Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Jagoda Gruszczyńska: Potrzeba czasu i cierpliwości

Jagoda Gruszczyńska: Potrzeba czasu i cierpliwości

fot. archiwum

Zajęłyśmy 17. miejsce na MŚ i na ME seniorów. Oczywiście nie brzmi to imponująco, ale dla nas, zawodniczek, które pierwszy raz grają w seniorskich turniejach, jest to sukces - mówi w rozmowie z naszym portalem Jagoda Gruszczyńska.

Ostatnio nie miałyście z Karoliną (Baran – przyp. red.) zbyt wielu okazji do gry w Polsce. Stanowi to dla was jakieś utrudnienie?

Jagoda Gruszczyńska: – W tym roku nie brałyśmy udziału w żadnym turnieju w Polsce. Naszym celem było „wejść” w seniorską, międzynarodową siatkówkę. Brałyśmy udział w turniejach organizowanych przez CEV i FIVB. Dlatego niestety nie było czasu na to, by grać w kraju. To jest nasz pierwszy turniej w takim znanym nam „towarzystwie”. Muszę przyznać, że musiałyśmy się troszkę przestawić, bo na świecie, co oczywiste, ten poziom gry jest wyższy. Nie chcę tutaj oczywiście nikomu ujmować, po prostu sam styl gry jest inny. Musimy się do tego przyzwyczaić, walczyć. Na razie udało nam się wygrać 3 mecze, nie było łatwo, ale gramy dalej.

Czy ktoś jest w stanie zagrozić Kindze Kołosińskiej i Monice Brzostek, kiedy one są w tak wysokiej dyspozycji, jak to pokazują ostatnio?



Rzeczywiście dziewczyny są w wysokiej formie i myślę, że trudno będzie im tutaj zagrozić. Aczkolwiek mamy jedną, jedyną przewagę – nie musimy z nimi wygrać, to one powinny z nami wygrywać ze względu na to, że to one są turniejową „1”. Jeśli dojdzie do takiego pojedynku, damy z siebie wszystko. Będziemy mogły dużo częściej ryzykować niż one. Na pewno nie rozpoczniemy meczu z nastawieniem, że nikt nie potrafi z nimi wygrać.

Czy trudno występuje się wam w roli faworyta? Chyba nie jesteście do tego przyzwyczajone…

– Nie jest to łatwe. W poprzednich latach grając jeszcze w turniejach juniorskich, byłyśmy w takiej sytuacji. Wtedy również grało nam się trudno. Wiadomo, że według zasady „bij mistrza” każdy chce pokazać, że potrafi z nami wygrać, walczyć. Nie mając tak naprawdę zbyt wiele do stracenia w przypadku ewentualnej porażki. Jakaś presja jest, ale staramy się o tym nie myśleć. Jesteśmy młode, nawet jeżeli podwinęłaby nam się noga, to taki jest sport, nie zawsze się wygrywa. Każdy ma równe szanse, wychodząc na boisko.

Na razie zbieracie cenne doświadczenie w turniejach międzynarodowych, ale chyba trudno jest określić, w jakim miejscu jesteście, jeśli chodzi o światową czołówkę…

Nie zaliczę na pewno tego sezonu do nieudanych. Zajęłyśmy 17. miejsce na MŚ i na ME seniorów. Oczywiście nie brzmi to imponująco, ale dla nas, zawodniczek, które pierwszy raz grają w seniorskich turniejach jest to sukces. Są to też punkty do rankingu i cenne doświadczenie. Dla nas sam fakt gry na takich turniejach jest bardzo ważny. Na mistrzostwa Europy zakwalifikowaliśmy się dzięki własnym, zdobytym przez nas punktom rankingowym. To znaczy, że łapiemy gdzieś kontakt z tymi najlepszymi, przebijamy się coraz dalej. Myślę, że to zaprocentuje w przyszłym sezonie.

Cieszycie się, że wreszcie miałyście okazję zagrać przed własną publicznością, w kraju?

– Tak, cały czas podróżujemy. Brakuje nam meczów przy własnej publiczności, brakuje trochę atmosfery, tej oprawy. Również miło nam jest zobaczyć znajome twarze, spotkać się. W zeszłym roku widywałyśmy się z tymi zawodniczkami praktycznie co tydzień, dlatego cieszę się, że teraz jest okazja, by chwilę ze sobą pobyć.

Jakie są wasze najbliższe cele, priorytety?

– Niestety nie zagramy w Olsztynie z tego względu, że w tym samym czasie odbywają się mistrzostwa Europy do lat 22. Dlatego zdecydowałyśmy, że zagramy w tym turnieju, gdzie zresztą będziemy bronić złotego medalu. Na pewno damy z siebie wszystko. Szkoda, że nie zagramy w Olsztynie, bo na pewno będzie to dobrze zorganizowana impreza.

Tutaj na mistrzostwach Polski drugie miejsce to dla was cel minimum?

– To jest nasz cel, zagrać w finale. Jeśli uda nam się wygrać mecz półfinałowy, można powiedzieć, że będziemy zadowolone. Gdyby udało nam się dotrwać do meczu o złoto, to damy z siebie „maksa” i co będzie to będzie.

Miałaś okazję zobaczyć, jak obecnie wygląda siatkówka plażowa na naszym rodzimym podwórku. Jak bardzo różni się ona poziomem od tej międzynarodowej?

– Szczególnie powiedziałabym, że jest różnica w sile. Trzeba też zauważyć, że zespoły grające na światowym czy europejskim poziomie trenują cały rok. U nas w Polsce takich drużyn jest jeszcze bardzo mało. Dla większości dziewczyn ta siatkówka plażowa jest fajną odskocznią od gry w hali. Oczywiście nie twierdzę, że nie traktują tego poważnie, aczkolwiek nie da się osiągnąć takiego poziomu, trenując na plaży tylko 2 miesiące czy nawet mniej.

Wytworzyła się pewna luka pokoleniowa i właściwie jedynie Kinga i Monika walczą o te najwyższe międzynarodowe trofea. W Polsce jest wiele młodych zawodniczek jak wy, ale wciąż daleko im, by odnosić podobne sukcesy…

– Potrzeba czasu i cierpliwości. Dziewczyny są od nas 5-6 lat starsze. Myślę, że w naszym wieku ich osiągnięcia nie odbiegały tak bardzo od naszych. Trzeba dać nam czas, mam nadzieję, że wkrótce będzie więcej par, które będą walczyły o najwyższe cele. Cieszy to, że Kinga i Monika grają tak dobrze. Na pewno wywalczenie przez nich tego historycznego brązowego medalu wpłynie na rozwój siatkówki plażowej w Polsce. Myślę, że dziewczyny w końcu pokazały, że w kobiecą siatkówkę warto inwestować, tak samo jak w męską.

Myślisz, że ten ich medal okaże się przełomowy i coraz więcej dziewczyn zacznie traktować ten sport „na poważnie”?

Mam taką nadzieję, że tak będzie. Nie tylko chodzi tutaj o więcej dziewczyn, samych zawodniczek, ale też dużo osób z zarządów, sponsorów. Wierzę, że to wszystko zacznie funkcjonować i to koło napędowe dla żeńskiej siatkówki plażowej zacznie się kręcić coraz szybciej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved