Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > MŚ kadetek: Druga runda rozpoczęta

MŚ kadetek: Druga runda rozpoczęta

fot. archiwum

Mistrzostwa świata kadetek wkroczyły w decydującą fazę. Reprezentacje Dominikany i Tajlandii odniosły pierwsze zwycięstwa. Największymi przegranymi są Brazylijki, które nie zakwalifikowały się do czołowej ósemki. Są w niej między innymi Chinki i Amerykanki.

O miejsca 1-16

W walce o medale pozostają siatkarki z Chin, które pokonały Egipcjanki, pozwalając rywalkom na wygranie tylko jednej partii. Siatkarki z Azji szybko objęły prowadzenie i dzięki skutecznej grze w bloku na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:10. W końcówce partii tylko powiększyły swoją przewagę, pewnie zwyciężając 25:17. Egipcjanki szybo zrewanżowały się przeciwniczkom, obejmując czteropunktowe prowadzenie już na początku drugiej odsłony. Rywalki co prawda zdołały odrobić straty i na drugiej przerwie technicznej traciły już tylko jeden punkt, jednak końcówka należała do zawodniczek z Afryki. To one grały uważniej i po zepsutej zagrywce przeciwniczek doprowadziły do wyrównania stanu meczu. Kolejne dwie odsłony odbywały się już pod pełne dyktando Chinek, które przeważały we wszystkich elementach. W efekcie zwyciężyły odpowiednio do 14 i 17, a w całym meczu 3:1.

Chiny – Egipt 3:1
(25:17, 21:25, 25:14, 25:17)



Aż pięciu setów potrzeba było do rozstrzygnięcia meczu pomiędzy Japonkami i Rosjankami. W mecz lepiej weszły Azjatki, które szybciej opanowały nerwy i na pierwszej przerwie technicznej prowadziły czterema punktami. Siatkarki Sbornej powoli jednak budziły się z marazmu i dzięki dobrej grze w bloku odrobiły straty i objęły prowadzenie 13:12. Od tego momentu trwała walka punkt za punkt. Jako pierwsze przełamały rywali Japonki i to one miały piłkę setową przy stanie 24:21. Wykorzystały ją dopiero przy trzecim podejściu, wygrywając 25:23.

Kolejna partia miała bardzo podobny przebieg – nerwowa gra, w której lepiej odnalazły się Japonki, budując kilkupunktową przewagę (10:7). Później rywalki systematycznie odrobiły straty (18:18). Tym razem jednak siatkarki z Europy nie zwolniły tempa i poszły za ciosem. Rozpędzona rosyjska drużyna pewnie triumfowała w tym secie 25:19.

Przez znaczną część trzeciej partii trwała walka punkt za punkt. Jako pierwsze rywalki przełamały Rosjanki, które dzięki skutecznej grze w bloku odskoczyły na 15:13. W dalszej części partii obraz gry nie uległ zmianie i Sborna pewnie triumfowała 25:17, obejmując prowadzenie w meczu.

Pierwsze akcje kolejnej odsłony mogły sugerować, że Japonki straciły już wolę walki (4:8). Powoli jednak zaczęły wracać do gry i chwilę później na tablicy widniał wynik remisowy po 12. Zdezorientowane takim przebiegiem wydarzeń Rosjanki nie potrafiły podjąć walki. W efekcie Japonki pewnie zdobywały kolejne punkty, doprowadzając do tie-breaka (25:20).

Podrażnione porażką Rosjanki już na początku seta pokazały rywalkom, że nie zamierzają oddać tej partii. Po czterech akcjach prowadziły 4:0, a chwilę później 10:1. Przy takiej przewadze i tak znakomicie funkcjonującej grze blokiem Japonki nie miały już nic do powiedzenia w tym meczu i przegrały 8:15.

Rosja – Japonia 3:2
(23:25, 25:19, 25:17, 20:25, 15:8)

Na początku spotkania Meksykanki sprawiły Niemkom sporo problemów. Wystarczy wspomnieć, że na pierwszej przerwie technicznej prowadziły nawet dwoma oczkami. Lecz z biegiem czasu powoli do głosu zaczęły dochodzić faworytki, których dominacja uwidoczniła się po drugim czasie technicznym, a ich dobra postawa w polu serwisowym oraz w ataku pozwoliła im pewnie triumfować w premierowej odsłonie. W dwóch kolejnych partiach nasze zachodnie sąsiadki nie popełniły już błędu z początku spotkania i grały znacznie bardziej skoncentrowane, osiągając sporą przewagę nad rywalkami. Były od nich lepsze praktycznie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, a nawet pięć punktów więcej oddanych im po własnych błędach nie miało większego wpływu na końcowy wynik. Podobnie jak krótki przestój, który przytrafił im się w końcówce pojedynku. Roztrwoniły w nim część z siedmiopunktowej przewagi, ale zachowały na tyle zimnej krwi, by triumfować w tej części meczu 25:22, a w całym spotkaniu 3:0.

Meksyk – Niemcy 0:3
(19:25, 21:25, 22:25)

Jednym z hitowych starć w 1/16 finału była potyczka Amerykanek z Brazylijkami. Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęły te pierwsze, od razu narzuciły rywalkom z Ameryki Południowej swój rytm gry, wymuszając na nich sporą liczbę błędów. A udane akcje w ataku i bloku pozwoliły im pewnie triumfować w premierowej odsłonie. W drugim secie role się odwróciły, bowiem to Brazylijki coraz częściej zaczęły dochodzić do głosu. Dobrze prezentowały się w zagrywce, a korzystny wynik pozwolił im rozwinąć skrzydła w ataku. Jednak dobra postawa nie przeniosła się na kolejną część meczu, w której ponownie dominować zaczęły siatkarki z USA. Ich gra była płynniejsza i rozłożona na więcej akcentów. Porażka w tej odsłonie na tyle podłamała zawodniczki z Kraju Kawy, że w czwartym secie praktycznie nie podjęły już walki z przeciwniczkami, w ten sposób pozostała im rywalizacja o miejsca 9-16, zaś Amerykanki zgłaszają akces do gry o medale.

USA – Brazylia 3:1
(25:19, 21:25, 25:20, 25:15)

Mimo że starcie Koreanek z Serbkami zakończyło się w trzech setach, to walki i emocji w nim nie brakowało. W początkowej fazie zarówno pierwszego, jak i drugiego seta Azjatki miały dwu-, trzypunktowe prowadzenie, ale nie potrafiły go utrzymać na dłuższym dystansie. Zabójczą bronią Europejek okazał się blok, którym zdobywały punkty w kluczowych momentach, niwelując jednocześnie zapał rywalek. Dobrze prezentowały się także w ataku, co wystarczyło, aby w końcówkach przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Podłamane takim obrotem sprawy Koreanki fatalnie rozpoczęły trzecią odsłonę, tracąc w jej początkowej fazie pięć oczek do przeciwniczek. Później jeszcze przy pomocy skutecznej zagrywki próbowały wrócić do gry, ale zbicia Serbek były na tyle mocne, że nie potrafiły zniwelować strat poniesionych na początku tej części spotkania. W efekcie Europejki wygrały 25:20, a cały pojedynek 3:0.

Korea – Serbia 0:3
(22:25, 21:25, 20:25)

Z wysokiego C Włoszki rozpoczęły pojedynek z Argentynkami. W premierowej odsłonie świetnie prezentowały się w ataku, popełniały także mało błędów własnych, natomiast ich rywalki zupełnie nie miały punktu zaczepienia, co zaowocowało pewną wygraną przedstawicielek Italii. Nie zraziło to jednak siatkarek z Ameryki Południowej, które w kolejnym secie zaczęły prezentować znacznie lepszą grę. Ograniczyły liczbę błędów, za to coraz śmielej zaczęły sobie poczynać w polu serwisowym, czego efektem było toczenie wyrównanej walki z przeciwniczkami do drugiej przerwy technicznej. Później jednak dała o sobie znać siła ofensywna Europejek, a Argentynki ponownie przegrały, tym razem 21:25. Jednak ewidentnie było widać, że rozkręcają się z partii na partię, co potwierdziły także w trzecim secie. Długimi jego fragmentami to one próbowały przejąć inicjatywę na boisku. Jeszcze na drugim czasie technicznym miały dwupunktowe prowadzenie, ale w kolejnych minutach wynik zaczął oscylować wokół remisu. W decydujących momentach po raz kolejny dała o sobie znać większa dojrzałość Włoszek, które zapisały na swoim koncie ostatnie dwa oczka, rozstrzygając tę odsłonę na swoją korzyść 25:23, a cały mecz 3:0.

Włochy – Argentyna 3:0
(25:16, 25:21, 25:23)

Konfrontacja dwóch europejskich ekip lepiej rozpoczęła się dla Turczynek, które po początkowej walce cios za cios wygrały dość pewnie premierową odsłonę. Jednak Belgijki nie zamierzały tanio sprzedawać skóry, a od pierwszych minut drugiej partii dotrzymywały kroku rywalkom. Co więcej – nie ustępowały im na siatce, co pozwoliło im objąć najpierw dwu-, a następnie czteropunktowe prowadzenie. Na nic zdały się czasy brane na życzenie szkoleniowca siatkarek znad Bosforu, bo rozpędzone przeciwniczki doprowadziły do remisu w trzecim spotkaniu. Ale w kolejną część pojedynku weszły zbyt rozkojarzone, popełniały mnóstwo błędów, a wiele do życzenia pozostawiała także ich skuteczność w ataku, co błyskawicznie wykorzystały Turczynki, które niepodzielnie dominowały w tym secie. W czwartej odsłonie Belgijki przegrywały już 2:8, lecz udało im się wrócić do gry, a niemal do końca seta walka toczyła się cios za cios. Dopiero w decydujących momentach ich przeciwniczki przechyliły szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Turcja – Belgia 3:1
(25:21, 23:25, 25:15, 25:21)


O miejsca 17-20

Siatkarki z Dominikany odniosły pierwsze zwycięstwo w turnieju, pokonując 3:1 rówieśniczki z Kuby. Spotkanie lepiej rozpoczęły jednak rywalki, które od początku partii były bardziej zmotywowane i grały uważniej, popełniając mniej błędów, dzięki temu na drugiej przerwie technicznej prowadziły 16:9. – Grałyśmy zbyt nerwowo i popełniałyśmy zbyt wiele błędów – przyznała Yokaty Perez, kapitan reprezentacji Dominikany. W efekcie tych błędów jej drużyna przegrała do 23. W kolejnych odsłonach to jednak Dominikanki były górą. Rywalki łatwo skóry nie sprzedały, we wszystkich tych odsłonach prowadząc wyrównaną walkę w pierwszej części partii. Im dalej, tym przewaga Dominikanek stawała się bardziej widoczna. Dzięki mniejszej ilości błędów własnych, a także skutecznej grze w ataku Massiel Matos, zdobywczyni 32 punktów, zdołały jednak w decydujących momentach przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i odnieść pierwsze zwycięstwo w tym turnieju.

Dominikana – Kuba 3:1
(23:25, 25:18, 25:18, 25:20)

Także pierwszy triumf w tym turnieju zapisały na swoim koncie niedawne rywalki Polek, reprezentantki Tajlandii. W pierwszym meczu drugiej rundy naprzeciw nich stanęły zawodniczki z Tajwanu. Pojedynek obydwu azjatyckich ekip od początku był wyrównany. Początkowo lepiej prezentowały się zawodniczki z Tajwanu, prowadząc na pierwszej przerwie technicznej 8:4. Wraz z biegiem seta ich przeciwniczki „rozkręcały” się jednak, odrabiając straty. Co prawda przy stanie 24:19 reprezentantki Tajlandii pozwoliły rywalkom na zdobycie trzech punktów z rzędu, jednak ostatecznie to one postawiły kropkę nad i, wygrywając 25:22.

Przegrana nie podłamała siatkarek z Tajwanu, które od początku drugiej odsłony prowadziły walkę punkt za punkt (15:16). Po drugiej przerwie technicznej rywalki zdołały powiększyć przewagę do trzech punktów (19:16), jednak dzięki skutecznej grze Tajki odrobiły straty, obejmując prowadzenie 22:21. W końcówce ekipa z Tajwanu nie zwolniła jednak tempa i zwyciężyła 25:22.

W kolejnych dwóch odsłonach siatkarki z Tajlandii niemal cały czas kontrolowały wydarzenia na boisku. Trzeci set bez większych problemów padł ich łupem i zakończył się wynikiem 25:19. W kolejnym zanosiło się na powtórkę, bowiem przez niemal całą partię miały dwu-, trzypunktową przewagę. Siatkarki z Tajwanu zdołały jednak doprowadzić do wyrównania 16:16. Kiedy zawodniczki z Tajlandii zdobyły pięć punktów z rzędu, było po meczu. Seta, a tym samym mecz efektownym atakiem z lewego skrzydła zakończyła Kanittha Juangjan, ustalając wynik seta na 25:20.

Tajlandia – Tajwan 3:1
(25:22, 22:25, 25:19, 25:20)

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw świata kadetek

 

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
mistrzostwa świata, rozgrywki młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved