Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacje młodzieżowe > Mateusz Masłowski: Każdy ma swoje marzenia

Mateusz Masłowski: Każdy ma swoje marzenia

fot. Joanna Skólimowska

- Tak naprawdę Argentyna, jako gospodarz, ułożyła sobie nieco łatwiejszą drabinkę, co sprawiło, że wszystkie najlepsze zespoły eliminowały się między sobą w drodze do półfinału - opowiedział o swoich wrażeniach z mistrzostw świata kadetów Mateusz Masłowski.

Co sobie przywiozłeś z Argentyny?

Mateusz Masłowski: – Wspomnienia i wrażenia. Żadnych rzeczy. Wszyscy myślą sobie Argentyna, Argentyna, super, że tam byliście. Tymczasem tam jest jedna wielka bieda. Jak się ją zobaczy, to dopiero się doceni to, co mamy w kraju. Jaka Polska jest piękna, bo o Rzeszowie nawet nie wspomnę, bo nasze miasto przekracza wszelkie granice piękności.

Pewnie żal jechać do szkoły do Spały, gdzie dookoła lasy?



– Szkoda tylko, że nie lubię zbierać grzybów, chociaż może w tym roku się to zmieni i zacznę je zbierać. Mam jednak nadzieję, że mnie nie dopadnie ta pasja i jakoś ten rok przeżyję. Później zacznie się już seniorskie granie i ta prawdziwa siatkówka, bo na razie jest to trochę zabawa.

Ładna mi zabawa, najpierw mistrzostwo Europy, teraz mistrzostwo świata. Prezydent kraju pisze do was list, prezes PZPS-u obsypuje iPhone’ami, minister sportu daje stypendia…

– PZPS potraktował nas super, każdy z nas otrzymał nowy telefon iPhone 6. Minister obdarzył nas comiesięcznymi stypendiami, to są dla nas olbrzymie pieniądze, ponieważ wydatki mamy niemałe. Prezydent miasta także daje stypendium. Otrzymujemy pieniądze od marszałka. Dzięki temu możemy rodziców trochę uwolnić od wydatków.

Dostałeś jakiś specjalny prezent od rodziców?

– Największym dla mnie prezentem było to, jak przyjechali na lotnisko po powrocie z Argentyny. Tato obiecał mi iPhone’a za mistrzostwo Europy i słowa dotrzymał. Tym razem nie chciał chyba już ryzykować i znowu coś mi obiecywać za mistrza świata. Ale jak przyjechałem do domu, to przywitali mnie honorowo, była impreza. Wracając do iPhone’ów od PZPS-u, to wszyscy chłopcy jak się dowiedzieli, że je dostaną, byli tacy szczęśliwi, tylko oprócz mnie. Powiedziałem – a co ja z tym zrobię? Będę miał dwa. Prezes Papke zażartował, że jak nie chcę, to on może wziąć. Na pewno się nie zmarnuje, może komuś go sprezentuję.

Jeżeli chodzi o mistrzostwa świata, to było takich trzech murowanych kandydatów do medali – Polska, Argentyna i Iran?

– No, było ich więcej. Bardzo dobrą drużynę miały Chiny, z którymi graliśmy w półfinale. Tak naprawdę Argentyna, jako gospodarz, ułożyła sobie nieco łatwiejszą drabinkę, co sprawiło, że wszystkie najlepsze zespoły eliminowały się między sobą w drodze do półfinału. 6-7 drużyn reprezentowało wysoki poziom, ale mistrzem świata mogła zostać tylko jedna. Na szczęście to byliśmy my.

Po maturze wrócisz do Resovii?

– Wiąże mnie umowa z Resovią, jeśli klub będzie chciał, abym wrócił, jeżeli będzie taka potrzeba, to bardzo chętnie. Moim marzeniem od dziecka jest grać do końca swojej przygody w Rzeszowie. Wiem, że będzie to bardzo trudne. Na dodatek w Resovii są świetni libero – Ignaczak i Wojtaszek. Na świecie może 2-3 jest lepszych od nich. Każdy ma swoje marzenia. Na pewno nie odpuszczę i będę walczył.

Cały wywiad Marka Bluja jest dostępny w serwisie nowiny24.pl

 

źródło: nowiny24.pl

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved