Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Koleta Łyszkiewicz: Zarząd BKS-u wie, co robi

Koleta Łyszkiewicz: Zarząd BKS-u wie, co robi

fot. Bogusław Krośkiewicz

- W tej chwili głównie skupimy się na szlifowaniu techniki do momentu, w którym będzie idealna. Dodatkowo czeka nas także praca na siłowni i poprawa motoryki - powiedziała o przygotowaniach do sezonu zawodniczka BKS-u Bielsko-Biała, Koleta Łyszkiewicz.

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom włodarzy klubu szeregi BKS-u opuścił Leszek Rus, a na jego miejscu pojawił się Emanuele Sbano. Co w twojej opinii bialskiemu zespołowi da włoska myśl szkoleniowa?

Koleta Łyszkiewicz: – Zarząd BKS-u wie, co robi i na pewno ta niespodziewana zmiana nam nie zaszkodzi. Pierwszy raz trenerem bialskiej drużyny będzie Włoch. Odstąpienie od wieloletnich norm może wydać dobre owoce podczas treningów i meczów.

W waszym składzie nie zagra jeden z „motorów napędowych”, Heike Beier, a także zawodniczki odpowiadające za podstawową kwestię, czyli rozegranie. Czy to sprawia, że największą trudnością, która przed wami stoi, to przede wszystkim budowa teamu od nowa i zgranie się, a nie czynniki czysto techniczne?



– Heike Beier to doświadczona zawodniczka z dobrymi wynikami, przez co była główną bronią BKS-u w ubiegłych rozgrywkach. W nadchodzącym sezonie gra będzie bazować na dwunastu siatkarkach. Trzeba mieć świadomość, że co roku dochodzi do rotacji w klubie, a w takiej sytuacji należy się do nich dostosować i ogrywać, jak najlepiej się tylko da.

Czy zawodniczkom, które pozostały w drużynie, łatwo będzie zapomnieć o 8. miejscu w poprzednich rozgrywkach, które było zdecydowanie poniżej oczekiwań? A może przerwa w grze pozwoliła skutecznie wymazać z głowy to, co miało miejsce kilka miesięcy temu?

– Już zapomniałyśmy, a o czym mowa? (śmiech)

Jaką największą lekcję BKS wyciągnął z wyników poprzedniego sezonu?

– Miałyśmy kilka tygodni wolnego i tak naprawdę dopiero zaczęłyśmy treningi, więc nie wzięłyśmy jeszcze udziału w przysłowiowej „burzy mózgów”. Mimo wszystko wydaje mi się, że każda z dziewczyn miała czas na indywidualną kontemplację o plusach i minusach minionego sezonu.

Za wami pierwsze spotkanie i treningi. Jakie wrażenia? Na czym skupicie się w najbliższym czasie, a szkolenie jakich elementów macie w dalszej perspektywie?

– Już na pierwszym treningu zaczęłyśmy zapoznawać się z piłką, co jest rzecz jasna stosunkowo trudne po tak długim rozstaniu z Mikasą. Wygląda to trochę komicznie, ale jest to normalne, więc nie ma się czym dołować. W tej chwili głównie skupimy się na szlifowaniu techniki do momentu, w którym będzie idealna. Dodatkowo czeka nas także praca na siłowni i poprawa motoryki.

Liga się wzmacnia – przychodzą Joanna Wołosz czy też Katarzyna Skowrońska-Dolata. Takie transfery sprawiają, że przed BKS-em jeszcze trudniejsze wyzwanie w osiąganiu dobrych wyników niż w poprzednim sezonie?

– W mojej opinii jedna zawodniczka meczu nie wygra, a prawdziwym kluczem do sukcesu drużyny jest zespołowość.

W BKS-ie dorastasz siatkarsko, spędzisz tam także następny sezon. Wydaje się, że z roku na rok czujesz na sobie większą odpowiedzialność, która wiąże się z rosnącymi oczekiwaniami względem twojej osoby, to prawda?

– Czas leci, zmarszczki się pojawiają. (śmiech) Kiedyś byłam „jeszcze młoda”, a teraz w zespole znajdują się młodsze ogniwa. Nie mam żadnych przywilejów, a trener wiele ode mnie oczekuje. Wydaje mi się, że w tym wszystkim najtrudniejsza jest budowa własnej pewności siebie. Nie pozostaje mi nic innego, jak traktowanie porażek i krytyki jako czynników motywujących.

Na co stać Koletę Łyszkiewicz w sezonie 2015/2016?

– Mam nadzieję że będzie stać mnie na Lamborghini. (śmiech) Tak na serio, to chcę osobiście przyczynić się do sukcesów mojej drużyny.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved