Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ kadetów: Podsumowanie trzeciego dnia zmagań

MŚ kadetów: Podsumowanie trzeciego dnia zmagań

fot. archiwum

Niedzielne pojedynki otworzyło trzysetowe zwycięstwo Chińczyków nad reprezentacją Meksyku. W kolejnym spotkaniu Bułgarzy wymęczyli zwycięstwo nad Tajwanem. Pewne triumfy zanotowali Włosi i Irańczycy, pokonując odpowiednio Egipt i Chile.

Grupa A

Od początku spotkania obie drużyny wymieniały się prowadzeniem, Francuzi dobrze grali zagrywką, Belgowie natomiast blokiem. Z czasem jednak to ci drudzy zaczęli wyraźnie przeważać i po serii czterech zdobytych punktów prowadzili 16:13. Francuska ekipa nie poddawała się i po skutecznym bloku wyrównała po 19. W końcówce lepiej jednak spisywali się rywale, którzy wygrali do 22. Podrażnieni Francuzi zdominowali początek kolejnej odsłony, w trakcie jednak stracili całe prowadzenie i pozwolili odbudować się rywalom. Belgowie jednak nie wytrzymali długo na dobrym poziomie, a francuska zagrywka mocno wpłynęła na ich słabszą dyspozycję w końcówce, co dało wygraną trójkolorowym. W trzecim secie dopiero w połowie Francuzi, jako pierwsi, zaczęli wypracowywać prowadzenie (16:13). Gdy przejęli inicjatywę nie oddali już jej do samego końca, a skuteczne ataki i błędy Belgów pozwoliły im wygrać w partii. Prowadzenie w meczu mocno podbudowało francuskich kadetów, którzy wyszli na kolejną odsłonę mocno zmotywowani i od razu przystąpili do budowania przewagi. Ta była od początku bardzo wyraźna i choć przez moment reprezentacja Belgii zerwała się do walki, to jednak Francja sięgnęła po ważne zwycięstwo.

Belgia – Francja 1:3
(22:25, 25:21, 22:25, 19:25)



Składy zespołów:
Belgia: Peeters (14), Pardon (9), Kindt (8), Lemant (7), Van De Velde B., Malisse (2), Verstraete (libero) oraz Dufraing (libero) oraz Engelschenschilt, Van De Velde M., Duwaerts (4) i Hofmans (10)
Francja: Panou (18), Thoral (16), Rojoharivelo (15), Manusauaki (9), Chinenyeze (5), Meyer, Diez (libero) oraz Parville (libero) oraz Kasic (2), Weidner i Halle

Argentyńczycy od początku wykorzystywali swój blok oraz skuteczną kontrę, by budować przewagę. Zespół turecki cały czas próbował trzymać się w miarę blisko i gonił co rusz wynik. Zwrot w partii premierowej nastąpił w końcówce, kiedy to Turcy wyrównali po 20. Gra Argentyny nie wyglądała już tak dobrze, a coraz lepiej spisywali się przeciwnicy, którzy przejęli inicjatywę i po skutecznym bloku wypracowali piłkę setową (24:21), chwilę później triumfując w secie. Podrażnieni gracze z Ameryki Południowej znowu prowadzili od początku odsłony, tym razem jednak ich gra na dobrym poziomie utrzymywała się cały czas. Kolejne bloki i dobre zagrywki Argentyńczyków pozwoliły im prowadzić pięcioma-, sześcioma oczkami. As serwisowy dał im natomiast piłkę setową (24:17), a skuteczne zbicie zakończyło partię. Argentyńscy kadeci poszli za ciosem w kolejnej części i po okresie wyrównanych wymian zaczęli odskakiwać z wynikiem, prowadząc na drugim czasie technicznym 16:12. Im bliżej końca seta, tym gra tureckiej drużyny układała się coraz gorzej, przodowała więc Argentyna, która objęła prowadzenie w meczu. Czwarty set był kropką nad i w wykonaniu zespołu Luisa Testa. Młodzi Argentyńczycy cały czas dominowali, wykorzystując przede wszystkim swój atak.

Argentyna – Turcja 3:1
(22:25, 25:18, 25:18, 25:17)

Składy zespołów:
Argentyna: Franchi (19), Balague (14), Benavidez (12), Arreche (8), Loser (8), Roberts (3), Michelon (libero) oraz Giraudo (1), Bucciarelli (1), Manzano (1) i Gazzaniga
Turcja: Cam (12), Bayraktar (11), Lagumdzija (11), Tosun (6), Kilinc (4), Yonet (2), Cone (libero) oraz Edis (3), Dogruluk (3), Yatgin (1), Kurt i Turkmen

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy A mistrzostw świata kadetów

 

Grupa B

Najwięcej emocji w starciu azjatycko-amerykańskim było w pierwszej partii, w której raz na prowadzeniu była jedna, raz druga drużyna. Po bloku Yu to Chińczycy prowadzili 4:2, ale po pierwszej przerwie technicznej blok Garay Navy dał jego drużynie minimalne prowadzenie (9:8). Zresztą ta część meczu obfitowała w skuteczne „czapy”, a żadna z drużyn nie była w stanie wypracować sobie większego niż dwupunktowego prowadzenia. Losy tej partii rozstrzygnęły się w samej końcówce – atak Yu dał jego drużynie zwycięstwo 26:24.

Yu dawał popis skutecznej gry w kolejnej odsłonie meczu i dzięki niemu Chińczycy prowadzili na pierwszej przerwie technicznej trzema punktami. W meksykańskiej ekipie zaczęły się roszady w składzie, gdy przewaga wzrosła do czterech oczek, trener siatkarzy z Ameryki Środkowej poprosił o czas, jednak nic to nie dawało. Prowadzenie azjatyckiej ekipy wzrastało (13:8, 16:9) i w końcu wygrała seta 25:17. Podobnie wyglądała trzecia partia, najpierw siatkarze z Państwa Środka mieli dwu-, trzypunktowe prowadzenie, które potem powiększyli. W końcówce rywale próbowali jeszcze gonić wynik, ale musieli pogodzić się z porażką 25:21.

Chiny – Meksyk 3:0
(26:24, 25:17, 25:21)

Składy zespołów:
Chiny: Yu (18), Jiang (11), Zhou (10), Guo (8), Tao (8), Liu (5), Yang (libero)
Meksyk: Nava (16), Ibarra (10), Zatarain (5), Cobarruvias (5), Orlando (3), Aranda (3), Ruiz (libero) oraz Valdez, Mendez i Medrano

 

Początek rywalizacji Włochów z rywalami z Egiptu był jeszcze dość wyrównany. Gra na styku trwała jedynie do etapu pierwszej przerwy technicznej partii premierowej. Później do głosu doszli azzurri, spory w tym udział miał Di Martino. Sytuację swojego zespołu próbował co prawda ratować Seoudy, jednak na niewiele się to zdało. Przy kolejnych błędach Egipcjan Włosi odskoczyli rywalom (10:16), nie marnując tej przewagi. Po pewnej wygranej siatkarzy z Półwyspu Apenińskiego wszystko wskazywało, że również kolejny fragment meczu zdominują Włosi. Reprezentanci Egiptu wyciągnęli jednak wnioski z porażki, szybko odnajdując swój rytm gry. Trener Włochów szybko musiał więc reagować, jednak ani zmiany, ani przerwy na żądanie szkoleniowca nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Pewni swego Egipcjanie grając konsekwentnie w ataku, zdołali na dłuższej przestrzeni seta utrzymać dystans, wygrywając 25:20.

Na tym jednak popisy Egipcjan się zakończyły, odsłona trzecia to pokaz siły i możliwości azzurrich w ataku. Bezbłędny w tym elemencie był Di Martino i to właśnie as reprezentacji Włoch wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Punktowymi serwisami popisywał się jeszcze Lavia i tak dystansując rywali, Włosi wygrali kolejnego seta do 12. Równie mocnym startem azzurri popisali się kilka minut później, siatkarze z Egiptu nie byli w stanie zdziałać zbyt wiele, a przy przewadze Włochów 16:11 podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze niemal wszystko było jasne. Tej przewagi Włosi już nie zmarnowali, a kropkę nad i postawił Di Martino.

Egipt – Włochy 1:3
(16:25, 25:20, 12:25, 19:25)

Składy zespołów:
Egipt: Aly O. (1), Badawi (7), Mohamed M. (8), Ibrahim (7), Seoudy (8), Zayed (2), Amer (libero) oraz Mohamed O. (10), Aly M. (1) i Ahmed O.
Włochy: Galassi (7), Di Martino (11), Cester, Cominetti (8), Zonca (9), Zoppellari (2), Piccinelli (libero) oraz Cantagalli (8), Lavia (5), Sbertoli (3) i Caneschi (2)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy B mistrzostw świata kadetów


Grupa C

Dość niespodziewanie młodzi Bułgarzy musieli się sporo namęczyć z reprezentacją Tajwanu, by sięgnąć po wygraną. Spotkanie zaczęło się po ich myśli, bo od prowadzenia 5:1, ale rywale szybko odrobili straty (7:8). Siatkarzom z Bałkanów jeszcze raz udało się uciec z wynikiem (17:13), ale znów Azjaci wyrównali (17:17) i walka punkt za punkt trwała do końca seta, wygranego ostatecznie przez Tajwańczyków. W drugiej partii siatkarze z Europy nie stawili już takiego oporu, szybka gra i dobra dyspozycja w obronie dały rywalom prowadzenie 8:4. Potem ich przewaga wzrastała (15:10, 22:15), aż w końcu wygrali tę odsłonę do 16.

Jednak Bułgarzy nie zamierzali się poddawać i to oni gładko triumfowali w kolejnej partii 25:19. W czwartej wydawało się, że już jest po meczu, kiedy Tajwańczycy mieli piłki meczowe, a obie drużyny grały na przewagi. Walecznym lwom udało się jednak wyrwać wygraną, a w tie-breaku od początku prowadzili (4:1, 6:2) i tę przewagę spokojnie dowieźli do końca, wygrywając decydującą partię do 11.

Tajwan – Bułgaria 2:3
(25:23, 25:16, 19:25, 26:28, 11:15)

Składy zespołów:
Tajwan: Yen (23), Chan (15), Lin (11), Chiao (10), Tsai (6), Liang, Cheng (libero) oraz Chen (2) i Huang (1)
Bułgaria: Szekerdziew (21), Parapunow (16), Iwanow I. (15), Grozdanow (14), Uzunow (10), Manczew (3), Dramow (libero) oraz Kotew, Iwanow S. i Dimitrow

 

Drugi niedzielny mecz rywalizacji grupy C był wyjątkowo jednostronnym widowiskiem. Nie pozwalając rywalom „rozwinąć skrzydeł”, Irańczycy zdominowali całe spotkanie. Już początki meczu to pokaz siły siatkarzy z Iranu, atakujący reprezentacji Chile mieli wyraźne problemy z przebiciem się przez blok rywali. Już od pierwszych akcji mocno w ataku uaktywnił się Aghchehli. W partii premierowej Chilijczycy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia, a dominację Iranu potwierdza chociażby stan seta, gdzie w kluczowym momencie obie ekipy dzieliło już 12 oczek. Nie składając broni, siatkarze z Chile podjęli próby prowadzenia gry na styku w kolejnym fragmencie meczu, sygnał do ataku dał swoim kolegom Vidal. Rywalizacja punkt z punkt toczyła się jednak tylko do stanu 4:4, szybciej kolejny bieg wrzucili Irańczycy, powtarzając swój wyczyn z partii premierowej, tym razem triumfując 25:14.

Najbardziej wyrównany był trzeci set meczu. Tym razem Chilijczycy walczyli dłużej, powstrzymując na siatce Mousavigargariego i przy kolejnych zagraniach Vidala prowadząc nawet 6:2. Siatkarzom z Chile zabrakło jednak konsekwencji na siatce i tak Irańczycy jeszcze przed pierwszą regulaminową przerwą w grze zdołali doprowadzić do gry na styku (7:8). Vidal i jego koledzy byli w stanie stawić opór rywalom tylko do momentu drugiej przerwy technicznej (16:15). Końcówka seta to bowiem popis gry Irańczyków i wygrana 25:21 oraz w całym meczu 3:0.

Iran – Chile 3:0
(25:11, 25:14, 25:21)

Składy zespołów:
Iran: Aghchehli (15), Mousavigargari (9), Esfandiar (8), Mojarad (7), Einisamarein (6), Karimisouchelmaei (6), Khameneh (libero) oraz Mosaferdashliboroun (1), Yousefpoornesfeji (1) i Yali
Chile: Canas (5), Vidal (7), Soltau (3), Murtagh (4), Solar (3), Massow, Diaz I. (libero) oraz Diaz S. (5)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy C mistrzostw świata kadetów


Grupa D

Od początku pojedynku Rosjanie wykorzystywali swoją znaczną przewagę wzrostu na siatce i blokiem wypracowywali prowadzenie. Azjatycki zespół próbował na to znaleźć sposób, atakując nie mocno, a sprytnie i technicznie. To jednak pozwoliło Japończykom jedynie zbliżyć się na jedno oczko strat. W końcówce japońscy przyjmujący mieli sporo problemów z rosyjskimi zagrywkami i choć Japończycy starali się grać w obronie, to Rosjanie wygrali pewnie. Sborna przewodziła stawce na boisku także od początku seta drugiego, lepiej spisując się w każdym elemencie. Obie drużyny wystrzegały się błędów, a Rosjanie zdobywali punkty głównie po swoich siatkarskich akcjach. Mocnym punktem była ich zagrywka, która ustawiała całą grę. Podobnie było w partii numer trzy, w której Japończycy od początku nie mieli nic do powiedzenia, a potężne uderzenia rosyjskich graczy co rusz zwiększały ich prowadzenie, dając szybką wygraną w meczu.

Rosja – Japonia 3:0
(25:20, 25:16, 25:17)

Składy zespołów:
Rosja: Semyszew (14), Czanczikow (12), Jakowlew (9), Mielnikow (8), Abajew (1), Jakutin, Aleksiejew (libero) oraz Rachmatullin, Piskariew (4) i Kononow (13)
Japonia: Suzuki (9), Ohmi (7), Tsuzuki (4), Sato (3), Kaneko (1), Koyama (1), Horie (libero) oraz Nakamoto (2), Saito (1), Malki (1), Nishi i Inokuchi

Portorykańczycy zaczęli spotkanie bardzo skutecznie w ataku i dzięki kolejnym udanym uderzeniom utrzymywali dwu-, trzypunktowe prowadzenie. Niemcom ciężko było odrobić straty i udało im się to dopiero w połowie partii premierowej. Kiedy natomiast Rauber zagrał dobrze zagrywką, Europejczycy byli na prowadzeniu 19:18, a w dodatku mocno je zwiększyli. Już do końca seta Portorykańczycy nie byli w stanie zdobyć punktu. Gra pod przewodnictwem niemieckiego teamu toczyła się także w drugiej odsłonie. Ponownie zwrot nastąpił w jej połowie, a na boisku rozpoczęła się zacięta walka punkt za punkt, a na tablicy wyników najczęściej widniał remis. W dodatku to gracze z Portoryko wypracowali pierwszą piłkę setową (24:23). Niemcy tylko i wyłącznie dzięki świetnym akcjom w bloku Kricka zdołali odwrócić losy partii i wygrali w niej. Ta wygrana końcówka mocno ich podbudowała i w kolejnej części meczu, rozegranej pod ich dyktando, Niemcy zakończyli pojedynek zwycięstwem.

Portoryko – Niemcy 0:3
(18:25, 27:29, 17:25)

Składy zespołów:
Portoryko: Ocasio (14), Garcia (4), Vargas (4), Fernandez (3), Rodriguez (3), Paez (1), Pacheco (libero) oraz Vazquez, Mercedes, Guillen (9), Molina (11) i Rivera
Niemcy: Krick (13), Auste (11), Rauber (9), Maase (7), Assmann (6), Thiel (1), Zenger (libero) oraz Tille i Radzuweit

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D mistrzostw świata kadetów

źródło: inf. własna

nadesłał: , ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved