobina szczęścia i walka o medale może zostać zakończona powodzeniem. Nasz zespół stać na awans do strefy medalowej. Dobry przykład młodszych kolegów podziała mobilizująco na juniorów - mówi przed MŚ Grzegorz Ryś.

Czy juniorom trudno będzie nawiązać do sukcesu młodszych kolegów, tym bardziej, że do Meksyku polecą bez kontuzjowanego Piechockiego i powołanego na Puchar Świata Szalpuka?

Grzegorz Ryś: – Grupa rocznika 1995 i 1996 ma na swoim koncie sporo medali, pamiętamy również, że na ostatnich mistrzostwach Europy zdobyła srebro, walcząc nie tylko z przeciwnikiem, ale i z kontuzjami. Zespół jest zahartowany w bojach i powinien dać sobie radę. Brak Szalpuka i Piechockiego może mieć znaczenie podczas turnieju, nie zapominajmy jednak, że w zespole gra 12 zawodników, a zadaniem trenera jest przygotowanie wszystkich do występu w mistrzostwach. O ile pamiętam, Artur Szalpuk nie uczestniczył w przygotowaniach do turnieju w Meksyku, tak więc sztab szkoleniowy na pewno nie był zaskoczony tą sytuacją. Natomiast uraz Kacpra Piechockiego jest przykry. Niestety jest to jeden z elementów naszego siatkarskiego życia. Pamiętajmy jednak, że w zespole są również doświadczeni zawodnicy, tacy jak Olek Śliwka, Krzysiek Bieńkowski, Bartek Bućko, Bartek Lemański i inni, którzy powinni z dobrej strony pokazać się w mistrzostwach świata.



Według pana Szalpuk jest na tyle niezbędny seniorskiej kadrze, aby wykluczać go z gry w mistrzostwach świata juniorów? Może jej pomóc w wywalczeniu przepustek olimpijskich?

– Taka jest decyzja trenera reprezentacji i należy ją uszanować. Możemy powiedzieć, że pierwsza reprezentacja jest najważniejsza. Na pewno sztab trenerski rozpatrywał różne warianty i ostatecznie wybrał takie, a nie inne rozwiązanie. Meczów do rozegrania podczas Pucharu Świata będzie aż 11 i logiczne jest, że każdy zawodnik powinien grać w takim turnieju. Tym bardziej, że mecze z zespołami Egiptu, Tunezji, Wenezueli i być może Japonii możemy zagrać w innym niż podstawowym składzie. Jest to element strategii, którą pewnie obejrzymy już niedługo. Jeżeli w tych meczach Szalpuk wystąpi i to w długim wymiarze czasu, to jego wyjazd jest jak najbardziej zasadny. Jeśli jednak okaże się, że w turnieju wystąpił sporadycznie, wchodząc na krótkie zmiany, to będziemy mieli sporo pytań do Stephane’a Antigi. Ja osobiście wybrałbym rozwiązanie, aby Szalpuk wystąpił w mistrzostwach świata juniorów, tak aby dokończyć pełny cykl szkolenia centralnego w kategoriach młodzieżowych. Natomiast czy Artur Szalpuk udaje się na Puchar Świata jako podstawowy zawodnik szóstkowy? Jaka jest odpowiedź, wiemy. To powinno być jedynym kryterium decydującym o tym, na którą imprezę powinien pojechać młody zawodnik. Zaznaczam, że jest to moje zdanie, ale szanuję decyzję sztabu szkoleniowego.

Juniorzy nie mieli szczęścia w losowaniu, bo trafili na Rosjan, Argentyńczyków i Amerykanów. Jaki wynik dla nich może być sukcesem?

– Grupa, w której przyjdzie nam grać, jest niezwykle wymagająca. Oglądałem mecze zespołów USA i Argentyny podczas tegorocznego turnieju U-21 Panam Cup i twierdzę, że obie ekipy są absolutnie w naszym zasięgu, a awans do czołowej ósemki jest jak najbardziej realny. Natomiast w drugiej rundzie dużo będzie zależeć od tego, z którymi zespołami przyjdzie nam grać. Stawka jest niezwykle wyrównana, potrzebna jest odrobina szczęścia i walka o medale może zostać zakończona powodzeniem. Nasz zespół stać na awans do strefy medalowej. Jestem przekonany, że dobry przykład młodszych kolegów podziała mobilizująco na juniorów.

A jaka jest pana opinia o mistrzostwach świata do lat 23, które dopiero dobiegły końca?

– Był to bardzo ciekawy turniej, w którym nie zabrakło niespodzianek. Awans do strefy medalowej zespołu Turcji jest małym zaskoczeniem, jednakże zespół pod wodzą trenera Zaniniego grał bardzo równo przez cały turniej i zasłużenie zdobył medal. Drugim pozytywnym zaskoczeniem jest awans do półfinału zespołu Kuby. Była to bodajże najmłodsza ekipa turnieju, imponująca jak zwykle skocznością i niezłym blokiem. Sporym zaskoczeniem in minus jest Brazylia. Przed turniejem typowałem finał Rosja – Brazylia, niestety, młodzi Brazylijczycy zaprzepaścili swoją szansę, przegrywając w grupie z Argentyną 2:3, co wykorzystali Turcy, zdobywając jeden punkt na miarę awansu w meczu z Rosją.

Czy taki turniej może być pomocny dla czołowych seniorskich reprezentacji świata, czy jest dla ich federacji przysłowiową kulą u nogi?

– Uważam, że jest to bardzo cenna inicjatywa, która pomaga młodym zawodnikom zdobywać doświadczenie w tej kategorii wiekowej (U-23 – przyp. red.) jako dopełnienie etapu szkolenia centralnego młodzieży. Obserwowałem uważnie ten turniej i mogę raz jeszcze potwierdzić, że ma on sens i warto w nim występować. Chciałbym dodać tylko, że CEV od dwóch lat bardzo poważnie myśli o wprowadzeniu do kalendarza rozgrywek mistrzostw Europy U-22. Być może takie decyzje zapadną po jesiennych wyborach do władz CEV.

Czy z sukcesu Turków można wysnuć wniosek, że turecka, seniorska reprezentacja może dołączyć do europejskiej czołówki?

– Nie jest przypadkiem, że Turcja stanęła na podium MŚ U-23. Widać w tym kraju zorganizowaną pracę, nastawioną na szkolenie młodzieży. Być może za kilka lat zespoły tureckie będą walczyć z powodzeniem o medale imprez seniorskich. Ciekawy jestem występu Turcji na MŚ U-21. Jeżeli w tym turnieju zajdzie równie wysoko, to mogą to być dwa siatkarskie pokolenia, które pomogą seniorskiej reprezentacji śmiało wkroczyć do czołówki najlepszych zespołów Europy.

Zobacz również:
Grzegorz Ryś: Należy realizować zadania szkoleniowe, a nie wynikowe

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved