Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Zbigniew Bartman: Jak zawsze idę swoją ścieżką

Zbigniew Bartman: Jak zawsze idę swoją ścieżką

fot. Arkadiusz Kogut / Jastrzębski Węgiel

- Jak każdy sportowiec marzę o medalu olimpijskim, najlepiej złotym. To marzenie będzie ze mną do końca życia, niezależnie od tego, czy zostanie zrealizowane - mówi Zbigniew Bartman, który kolejny sezon spędzi w lidze chińskiej i nie odmówiłby reprezentacji.

Podpisał pan kontrakt z chińskim Sichuan Chengdu. Dlaczego?

Zbigniew Bartman: Z wielu względów – ciekawość, przygoda! Zawsze chciałem grać w Azji, bo od pierwszych wyjazdów interesował mnie ten kierunek. W Chengdu byłem podczas swojego pierwszego wyjazdu na Ligę Światową, ponad osiem lat temu. Pamiętam, że już wtedy pomyślałem: „Kurczę, fajny kraj. Jakby była kiedyś okazja, żeby tu grać, to czemu nie?”. Wiedziałem, że kiedyś tam zawitam. Czekałem tylko na odpowiedni moment.

Ale klubom z Korei pan odmawiał…



Tak, dwukrotnie. Raz, jak miałem 22 lata i wracałem z Rosji, drugi – gdy po sezonie w Jastrzębiu graliśmy w Lidze Światowej. Wtedy byłem dość blisko podpisania kontraktu w Korei, ale dostałem ofertę z Rzeszowa i uważam, że w tamtym momencie była dla mnie zdecydowanie lepsza. Bardzo się zresztą cieszę, że wtedy trafiłem do Rzeszowa, bo świetnie wspominam tamten rok i myślę, że to był jeden z najlepszych sezonów ligowych, jakie przeżyłem. Nie tylko od strony sportowej, ale życiowo. Mam nadzieję, że kolejne takie sezony jeszcze przede mną.

Z tym samym klubem związał się Michał Łasko. Podpisaliście kontrakt w pakiecie?

Tak właśnie chciałem to nazwać – idziemy w pakiecie. Również z tego powodu jestem bardzo zadowolony, bo po pierwsze, Michał to świetny zawodnik i niesamowita osoba, a po drugie, mój bardzo bliski kolega, więc będzie nam łatwiej i prywatnie, i sportowo.

Reprezentacja szykuje się do wyjazdu na Puchar Świata, pan – do Chin, wcześniej był pan na wakacjach, sędziował pan w konkursie lotów Red Bulla w Gdyni… Wydaje się pan pogodzony z faktem, że reprezentacja to teraz nie pana miejsce…

Nigdy nie byłem osobą, która pcha się w towarzystwo, w którym nie jest mile widziana. Jeżeli trener uznał, że nie potrzebuje moich usług, to jest jego prawo i ja jestem w stanie to zrozumieć. To sport zespołowy, więc jest wódz, który podejmuje decyzje i niezależnie, czy one są dla nas dobre, czy złe, trzeba umieć się z nimi pogodzić. Ja się pogodziłem. Nie składam broni, ale tak jak zawsze idę swoją ścieżką. Zobaczymy, co przyszłość przyniesie.

Gdyby dostał pan powołanie, wróciłby pan do reprezentacji?

Byłbym głupcem i byłby nim każdy sportowiec, który powiedziałby, że nie, że się nie zgadza i ma jakieś swoje prywatne warunki. Ja zawsze powtarzałem, że reprezentacja jest czymś wyjątkowym. Więc tu nie ma animozji i obrażania się na coś. Jak będzie taka potrzeba, żeby pojawić się na danej pozycji, to ja jestem.

Trudno będzie nam awansować na igrzyska?

Powiem tak – w siatkówce zawsze jest trudno dostać się na igrzyska olimpijskie. Mistrzowie świata ani kontynentów nie mają bezpośredniej kwalifikacji. Do tego Europa jest najmocniejsza, więc ten proces awansu jest dla nas bardzo wymagający, ale bądźmy dobrej myśli – jesteśmy mistrzami świata, zespołem, który w każdym turnieju potrafi walczyć o najwyższe cele. Nie dopuszczam do siebie takiej możliwości i myślę, że nikt, kto jest kibicem siatkówki, nie dopuszcza, żeby Polski w turnieju olimpijskim zabrakło.

Cały wywiad w Przeglądzie Sportowym

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved