Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > G. Ryś: Należy realizować zadania szkoleniowe, a nie wynikowe cz. I

G. Ryś: Należy realizować zadania szkoleniowe, a nie wynikowe cz. I

fot. archiwum

- Naszym celem nie jest zdobywanie złotych medali w imprezach młodzieżowych. Najważniejsze jest prawidłowe szkolenie od podstaw, aby wychować wszechstronnie wyszkolonych zawodników do pierwszej reprezentacji - mówi o sukcesie kadetów Grzegorz Ryś.

Zapewne z własnego doświadczenia pan wie, jak trudno jest poprowadzić reprezentacje młodzieżowe do sukcesów. Czy zatem historyczne złoto w mistrzostwach świata kadetów dla biało-czerwonych jest dla pana zaskoczeniem?

Grzegorz Ryś: – Nie jestem zaskoczony osiągniętym rezultatem. Po zdobyciu złota na ME U-19 oraz podczas turnieju EYOF można było przypuszczać, że nasza reprezentacja zajdzie bardzo wysoko na mistrzostwach świata. Zdobyte po raz pierwszy złoto w tej kategorii wiekowej bardzo cieszy, pokazuje też, że mamy naprawdę bardzo uzdolnioną młodzież. Powtórzę to po raz kolejny, że nie jest naszym celem zdobywanie złotych medali w imprezach młodzieżowych. Najważniejsze jest prawidłowe szkolenie od podstaw, aby wychować wszechstronnie wyszkolonych zawodników do pierwszej reprezentacji. Zdobywane medale mają być tylko potwierdzeniem prowadzonej strategii szkolenia. Ważne jest, aby oprzeć się pokusie walki o medal za wszelką cenę. Praca szkoleniowa z każdą grupą jest rozpisana na co najmniej 5-6 lat i po kolei należy realizować postawione zadania szkoleniowe, a nie wynikowe. To jest naprawdę olbrzymia różnica. Musimy pamiętać, że przed tą grupą są jeszcze ME U-20, MŚ U-21 oraz całkiem nowe MŚ U-23, w których jeszcze żadna polska reprezentacja nie brała udziału, gdyż dotychczas rozegrano zaledwie dwie edycje w tej kategorii.



Najbliżej porażki Polacy byli w finale, kiedy przegrywali już z gospodarzami 1:2, w dodatku w trzecim secie polegli po walce na przewagi. Później jednak pokazali klasę. Odwrócenie wyniku to zasługa charakteru, pewności siebie, a może doświadczenia, które zebrali w I lidze?

Wszystkiego po trochu, jednakże ja skłonny jestem na pierwszym miejscu postawić doświadczenie zdobyte w rozgrywkach I ligi. Tylko gra ze starszymi zawodnikami, bardziej doświadczonymi pozwala na zdobywanie i doskonalenie umiejętności siatkarskich. Sama już gra SMS-u w I lidze dla zawodników siedemnasto- i osiemnastoletnich jest olbrzymim wyzwaniem i stresem, a jest to właśnie jeden z elementów kształtujących nie tylko umiejętności, ale i psychikę młodych zawodników. A odporność psychiczną w trudnych momentach można kształtować tylko w meczach z wymagającym rywalem, gdzie nie ma miejsca na popełnianie błędów. Poprzeczka powinna być ustawiona zawsze nieco wyżej, tak aby można było ją dosięgnąć.

Jednak zawodnicy podkreślali, że najtrudniejszym rywalem był Iran, który ograli dwa razy. Na temat Persów w rozgrywkach młodzieżowych krążą legendy, a i tym razem mieli oni chrapkę na finał. Zatem chyba to tym większy sukces biało-czerwonych?

– Legendy o młodzieżowych zespołach Iranu, w których występują starsi zawodnicy, są niestety prawdą. Obecnie być może nie ma już tak ekstremalnych sytuacji jak kilka lat temu, jednakże w przeszłości były to sytuacje niezbyt miłe. Starsi zawodnicy Iranu wypaczali wyniki turniejów, a medalowe miejsca Iranu, w szczególności w rozgrywkach kadetów, wywoływały olbrzymie protesty pozostałych zespołów. Być może lawina protestów nieco ukróciła ten proceder. Sam doświadczyłem takiej sytuacji podczas mistrzostw świata kadetów w Egipcie w roku 2001. Nasza reprezentacja z rocznika 1983 i 1984 (m.in. Winiarski, Ruciak, Wika) zajęła w nich 5. miejsce, przegrywając ćwierćfinał właśnie z Iranem. Nagrodę dla MVP turnieju odebrał zawodnik Iranu, który w paszporcie miał wbitą datę urodzenia 1987 rok. Czyli według paszportu miał wtedy 14 lat! Nie chcę już wspominać nawet o tym, że z wyglądu większość obserwatorów oceniała wiek tego zawodnika na 27 lat.

Ale Irańczycy poważnie podeszli do mistrzostw świata, bo wcześniej ich sztab szkoleniowy pilnie śledził chociażby mistrzostwa Europy kadetów…

– Inną rzeczą jest wysyłanie obserwatorów z Iranu na różne imprezy poza Azję. To wynika z realizowanej pracy długofalowej zleconej jeszcze kilka lat temu przez trenera Velasco, który pracując w Iranie, przygotował szczegółowe zadania dla tamtejszej federacji. I jak widać jest to w dalszym ciągu realizowane.

Podopieczni trenera Pawlika w mistrzostwach Europy i świata, a także w Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy nie zaznali goryczy porażki. Czy zatem możemy mówić o nadzwyczajnie uzdolnionej grupie, o jakimś wybitnym roczniku?

– Na pełną ocenę tej grupy szkoleniowej należy zaczekać, gdyż jest dopiero w połowie swojej drogi w rozgrywkach młodzieżowych. Na pewno możemy powiedzieć, że udało się wyselekcjonować bardzo zdolną grupę młodych zawodników o bardzo dobrych parametrach fizycznych i sporych już umiejętnościach technicznych. Początek jest fantastyczny, świadczy o prawidłowej pracy, która jest wykonywana w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale. Teraz przed trenerem Pawlikiem i zawodnikami stoi większe wyzwanie, jakim jest potwierdzenie swojej wartości w kolejnych imprezach. I za to trzymajmy mocno kciuki. To nie jest tak, że wygraliśmy dwie ważne imprezy i teraz wszyscy się przed nami położą. Jest to naprawdę trudny moment, gdyż w dalszym ciągu zawodnicy muszą być szkoleni, niezwykle istotna jest dalsza motywacja do pracy i codziennej harówki na treningach. Z wypowiedzi zawodników można wysnuć wniosek, że grupa jest niezwykle ambitna, ma charakter, łatwo nie pęka i co najważniejsze – przyzwyczajona jest do ciężkiej pracy. A to jest już zasługa trenera Pawlika i oczywiście całego sztabu szkoleniowego reprezentacji, a także SMS-u w Spale.

Po raz kolejny na mistrzowskiej imprezie wyróżnieni zostali Droszyński i Kwolek, a na pozycji rozgrywającego i przyjmującego w seniorskiej kadrze nie mamy zastępów klasowych graczy. Czy zatem patrząc już w perspektywie igrzysk w 2020 roku, ci młodzi zawodnicy mogą już stanowić o sile seniorskiej drużyny?

– Jest to trudne pytanie, gdyż musi być spełnionych wiele czynników, aby młodzi, zdolni zawodnicy otrzymali powołanie do kadry seniorów, a następnie mogli stanowić o sile reprezentacji. Początek został zrobiony. Przede wszystkim młodzi zawodnicy muszą przejść przez pełen cykl szkolenia centralnego, a także wystąpić w kolejnych imprezach młodzieżowych takich jak: ME U-20 czy MŚ U-21. Następnie powinni znaleźć klub ligowy, w którym będą mieli możliwość dalszego rozwoju, czyli możliwość gry w podstawowym składzie. Niekoniecznie musi to być klub typu Resovia, Skra czy ZAKSA. Najważniejsze jest to, aby mogli przebywać jak najwięcej na boisku, a nie stać pod ścianą. Pamiętajmy, że obecnie mamy kadrę B, w której młodzi zawodnicy mają możliwość występowania w Lidze Europejskiej. Tak więc droga rozwoju młodych zawodników jest dobrze zaplanowana i wystarczy konsekwentnie ją realizować. Perspektywa igrzysk 2020 dla Droszyńskiego, Kwolka i innych złotych kadetów jest więc jak najbardziej realna.

*Jutro druga część wywiadu z trenerem Grzegorzem Rysiem

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved