Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Kinga Kołosińska: Gramy lepiej niż rok temu

Kinga Kołosińska: Gramy lepiej niż rok temu

fot. FIVB

Kinga Kołosińska i Monika Brzostek w sobotę obroniły tytuł mistrzyń Polski, a na turnieju w Krakowie okazały się bezkonkurencyjne. - Uważam, że w tym sezonie gramy jeszcze lepiej niż rok temu - przyznała Kinga Kołosińska.

Turniej mistrzostw Polski w Krakowie to jedne z nielicznych zawodów, do których przystępowałyście w roli faworytek. Jak czujecie się w takim położeniu?

Kinga Kołosińska: – Na pewno jest to dla nas bardzo trudne, bo wszyscy na boisku są nastawieni przeciwko nam. My musimy wygrać, reszta tylko może. Każdy walczy, ale my jesteśmy do tego przyzwyczajone. Od kilku lat jeździmy w takiej samej roli na mistrzostwa Polski. Nie bierzemy udziału w turniejach krajowych, jedynie występujemy w finałach.

Niespodzianek w finałach MP nie brakowało. Nawet pomimo tego, że większość zawodniczek biorących udział w turnieju nie występuje w turniejach międzynarodowych…



Monika Brzostek: Tak, ale nie umniejsza to temu, że te dziewczyny potrafią walczyć. Z tego co wiemy, to część z dziewczyn trenuje już przez kilka miesięcy, mniej więcej od marca próbują swoich sił na piasku. Też ciężko pracują, chcą wygrywać, chyba każdy by chciał. Co zaś do niespodzianek… myślę, że wszyscy liczyli na to, że para Kociołek/Strąg znajdzie się w czwórce, wyszło inaczej. Para Wardak/Wiatr zagrała naprawdę bardzo dobrze, w półfinale dziewczyny pokonały też Jagodę Gruszczyńską i Karolinę Baran, także myślę, że ten finał się im należał. Grały praktycznie dwa mecze z rzędu, z bardzo małą przerwą, zostawiły na boisku kawał serducha i dlatego wielkie gratulacje dla nich.

Atutem niektórych zespołów było to, że znają się doskonale. Wy natomiast ciągle jesteście w rozjazdach, czasu na obserwowanie gry poszczególnych zawodniczek nie miałyście chyba zbyt wiele. Jak przygotowałyście się do kolejnych spotkań?

Monika Brzostek: – Nasz trener nagrywał większość meczów, także na każdy pojedynek udało nam się przygotować taktykę. W pierwszym dniu było nam troszeczkę trudniej pod tym względem, ponieważ te pary były jeszcze nam nieznane i wszystko było jeszcze na „świeżo”. Jednak później trener był w stanie bardzo dużo nam pomóc. Tak to się odbywało, że spotykaliśmy się mniej więcej półtorej godziny przed meczem i dyskutowałyśmy o tym, co mamy zagrać.

Ochłonęłyście już po zdobyciu brązowego medalu mistrzostw Europy? Przed europejskim czempionatem chyba mało kto na was stawiał, a sprawiłyście miłą niespodziankę.

Kinga Kołosińska: – Na pewno był to dla nas duży sukces. Na pewno się tego nie spodziewałyśmy, nie zakładałyśmy medalu przed turniejem. Jednak uważam, że w tym sezonie gramy jeszcze lepiej niż rok temu. Wygramy z parami, które regularnie potrafią być w czwórce w turniejach cyklu World Tour. Myślę, że w Klagenfurcie zagrałyśmy na luzie, nie miałyśmy nic do stracenia, pokazałyśmy swoją najlepszą siatkówkę.

Czy po tym sukcesie nabrałyście pewności siebie, dodało wam to wiary we własne możliwości?

Monika Brzostek: – Teraz jesteśmy w takim transie, praktycznie co tydzień mamy jakiś turniej. Nie było nawet czasu, żeby się nad tym zastanowić. Cieszyłyśmy się z tego sukcesu, ale tylko przyszedł pierwszy poniedziałek po turnieju i trzeba było zacząć pracę na nowo. Być może dopiero po sezonie, kiedy emocje już opadną, będzie czas na radość, ale na pewno jeszcze nie teraz.

Waszym długoterminowym celem jest przecież bilet na igrzyska w Rio…

Kinga Kołosińska: – Na pewno jest to nasz cel na najbliższy rok. Jeszcze w tym sezonie mamy dwa ważne turnieje, na których można zdobyć dużo punktów do rankingu. Będziemy chciały zagrać na nich jak najlepiej. Oprócz tego za rok w kalendarzu znajduje się też 5 czy 6 zawodów, które będą się zaliczać do tej klasyfikacji. Musimy grać równo, cały czas dobrze, żeby pozostać na pozycji, na której jesteśmy w tym momencie.

Ten turniej jest dla was dobrym przetarciem przed kolejnymi zawodami Grand Slam?

Monika Brzostek: – Myślę, że tak. Gdyby nie mistrzostwa Polski, to po zawodach w Austrii miałybyśmy dwa tygodnie przerwy od grania. Ten turniej to znowu mobilizacja, skupienie, adrenalina meczowa. Grand Slam w Stanach Zjednoczonych zaczynamy w środę. Akurat w niedzielę odpoczniemy, w poniedziałek też troszeczkę luźniej, a we wtorek już na spokojnie trenujemy i później udamy się już do USA.

Czy po wywalczeniu brązowego medalu mistrzostw Europy jesteście inaczej postrzegane przez pary grające na arenie międzynarodowej, z większym respektem?

Kinga Kołosińska: – Myślę, że w tym roku jest tak wyrównany poziom, że pary, które wygrywają na World Tourach czy zdobywają medale, mogą w następnych tygodniach nie wyjść z grupy. Każdy z każdym może wygrać. Dlatego nie sądzę, żeby ktoś zwracał uwagę, myślał – „ojejku, gramy na te zawodniczki”. Każdy wychodzi na boisko i robi swoje. Pytanie tylko, która para w danym okresie zagra najlepiej, będzie najsilniejsza i potrafi udowodnić to na boisku swoją grą.

Później ze Stanów Zjednoczonych jedziecie do Olsztyna, gdzie zagracie przed własną publicznością. Jak gra się wam w takiej atmosferze?

Kinga Kołosińska: – Zawsze bardzo lubiłyśmy grać w Starych Jabłonkach. Teraz miejsce rozgrywania zawodów zostało zmienione na Olsztyn, jeszcze tam nie grałyśmy, ale myślę, że atmosfera będzie podobna. Na pewno pojawi się dużo znajomych, rodzina, będziemy miały wielkie wsparcie. Z pewnością dla nas będzie to bardzo miłe tam zagrać.

Macie okazję obserwować też nasze młode reprezentantki, które dopiero zbierają doświadczenie w turniejach międzynarodowych. Czy ich dokonania w przyszłości mogą dorównać waszym osiągnięciom?

Monika Brzostek: – Pewnie, że tak. Dziewczyny są od nas ok. 5 lat młodsze. To jest sporo czasu. My z Łukaszem (Fijałkiem – przyp. red.) współpracujemy 3 lata i można powiedzieć, że już nasza gra bardzo się różni od tego momentu, kiedy, mówiąc kolokwialnie, przejął opiekę nad nami. Myślę, że możemy o tym porozmawiać za 3-4 lata, wtedy będziemy wiedziały już więcej. Tak naprawdę wszystko w rękach tych dziewczyn. Jeżeli tylko będą miały siłę i chęci, by pracować, to wszystko będzie w porządku.

To już końcówka sezonu plażowego choć przed wami jeszcze kilka ważnych imprez. Jak jesteście przygotowane pod względem kondycyjnym?

Kinga Kołosińska: – Od tego roku pracujemy z naszym trenerem przygotowania motorycznego, Piotrem Milbrandtem. Uważam, że bardzo dobrze nas przygotował, nie mamy problemów kondycyjnych. Czujemy się bardzo dobrze, nie mamy żadnych problemów ze zmianami klimatu czy słońcem, upałami.

Jak potraktowałyście ten turniej w Krakowie? Ma on chyba dla was głównie znaczenie prestiżowe…

Monika Brzostek: – Na pewno bardzo poważnie podchodzimy do każdego meczu. Każde spotkanie chcemy wygrywać. Zależy nam również na tym, by pokazać wszystko, czego się nauczyłyśmy do tej pory. Dlatego nie było mowy o żadnym rozluźnieniu.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved