Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tomasz Wasilkowski: Nie ma przyszłości bez przeszłości

Tomasz Wasilkowski: Nie ma przyszłości bez przeszłości

fot. archiwum

Przed MKS-em Będzin świeży start pod okiem Tomasza Wasilkowskiego. - Kiedyś usłyszałem, że jak się gra w rozgrywkach o tytuł mistrza Polski, to walczy się o złoty medal ligi i uważam, że jest to prawda - powiedział o celach swojego zespołu szkoleniowiec klubu z Zagłębia.

Przed panem trudne zadanie – zastąpił pan Roberto Santillego, czyli człowieka, który w zeszłym sezonie „uratował” MKS Będzin. Co zrobić, żeby nie pozostała żadna wyrwa po sukcesie poprzedniego trenera? Czy odcina się pan całkowicie od włoskiej myśli szkoleniowej?

Tomasz Wasilkowski: – Przede wszystkim mam ogromny szacunek do trenera Santillego. Jesteśmy w stałym kontakcie. Nie mogę powiedzieć, żeby był moim przyjacielem, ale na pewno posiłkowałem się jego wiedzą. Stosunkowo niedawno dzwoniłem do niego i pytałem o rady, ponieważ jest on bardzo doświadczonym człowiekiem w swoim fachu. Nie chcę powiedzieć, że moja praca będzie kontynuacją włoskiej myśli szkoleniowej, ponieważ nie wiem do końca, czym taka myśl się charakteryzuje. Staram się natomiast obserwować najlepsze drużyny na świecie i z każdej z nich wyciągnąć coś, co pomoże mi przy prowadzeniu teamu z Będzina. Na razie bardzo ciężko pracujemy, a ja osobiście jestem zadowolony z zaangażowania chłopaków i ludzi, którzy pracują dookoła klubu. To są młode osoby i mają ogromne pokłady energii. Może i brakuje nam w niektórych sytuacjach doświadczenia, ale młodość cechuje to, że jest odważna – będziemy się starali w ten sposób grać i organizować wszystko jak najlepiej. Zdaję sobie sprawę z tego, jak trudne czeka mnie zadanie, ale wiem także, jakich mam zawodników. Dają oni z siebie wiele i nie chciałbym ich zawieść.

Ostatnie sezony spędził pan, szkoląc kobiety. Co panu da doświadczenie zdobyte na parkietach Orlen Ligi?



– Wydaje mi się, że ścieżka trenerska, którą udało mi się ułożyć z moim managerem Andrzejem Grzybem, pokazuje, że byłem już zarówno w bardzo bogatych, jak i biednych klubach; dobrze zorganizowanych i gorzej zarządzanych. Myślę, że z każdego zespołu wyciągnąłem bardzo dużo i teraz, w drużynie takiej jak MKS Będzin – na dorobku, w której wszyscy chcą się rozwijać – jest mi łatwiej się poruszać. Mam nadzieję, że jest tak, że ludzie, którzy ze mną współpracują, wiedzą, że jestem wymagający, ale także potrafię zrozumieć i docenić czyjś wysiłek. Czy to przyniesie wymierne rezultaty i ma na cokolwiek wpływ? Tak. Żeńska siatkówka przede wszystkim uczy ogromnej pokory i cierpliwości. Zdaje mi się, że wielu osobom tych cech brakuje, tak jak i mnie kilka lat temu. Teraz wiem, że nie zawsze jest tak, jakbym chciał i muszę to zaakceptować. Wydaje mi się, że dużo łatwiej jest ocenić kogoś w danej sytuacji niż go zrozumieć, a ja staram się tłumaczyć zawodnikom, że nigdy nie należy osądzać z góry.

W zeszłym sezonie runda zasadnicza w wykonaniu MKS-u była zdecydowanie poniżej oczekiwań. Co zrobić, żeby wyrzucić to z głów tych graczy, którzy zostali w drużynie na kolejny rok i podejść z nowym, świeżym spojrzeniem?

– W mojej ocenie należy podjąć próbę narzucenia pewnej filozofii – nie tylko wysiłku drużyny, ale całego klubu. Powinno się patrzeć na to, jak dana jednostka ma pracować, począwszy od prezesa, a skończywszy na zespołach młodzieżowych. Już w tym momencie staramy się wspólnie działać z teamem z Młodej Ligi, bowiem sztab PlusLigi uczestniczy dwa, trzy razy w tygodniu w treningach młodszych zawodników. Co trzeba zrobić, żeby wymazać to wszystko z głowy? Należy bardzo ciężko ćwiczyć, mieć dużo pokory i mnóstwo szczęścia. Wierzę, że jeżeli będziemy odpowiednio przygotowani, to wspomniane szczęście będzie nam sprzyjać.

Czyli zamknęliście zeszły sezon jako jeden rozdział, czy też będziecie czerpać z lekcji, którą wtedy klub otrzymał?

– Wydaje mi się, że nie ma przyszłości bez przeszłości, więc byłoby głupotą nie wyciągać wniosków z tego, co się działo. Czuję, że każdy sezon, wszystkie godziny treningów są ogromnymi lekcjami. Musimy jednak zapamiętać, że minione sześćdziesiąt minut to już historia, a my powinniśmy koncentrować się na tym, co przed nami. To właśnie jest kierunek całego klubu. Mam nadzieję, że umiejętnie odrobiliśmy nasze zadanie domowe z poprzednich rozgrywek i zobaczymy, jak to wszystko się ułoży w kolejnym rozdaniu PlusLigi.

Na jakim etapie są teraz przygotowania? Nadal walczycie w bubble soccer?

– Dla mnie osobiście bardzo ważny jest „team building” – budowanie drużyny, które może odbywać się na różne sposoby. Moim pomysłem jest to, żeby obok ciężkiej pracy na zawodników czekała dobra zabawa, by gracze uśmiechali się, przychodząc do klubu, żeby to było dla nich przyjemnością. Dla mnie każdy człowiek jest istotny i chciałbym, by wszyscy moi podopieczni tak też się czuli – przecież to są najpierw ludzie, a potem dopiero siatkarze. Przygotowania są ciężkie, choć wiem, że mamy jeszcze w zanadrzu kilka niespodzianek od sztabu trenerskiego dla chłopaków. Na razie są to tajemnice, ale będziemy publikować pewne rzeczy, bo dają one nam mnóstwo śmiechu. Był paintball, gokarty, wspomniany bubble soccer, ale mamy w zanadrzu jeszcze kilka eventów.

Jaki jest cel MKS-u na przyszły sezon? Powtórka 11. miejsca wystarczy?

– Kiedyś usłyszałem, że jak się gra w rozgrywkach o tytuł mistrza Polski, to walczy się o złoty medal ligi i uważam, że jest to prawda. Nie chcę deklarować, że staramy się o tytuł, czy też że będziemy w pierwszej „czwórce”, bo z mojego doświadczenia wynika, że zespoły, które w PlusLidze nie są ugruntowane organizacyjnie, strukturalnie czy finansowo, narzucają sobie za duże wyzwania, a potem giną. Moim celem jest to, żeby podopieczni walczyli, a także by siatkówka w Będzinie była atrakcyjna dla kibiców. Chcemy się otworzyć na ludzi przy zachowaniu dobrych rezultatów.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved