Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Młoda Liga Kobiet > Barbara Bawoł: Bycie trenerem traktuję jako nowy rozdział w życiu

Barbara Bawoł: Bycie trenerem traktuję jako nowy rozdział w życiu

fot. Bogusław Krośkiewicz

W zeszłych sezonach stanowiła o sile swojego zespołu na boisku, teraz sprawdzi się w roli trenera, biorąc pod opiekę zespół Młodej Ligi. - Będę uczyć się bycia trenerem, a dziewczynom postaram się przekazać swoje doświadczenia boiskowe - mówi Barbara Bawoł.

Po ostatnim sezonie podjęłaś decyzję o zakończeniu swojej kariery w roli zawodniczki. Dlaczego zdecydowałaś się na taki krok? Czy nie obawiasz się, że będzie ci brakować boiskowych emocji?

Barbara Bawoł: Podjęta przeze mnie decyzja była podyktowana kilkoma kwestiami. Byłam już zmęczona, co chwilę odzywały się jakieś drobne kontuzje wykluczające mnie z gry. Kolejna sprawa to fakt, że w przyszłym roku wychodzę za mąż, planuję powiększyć rodzinę i potrzebowałam więcej czasu na „życie” z narzeczonym, a nie non stop obozy, wyjazdy, mecze. Ostatni sezon był bardzo ciężki pod wieloma względami, więc postanowiłam nie zmieniać ponownie klubu i miejsca zamieszkania. Mój narzeczony pochodzi z Ostrowca i tu pracuje. Nie chciałam „przenosić” nas do innego miasta i ryzykować. Prawdę mówiąc, nie czuję tęsknoty za boiskiem. Myśląc o moich koleżankach, które rozpoczynały okres przygotowawczy, w głowie miałam tylko jedno zdanie…”Wcale im nie zazdroszczę i dobrze, że nie muszę tego przechodzić”. Po prostu chyba już się nagrałam…

Razem z KSZO, wcześniej także z Legionovią wywalczyłaś awans do siatkarskiej ekstraklasy. Który moment wspominasz najlepiej i zapamiętasz najdłużej?



Uważam, że wszystkie wspomnienia są wyjątkowe. Jednak mecz finałowy w Krośnie zapamiętam na długo… (finał I ligi sezonu 2013/2014 i awans KSZO Ostrowiec Świętokrzyski do Orlen Ligi – przyp. red.). Tę radość po ostatniej piłce… łzy i piski, przez które straciłam głos na kilka dni. (uśmiech)

Nie kończysz jednak swojej przygody z siatkówką, biorąc pod swoją opiekę zespół Młodej Ligi. Jak to się stało, że postanowiłaś sprawdzić swoich sił na stanowisku trenera?

Praktycznie od zawsze powtarzałam, że nie będę trenerem. Nigdy. Zmieniło się to w minutę, kiedy zadzwoniła prezes Iwona Kosiorowska. Potrzebowałam czasu na przemyślenie i po kolejnej rozmowie zgodziłam się. Siatkówkę mam w sercu, a bycie trenerem traktuję jak wyzwanie i nowy rozdział w życiu.

Czy w Ostrowcu Św. jest ośrodek, który szkoliłby siatkarską młodzież? W jaki sposób młode dziewczyny mają szansę dołączyć do drużyny z Młodej Ligi?

W Ostrowcu Św. przy Zespole Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego funkcjonuje Siatkarski Ośrodek Szkolny. Praktycznie większość zawodniczek Młodej Ligi to dziewczyny z SOS-ów, więc to tam poszukujemy utalentowanych siatkarek.

Kiedy startują przygotowania do sezonu w młodej drużynie, z jakimi oczekiwaniami i nastawieniem przyjdziesz na pierwszy trening?

Przygotowania już trwają. Dziewczyny wróciły z obozu przygotowawczego. W najbliższych dniach mamy się spotkać na pierwszych zajęciach. Moje nastawienie jest bardzo pozytywne. Natomiast nie chcę mieć wielkich oczekiwań. Uważam, że najważniejsze będzie to, aby dziewczyny przychodziły na treningi z chęcią i bawiły się siatkówką. Resztę da się wypracować.

Szkolenie młodych zawodniczek to także duże wyzwanie. Masz już jakiś pomysł, w jaki sposób chciałabyś przekazywać swoją wiedzę młodym podopiecznym?

Grałam w siatkówkę, będąc w wieku tych dziewczyn i pamiętam, jakie były „priorytety”. (uśmiech) Chcę tylko ich zaangażowania. Jakiś pomysł w głowie mam, ale najpierw muszę zobaczyć, na co stać moje podopieczne. Zakończę stwierdzeniem: będę uczyć się bycia trenerem, a dziewczynom postaram się przekazać przede wszystkim swoje doświadczenia boiskowe.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Młoda Liga Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved