Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > Jan De Brandt: Jesteśmy gotowi wygrać Ligę Europejską

Jan De Brandt: Jesteśmy gotowi wygrać Ligę Europejską

fot. CEV

- Węgierska siatkówka nie jest w najlepszej kondycji, ale mam pod skrzydłami dobrą generację siatkarek. Mamy okazję wygrać Ligę Europejską i chcemy to zrobić, by zbudować pewność siebie przed ME - przyznał trener Jan De Brandt, opiekun kadry Węgier.

Dwa zwycięstwa z reprezentacją Polski i tylko jeden stracony set to świetny wynik, biorąc pod uwagę to, że kadra Węgier grała na polskiej ziemi przy hali pełnej kibiców. Komplet punktów to małe zaskoczenie?

Jan De Brandt:Od samego początku wiedzieliśmy, że będziemy się mierzyć z młodym zespołem. Z takimi drużynami podstawową zasadą jest nie dać im się rozegrać i nie pozwolić im dobrze wejść w grę, bo w przeciwnym wypadku młode zawodniczki mogą szybko się nakręcić i wygrać nawet z dużo wyżej notowanym rywalem. Według mnie naszym największym atutem była zagrywka. Odrzuciliśmy Polki od siatki, czym mocno zminimalizowaliśmy możliwość gry przez środek siatki, a oto bardzo nam chodziło. Gra zrobiła się dla nas dużo łatwiejsza, bo większość piłek trafiała do skrzydeł, a tam nasz blok robił już swoje. Zresztą nie mówię tutaj niczego odkrywczego – zagrywka to sól siatkówki, od niej wszystko się zaczyna. Jeśli dobrze wykonasz ten element, łatwiej się broni, łatwiej się blokuje i można szybko wypracować przewagę. Jeśli chodzi o stronę polską, to jedynie w drugim secie drugiego meczu gra rywalek była naprawdę dobra. W pozostałych setach Polki miały jedynie momenty, ale wtedy my prowadziliśmy już kilkoma punktami i dobrze się to dla nas kończyło.

Przyjeżdżając do Polski, zajmowaliście miejsce w czołowej czwórce, awans mieliście już zapewniony. Mimo tego zespół dał z siebie wszystko i wygrał dwa mecze, co pozwoliło wam awansować na 2. miejsce po fazie grupowej. To stawia was w korzystnej sytuacji przed kolejnymi grami.



To był dla nas udany weekend, który mocno podbudował nasze morale i pewność siebie. Udało się nam dzięki temu awansować z trzeciego miejsca na drugie i tym samym uzyskać przewagę w postaci meczu rewanżowego na własnym boisku. Nawet jeśli przytrafi się sytuacja, w której będziemy musieli rozegrać złotego seta, to będzie on rozgrywany w naszej hali, przed naszą publicznością. Na razie przygotowujemy się do spotkań z Grecją, ale mamy też dalsze cele. Póki co zespół jest w dobrej formie, nikt nie jest kontuzjowany, więc mamy doskonałą sytuację do przygotowania się do finałów Ligi Europejskiej.

Jakie cele postawiono przed zespołem przed startem Ligi Europejskiej?

Ani Polki, ani Turczynki nie przystąpiły do rozgrywek w swoim najsilniejszym składzie. Były to kadry B tych krajów, co dało nam większą szansę na odniesienie zwycięstw. Zespoły z Izraela i Grecji znaliśmy z wcześniejszych potyczek – to teamy o podobnym potencjale i jeśli jesteśmy w dobrej formie, to z nimi wygrywamy. Naszym celem był więc awans do Final Four, co już udało się nam wypełnić. Teraz pojawia się druga rzecz – cel pierwszoplanowy i drugoplanowy. Tym pierwszym są mistrzostwa Europy, natomiast Liga Europejska to cel numer dwa. Osobiście widzę pozytywy w obu rozgrywkach, bo wygrywając Ligę Europejską, trafia się do World Grand Prix, gdzie poziom rozgrywek jest zdecydowanie wyższy. To pozwoliłoby kontynuować program wprowadzany w węgierskiej siatkówce, który ma trwać przez kilka lat. To może tylko pomóc w rozwoju dyscypliny i każdej z zawodniczek indywidualnie. Ten turniej pokazuje, że jesteśmy na to gotowi i mamy okazję, by wygrać Ligę Europejską. To zbudowałoby naszą pewność siebie przed mistrzostwami Europy, gdzie nie mamy nic do stracenia.

Jak widzi pan szanse swojego zespołu na mistrzostwach Europy w Belgii i Holandii?

W grupie mamy Turcję, Belgię i Azerbejdżan, czyli wymagających przeciwników. Nigdy nie wiadomo, co się zdarzy, ale my przede wszystkim będziemy starać się grać na luzie, bez presji. Tam celem jest wejście do drugiej rundy, do czego wystarczy jedna wygrana. Wydaje mi się, że Azerki są najbardziej w naszym zasięgu. Belgijki to zupełnie inna półki – zespół z mojego kraju znam bardzo dobrze i wiem, że to czołówka europejska. Belgijska kadra jest teraz bardzo mocna i z roku na rok coraz lepsza.

Dla polskich kibiców węgierska siatkówka to dosyć egzotyczna sprawa. Jak wygląda poziom tamtejszej siatkówki klubowej i szkolenia młodzieży?

Węgierska siatkówka nie jest w najlepszej kondycji. Jeśli popatrzymy wstecz, to męski zespół miał swoje sukcesy jeszcze 20 czy 30 lat temu, natomiast kobieca siatkówka na Węgrzech nie osiągnęła nic szczególnego. Po raz ostatni damska kadra Węgier była na mistrzostwach Europy 28 lat temu. Potem była równia pochyła i nikt nie wie nic o węgierskiej siatkówce. Teraz mamy w składzie kilka mocnych zawodniczek, a ogromnym sukcesem był awans na tegoroczne mistrzostwa Europy. Kolejnym krokiem jest profesjonalizacja klubów na Węgrzech, co wiąże się oczywiście z pieniędzmi, których w tym kraju na siatkówkę nie wydaje się zbyt dużo. W kraju widoczne są skutki kryzysu, siatkówka jest niszowym sportem i stąd brak funduszy. Dzięki reprezentacji to może się zmienić, bo już teraz zainteresowanie jest większe niż choćby rok temu. Naszym celem jest stworzenie systemu szkolenia młodzieży, bo to nasza jedyna szansa. Jeśli nie masz mocnej ligi, nie masz utalentowanych siatkarek i zainteresowania sponsorów, to trzeba zbudować podwaliny i kształcić młodzież, by za kilka lat było z tego coś dobrego. W Belgii taka praca zajęła 20 lat, ale teraz jesteśmy w stanie rokrocznie „produkować” pokolenia dobrych siatkarzy. Po mistrzostwach Europy federacja węgierska będzie przygotowywać plan szkolenia zawodników i zawodniczek, co pewnie zajmie około roku. Węgrzy mają bazę treningową, mają możliwości do stworzenia czegoś więcej w siatkówce, ale potrzeba impulsu.

O polskiej kobiecej siatkówce też mówi się, że jest pogrążona w kryzysie. Reprezentacja dopiero w igrzyskach europejskich pokazała, że stać ją na powtórzenie sukcesów z 2003 i 2005 roku.

W Polsce nie macie tego kłopotu i żadnego kryzysu, bo wasza liga jest mocna. Macie takie ekipy jak Chemik Police, Muszynianka Muszyna czy Impel Wrocław. Zwłaszcza ta ostatnia ekipa robi na mnie wrażenie, bo jej ostatnie transfery są niesamowite. Wiesz może, czy we Wrocławiu nie obrabowano banku albo działacze nie wygrali w loterii? (śmiech) Lubię przyjeżdżać na mecze do Polski, bo tu czuć ten siatkarski klimat. Większość kibiców ubrana była na biało-czerwono, macie przywiązanie do swoich barw, do tradycji siatkarskich i wspieracie nawet zaplecze swojej reprezentacji. Na Węgrzech pierwszy zespół nie może liczyć nawet na połowę takiego dopingu i atmosfery.

Myśląc o Belgii i siatkówce pierwszą osobą, która przychodzi mi na myśl, jest Vital Heynen. To bardzo ekspresyjny i żywiołowy szkoleniowiec. Myślałem, że to wasza narodowa cecha charakteru, a tu wręcz przeciwnie – pan jest spokojny, stonowany w trakcie meczu.

(śmiech) Może faktycznie jestem bardziej wycofany, trzymam te emocje w środku, ale też to wszystko mocno przeżywam. Vital znany jest z tego, że jest szalony na punkcie siatkówki. Ja go bardzo lubię, znamy się od dłuższego czasu, a poza tym łączy nas to, że obaj byliśmy reprezentacyjnymi rozgrywającymi. Cenię go, bo szuka innych rozwiązań niż wszyscy, chce wchodzić w bardzo głębokie detale nie tylko techniczne i taktyczne. Ten jego głód wiedzy i dalszego postępu czyni go jednym z najlepszych i najciekawszych trenerów na świecie. On chce być we wszystkim najlepszy i może to osiągnąć, ale tak nie da się długo pracować. Można się znać na wszystkim, ale nie można wszystkiego robić perfekcyjnie i kiedyś wreszcie coś nie wyjdzie. Dróg do sukcesu jest mnóstwo, ale najważniejsza jest ta, którą ty wybierzesz i w którą uwierzy sztab szkoleniowy i cały zespół. Wiara w umiejętności, metody pracy, sposoby dojścia do sukcesu danego trenera ze strony drużyny są kluczowe, bo bez zaufania niczego nie da się zbudować.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved