Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Piotr Gacek: Jeszcze nie jesteśmy w optymalnej dyspozycji

Piotr Gacek: Jeszcze nie jesteśmy w optymalnej dyspozycji

fot. Arkadiusz Buczyński

- Na razie radziłbym się skupić na pozytywach dyspozycji zespołu, a nie na pewnych nierównościach, bo w tym okresie treningowym są one naprawdę całkiem normalne - powiedział o falowaniach gry biało-czerwonych libero reprezentacji Polski, Piotr Gacek.

Można powiedzieć, że wasza dzisiejsza gra przebiegała w rytm jednego z przebojów zaprezentowanych w hali przez Marka Magierę – „Falowanie i spadanie”. Mimo wszystko nadal można śpiewać, że jesteście niepokonani, choć wahania formy nieco niepokoją. Co jest ich przyczyną?

Piotr Gacek: – Myślę, że nie jesteśmy jeszcze w optymalnej dyspozycji i nie pozostało nam nic innego, jak szukać jej przez naszą systematyczną grę. Jeżeli uda nam się wyeliminować wspomniane falowania, to na pewno będzie nam dużo łatwiej. Mimo wszystko trzeba pamiętać, że w tym momencie jesteśmy po naprawdę ciężkim treningu – tak naprawdę dopiero z niego schodzimy, więc normą jest nieco chwiejna dyspozycja. Ja osobiście jestem dobrej myśli, ponieważ po ostatnich wymagających ćwiczeniach nasza prezencja nie wygląda źle. Na razie radziłbym się skupić na pozytywach dyspozycji zespołu, a nie na pewnych nierównościach, bo w tym okresie treningowym są one naprawdę całkiem normalne.

Brak dynamizmu, który objawił się w waszej grze, a był przeszkodą w wygraniu z azjatyckim zespołem, jest właśnie pokłosiem większych obciążeń?



– Tak, na pewno. Naprawdę dużo czasu poświęcaliśmy na budowanie naszej siły, a tworząc ją, zawsze traci się na dynamice. Tak właśnie było w tym przypadku. Musimy poszukać tego brakującego czynnika. Czekają na nas odpowiednie treningi, obóz w Japonii przed samym Pucharem Świata, gdzie na pewno będziemy schodzić z obciążeń i naprawdę solidnych ciężarów, aby skupić się na szybkości zagrań, która pozwoli nam pozbyć się wspomnianych wcześniej falowań.

Mimo wyniku i nastawienia Irańczyków, które jest ostatnio szeroko komentowane, było widać, że nie potrzebują własnej hali, by momentami was zaskakiwać. Dlaczego tak się dzieje? Wydaje się, że znacie się bardzo dobrze i to nie powinno mieć miejsca.

– Właśnie, znamy się bardzo dobrze. Prawda jest taka, że niekoniecznie przegrywamy akcje z powodu naszej słabszej gry. Należy pamiętać, że przeciwnicy także potrafią prezentować się świetnie. Oni doskonale znają naszą strategię, zdając sobie sprawę z tego, że są rozpisani przez polskich statystyków. Będą szukali wszystkich możliwości, żeby nas zaskoczyć i skupią się na zmianie taktyki. My także będziemy starać się to zrobić. To nie jest tak, że od początku do końca gra się takim samym systemem. Non-stop trzeba coś przekształcać, ponieważ w dobie dzisiejszej siatkówki analizy są tak rozwinięte, że naprawdę bardzo łatwo można odczytać grę chociażby rozgrywającego i poszczególnych zawodników atakujących. Wydaje mi się, że częsta walka ze sobą nie generuje braku zaskoczenia, ponieważ zawsze może trafić się tak, że na boisku pojawi się gracz, którego kompletnie nikt by się nie spodziewał, a nie taki, który na co dzień gra pierwsze skrzypce. W mojej ocenie roszady są potrzebne, bowiem gdyby wszystko było od początku znane i jasne, to chyba byłoby nudne.

Wspomniałeś o zmianach – na początku sezonu reprezentacyjnego najgłośniejszą z nich był Mateusz Bieniek, a w tej chwili powoli dorównuje mu Artur Szalpuk, który potrafi kilkoma zagraniami odwrócić losy spotkania. Ile jeszcze takich asów w rękawie ma trener Antiga?

– Oby jak najwięcej. Artur jest młodym zawodnikiem, wchodzącym dopiero w kadrową walkę. Dostał swoją szansę i mam nadzieję, że ją wykorzysta. Jest bardzo ambitny i wierzę, że będziemy mieć wielką pociechę z tego przyjmującego, tym bardziej że pozycja, na której gra, jest newralgiczna. Dobrych zawodników zajmujących się zarówno defensywą, jak i atakiem zawsze jest jak na lekarstwo. Trzymam za niego mocno kciuki, bo jest fajnym chłopakiem i ja takim zawsze ze szczerego serca pomogę swoim doświadczeniem.

W trzecim secie zagraliście niemalże idealnie – mieliście 80 procent skuteczności w ataku przy prawie dwa razy skromniejszym wyniku po stronie rywali. Chyba takiej gry sobie życzycie na jutrzejsze spotkanie z Francuzami…

– Tak, dokładnie tak, choć nie pogardzilibyśmy, gdyby starczyło jej także na cały Puchar Świata.

Sposobem na trójkolorowych będzie wykorzystanie chimeryczności, którą ujawniły ich dwa poprzednie pojedynki?

– Kluczem będzie nasza dobra gra, a ja wierzę, że ją utrzymamy. Francuzi nie są w optymalnej dyspozycji i widać, że pojawili się na turnieju po dłuższych urlopach. Nie grają w Pucharze Świata, więc mają nieco inny cykl przygotowań. Jak dla mnie w tej chwili nie są zespołem z Final Six w Rio.

Jesteście drużyną, która do tej pory jako jedyna nie przegrała, choć finalne rozstrzygnięcia będą znane dopiero jutro. Czym będzie dla was wygrana w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera?

– Każde zwycięstwo buduje atmosferę w zespole – jeżeli wygramy ten turniej, to nasza samoocena i morale będą bardzo wysokie przed zbliżającą się imprezą docelową, czyli Pucharem Świata. Jest to dla nas ogromnie istotne. Na pewno chcielibyśmy odnieść victorię na własnym terenie w Polsce wśród wspaniałych kibiców, którzy wypełniają absolutnie każde miejsce, w którym gramy. Dla nich dedykowane będzie ewentualne zwycięstwo, tak samo jak i wzniesienie trofeum. Musimy jednak poczekać jeszcze do jutra. Zrobimy wszystko, żeby spełnić ten scenariusz.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved