Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Memoriał H.J. Wagnera: Polacy powstali niczym feniks z popiołów

Memoriał H.J. Wagnera: Polacy powstali niczym feniks z popiołów

fot. Arkadiusz Buczyński

W ostatnim meczu Memoriału Huberta Jerzego Wagnera Polscy siatkarze przegrywali 0:2 z Francją. Pomimo tego podopieczni Antigi zdołali odwrócić losy rywalizacji i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Polacy z trzema zwycięstwami wygrali cały memoriał.

W mecz lepiej weszli Francuzi, którzy za sprawą dwóch skutecznych ataków i asa serwisowego od razu wysunęli się na prowadzenie 3:0. Polscy gracze szukali swojego rytmu gry, dodatkowo nie potrafili uniknąć pomyłek, przez co goście utrzymali trzy oczka zapasu na pierwszej przerwie technicznej. Jednak tuż po niej dobra postawa Bartosza Kurka na prawej flance i piorunujący serwis Michała Kubiaka wyrównały stan seta po 10. Rozgrywający obu ekip starali się kreować grę środkiem, a żaden zawodnik nie zwalniał ręki w polu zagrywki. W środkowej części seta biało-czerwoni zanotowali dwa skuteczne bloki, mimo tego to trójkolorowi byli minimalnie lepsi na drugim regulaminowym czasie. Błędy własne naszych siatkarzy sprawiały, że w newralgicznym momencie seta to goście odskoczyli na dwa oczka (21:19). Polacy próbowali dogonić przeciwników, popisując się raz po raz dynamicznymi uderzeniami z pipe’a, ale to podopieczni Laurenta Tillie byli cały czas na czele. Gdy sędzia odgwizdał Earvinowi N’Gapethowi błąd piłki rzuconej, o ostatecznym wyniku partii musiała decydować gra na przewagi. Francja jednak nie pozwoliła wyrwać sobie zwycięstwa z rąk, które odniosła w stosunku 27:25.

Drugą odsłonę Polacy otworzyli od dobrych zagrań Mateusza Bieńka i Kubiaka, szybko wychodząc na prowadzenie 2:0. Francuzi nie pozostali jednak dłużni, wykazując się czujnością w bloku i sprytem w ataku, skutecznie przystopowali biało-czerwonych, którzy przegrywali 4:8 na pierwszej przerwie technicznej. Gospodarze mieli wyraźne problemy ze skutecznością w ofensywie, mając już pięć oczek straty do rywali (6:11). Kurek nie był w stanie sforsować „ściany” stawianej przez rywali, przez co w jego miejsce Antiga desygnował do gry Dawida Konarskiego. Jedynym pozytywem były dwa niezłe zbicia Kubiaka z lewej flanki, ale nadwyżka tegorocznych triumfatorów Ligi Światowej wciąż wzrastała i wynosiła siedem punktów na drugim regulaminowym czasie. Przy zagrywce Konarskiego mistrzom świata udało się odrobić kilka oczek i zredukować straty do trzech punktów (15:18), lecz było to za mało, aby zatrzymać przyjezdnych. Autowy atak Rafała Buszka zakończył partię. Francja wygrała 25:19 i objęła prowadzenie w meczu już 2:0.

Początek trzeciej partii miał dość wyrównany przebieg. Regularnością w polu serwisowym imponował Bieniek, a jego koledzy raz po raz budowali skuteczne kontry. Jednak Francuzi dotrzymywali im kroku, a punktowy blok i as serwisowy Le Goffa pozwoliły im odskoczyć na dwa oczka (9:7). Goście byli szalenie czujni na siatce, przez co ich przewaga stopniowo wzrastała (15:11). Chociaż biało-czerwonym w okolicach drugiej przerwy technicznej udało się nieco zmniejszyć różnicę punktową, to za sprawą piorunującej zagrywki Antonina Rouziera Francuzi ponownie odzyskali inicjatywę (18:14). Polacy walczyli dzielnie o doprowadzenie do wyrównania, ale we francuskich szeregach nie do zatrzymania był N’Gapeth. Dopiero na samym finiszu dwie pomyłki Rouziera sprawiły, że był remis 24:24 i o końcowym rezultacie musiała decydować gra na przewagi. Gwiazdą końcówki seta okazał się Artur Szalpuk, którego ataki umożliwiły mistrzom świata odniesienie zwycięstwa 26:24 i przedłużenie swoich szans w tym pojedynku.

Podbudowani niespodziewaną wygraną w poprzedniej partii biało-czerwoni z przytupem rozpoczęli czwartą odsłonę od zaliczki 5:1. Podopieczni francuskiego duetu Antiga/Blain znacznie lepiej radzili sobie w ofensywie, co rusz obijając blok rywali, dzięki czemu prowadzili 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Grzegorz Łomacz raz po raz posyłał piłki na środek siatki do Bieńka, który toczył zaciętą batalię z francuskim środkowym Kevinem Le Roux. Laurent Tillie poczynił w swoim zespole kilka zmian, pojawił się m.in. Julien Lyneel, który popisywał się efektywnymi akcjami na lewej flance. Rywalizacja na parkiecie była bardzo wyrównana. Po zatrzymaniu blokiem N’Gapetha to gospodarze mieli oczko nadwyżki na drugim regulaminowym czasie, a tuż po nim Polacy powiększyli swoją przewagę do dwóch punktów, lecz trójkolorowi nie pozwalali im zbudować wyraźnej nadwyżki. Ogrom pracy w ataku wykonywał Konarski, zmieniając tempo i rodzaj wykonywanych uderzeń. Seta zamknął Kubiak, dając polskiemu zespołowi wygraną 25:23.

Niesieni już na fali Polacy z wysokiego C zainaugurowali piątą partię. W polu serwisowym świetnie poczynał sobie Szalpuk, a Kubiak był szalenie skuteczny na lewym skrzydle, dzięki czemu biało-czerwoni prowadzili 6:3. Precyzyjny atak po prostej Konarskiego dał gospodarzom dwa oczka zaliczki przy zmianie stron boiska. Gdy Le Roux zaatakował w aut i trójkolorowi mieli już trzy punkty straty (7:10), o przerwę dla swojej ekipy poprosił trener Tillie. Przyniosła ona wymierny efekt, bowiem jego podopiecznym udało się doprowadzić do remisu. W końcówce obie drużyny nie wystrzegały się błędów własnych, jednak dla Francuzów miały one większą wagę. Zbicie w aut N’Gapetha zakończyło seta. Polska wygrała 15:13 i w całym spotkaniu 3:2.

Polska – Francja 3:2
(25:27, 19:25, 26:24, 25:23, 15:13)

Składy zespołów:
Polska: Nowakowski (2), Kurek (5), Drzyzga, Kubiak (18), Buszek (8), Bieniek (7), Zatorski (libero) oraz Konarski (15), Kłos (8), Łomacz i Szalpuk (10)
Francja: Rouzier (13), Tillie (4), Jamuel (1), N’gapeth (22), Le Roux (14), Le Goff (10), Grebennikov (libero) oraz Lyneel (7), Corre, Marechal (1) i Sidibe (2)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved