Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE K: Turcja z tarczą w meczu z Izraelem, triumf Greczynek

LE K: Turcja z tarczą w meczu z Izraelem, triumf Greczynek

fot. FIVB

Trzech krótkich setów potrzebowały reprezentantki Turcji do tego, żeby pokonać zespół z Izraela. W kolejnym meczu zmagań grupy A po falstarcie i przegranej pierwszej partii finalnie triumfowały Greczynki, pokonując rywalki z Węgier.

Po porażce w pierwszym meczu tego weekendu Turczynki zrewanżowały się rywalkom z Izraela. O ile pierwsze spotkanie obu ekip było wyjątkowo zacięte, a triumfatorki wyłonił dopiero tie-break, to w sobotniej konfrontacji nie było aż tyle emocji. Podopiecznym trenera Dilika do końcowego sukcesu wystarczyła nieco ponad godzina. Dzięki wygranej reprezentantki Turcji wróciły na fotel lidera. Już początek spotkania pokazał możliwości przyjezdnych, po mocnym starcie Turczynki odskoczyły rywalkom, prowadząc 8:1 podczas pierwszej przerwy technicznej. Podopieczne Goncagula Dilika dominowały nad rywalkami we wszystkich elementach siatkarskiego rzemiosła. Ich sporym atutem była czujna gra w bloku, tylko w tej części meczu przyjezdne zdobyły tym elementem pięć oczek. Najlepiej intencje rywalek odczytywała Melike Yilmaz. Mając wyraźne problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku, wszelkie próby niwelowania dystansu podejmowane przez siatkarki z Izraela nie przynosiły rezultatów. Dystans dzielący obie ekipy wzrósł już do dziesięciu oczek (6:16). Sytuację swojego zespołu próbowała ratować Moran Zur, jednak zdobywczyni 12 oczek w meczu nie mogła liczyć na wsparcie swoich koleżanek. Pojedyncze skuteczne zagrania wystarczyły jedynie do zniwelowania dystansu (14:25).

Podopieczne Arie Selingera nie wyciągnęły jednak wniosków z odsłony premierowej, identycznie jak w partii wcześniejszej to Turczynki lepiej rozpoczęły partię drugą. O sile zespołu przyjezdnych stanowiły Fatma Yildirim i Ceren Kestirengoz. Tym, co pozwoliło przyjezdnym zbudować znaczną przewagę, była tym razem zagrywka reprezentantek Turcji. Najwięcej problemów sprawiały rywalkom Yildrim i Aydinoglu. Już podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze przyjezdne mogły pochwalić się ośmiopunktowym prowadzeniem. Dystans utrzymywał się, a wszelkie próby niwelowania straty, podejmowane przez miejscowe, na niewiele się zdały (9:16). Końcówka seta to jednak powrót gospodyń do dobrej prezencji. Spora w tym zasługa Shany Peham, która popisywała się skutecznymi zagrywkami. W końcówce partii przepaść dzieląca obie ekipy nieco się zmniejszyła (18:21). Więcej pewności w grze zachowały jednak Turczynki, triumfując 25:21 i obejmując prowadzenie w meczu.

Najbardziej wyrównany był trzeci set spotkania. Tym razem miejscowe już od pierwszych akcji partii przystąpiły do ataku. W tej części meczu Turczynki podały rywalkom „pomocną dłoń”, popełniając aż osiem niewymuszonych błędów własnych. W znacznym stopniu dzięki potknięciom przyjezdnych podopieczne Arie Selingera utrzymywały kontakt punktowy z rywalkami, wypracowując minimalne prowadzenie (8:7). Siła ataku wciąż jednak była po stronie zespołu trenera Dilika, tym samym Yildirim i jej koleżanki po raz kolejny przejęły kontrolę nad przebiegiem zmagań. Podczas drugiej przerwy technicznej Turczynki prowadziły 16:13. Dystans dzielący obie ekipy wzrósł jeszcze do czterech oczek, aby po raz kolejny miejscowe wróciły do gry. Reprezentantki Izraela ambitnie walcząc, uzyskały bój na styku (20:21). Obyło się jednak bez emocjonującej końcówki, kolejne ataki Yildirim i Kestirengoz zrobiły swoje. Turczynki wygrały 25:22 i w całym meczu 3:0.



Izrael – Turcja 0:3
(14:25, 21:25, 22:25)

Składy zespołów:
Izrael: Gluck, Starikow (7), Peham (5), Devash (7), Zur (12), Kolnogorov (1), Zinober (libero) oraz Peham (2), Saada (2), Stein (1) i Shebotarov (1)
Turcja: Yilmaz (8), Yildirim (17), Kestirengoz (14), Gurkaynak (9), Cakiroglu (7), Aydinogullari (4), Ersari (libero) oraz Guler (1) i Karasoy (1)


Ostatnie sobotnie spotkanie rywalizacji grupy A Ligi Europejskiej kobiet lepiej rozpoczęły Greczynki. Podopieczne Ioannisa Kalmazidisa odrzucając rywalki od siatki. szybko wypracowały kilkupunktowe prowadzenie. Podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze to właśnie przyjezdne były w lepszej sytuacji, mogąc pochwalić się przewagą 8:5. Wszelkie próby miejscowych, mające na celu zniwelowanie straty, na niewiele się zdały. Siatkarki z Węgier skuteczne zagrania w ataku przeplatały bowiem prostymi błędami własnymi. Tylko w tej części meczu Węgierki oddały rywalkom „w prezencie” 9 punktów. Przy kolejnych potknięciach gospodyń przewaga siatkarek z Grecji systematycznie wzrastała (9:16). Decydująca faza seta to jednak zryw reprezentantek Węgier, sygnał do ataku dała swoim koleżankom Renata Sandor i tak gospodynie przy imponującej serii wróciły do gry na styku (21:20). Tej szansy ekipa trenera De Brandta nie zmarnowała, utrzymując przewagę w końcówce seta i triumfując 25:21.

Podenerwowane takim rozwojem wypadków Greczynki już w pierwszych akcjach odsłony kolejnej przystąpiły do ataku. Do roli liderki swojego zespołu wyrosła Vasilantonaki, swoje jednak zrobiły bloki duetu Lamprousi/Giota. Przebieg początkowej fazy drugiego seta przypominał odsłonę premierową. Przyjezdne prowadziły kolejno 8:3, 16:6. Także tym razem gospodynie podjęły próbę ratowania sytuacji, jednak dziesięciopunktowa przewaga okazała się znaczną zaliczką. Węgierki co prawda poprawiły swoją skuteczność na siatce, spora w tym zasługa Petry Szeles, pojedyncze zagrania miejscowych wystarczyły jednak tylko do prowadzenia gry punkt za punkt. Przy blisko 60-procentowej efektywności zagrań siatkarek z Grecji gospodynie nie miały bowiem zbyt wiele do powiedzenia. W kluczowym fragmencie seta Grecja prowadziła już 21:12. Przyjezdne nie ustrzegły się co prawda niewymuszonych błędów własnych, tym razem nie zaprzepaściły swojej szansy, wygrywając 25:19, wyrównały stan zmagań.

W partii trzeciej gospodynie szukały jeszcze swoich szans na przedłużenie losów rywalizacji. Przy wyrównanym początku i grze punkt z punkt po stronie reprezentacji Węgier wyróżniała się Sandor. Niekwestionowana liderka miejscowych stanowiła o sile ataku swojego zespołu nie tylko w tej partii, na przestrzeni całego spotkania najlepiej punktująca gospodyń zapisała na swoim koncie 23 oczka. Pola rywalce nie ustępowała Vasilantonaki, będąca najjaśniejszym punktem przyjezdnych. Tym razem gra na styku utrzymywała się na dłuższej przestrzeni seta (16:15). Przy wymianie sił w ataku siatkarki obu ekip nie ustrzegły się niewymuszonych błędów własnych. Więcej zimnej krwi zachowały przyjezdne, wypracowując kilkupunktową zaliczkę w końcówce seta (17:21) i utrzymując ten dystans do końca partii, wygranej 25:23.

Czwarty set okazał się formalnością. Co prawda przewaga Greczynek nie była tak zdecydowana jak w początkowych fragmentach dwóch pierwszych setów, jednak wciąż to podopieczne trenera Kalmazidisa dyktowały warunki gry (6:8). Vasilantonaki i jej koleżanki wciąż utrzymywały ponad 50-procentową skuteczność zagrań, co sprzyjało utrzymywaniu prowadzenia. Mimo ambitnej walki miejscowe wyraźnie straciły na skuteczności, nawet Sandor nie była w stanie przerwać niemocy swojego zespołu (12:16). Tej straty Węgierki nie były w stanie już odrobić, pojedyncze zagrania gospodyń wystarczyły tylko do zmniejszenia rozmiarów porażki. Pewnie zmierzając do końca seta (17:21), reprezentantki Grecji wygrały do 21 w całym spotkaniu wygrywając 3:1 i zgarniając komplet oczek. Drugie spotkanie obu ekip zaplanowano na niedzielę.

Węgry – Grecja 1:3
(25:21, 19:25, 23:25, 21:25)

Składy zespołów:
Węgry: Sandor (23), Talas (3), Szeles (9), Dobi (7), Liliom (5), Horvath (12), Kotel D. (libero) oraz Kotel Z., Bodnar i Szombathelyi
Grecja: Vasilantonaki (20), Lamprousi (9), Merteki (1), Chantava (12), Giota (7), Christodoulou (5), Artakianou (libero) oraz Nomikou, Vergidou (1) i Kelesidou

Zobacz również:
Wyniki 3. kolejki oraz tabela Ligi Europejskiej kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved