Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Karol Rędzioch: Jestem przekonany, że stać nas na dobrą grę

Karol Rędzioch: Jestem przekonany, że stać nas na dobrą grę

fot. Łukasz Kardynał / sportsphotos.eu

Niebawem polska kadra B zmierzy się w półfinale Ligi Europejskiej z ekipą Słowenii. - Musimy skupić się przede wszystkim na przyjęciu, ponieważ Słowenia to drużyna, która bardzo dobrze zagrywa - mówi przed spotkaniem statystyk Polaków, Karol Rędzioch.

Polska w półfinale Ligi Europejskiej zmierzy się ze Słowenią. Na jakie elementy polscy zawodnicy będą musieli zwrócić szczególną uwagę?

Karol Rędzioch: – Słowenia jest przede wszystkim zespołem bardzo silnym ofensywnie. Śmiem twierdzić, że z całej trójki, na którą mogliśmy trafić, czyli Macedonię, Estonię i Słowenię, to właśnie Słowenia dysponuje największą mocą w ofensywie. Musimy skupić się przede wszystkim na przyjęciu, ponieważ Słowenia to drużyna, która bardzo dobrze zagrywa. Większość zawodników serwuje z wyskoku. Ich zagrywki są bardzo mocne. Przez całą fazę grupową Ligi Europejskiej prezentowali się bardzo dobrze w polu serwisowym. Potrafią seriami zdobywać punkty w tym elemencie. Przykładem mogą być ostatnie mecze, które rozegrali przeciwko Grecji. W tej drużynie tak naprawdę jest pięciu jak nie więcej siatkarzy, którzy potrafią rozstrzygać losy setów właśnie serwisem. Wystarczy wspomnieć Mitję Gaspariniego, Alena Sketa czy Alena Pajenka znanego z gry w Jastrzębskim Węglu. Ponadto Słoweńcy to bardzo dobrze poukładana drużyna. Widać rękę Andrei Gianiego, legendy włoskiej siatkówki, który sprawił, że gra zespołu bardzo dobrze funkcjonuje. Tak jak powiedziałem, Słowenia to mocna ofensywnie drużyna. Oczywiście ma swoje słabości, które będziemy starali się wykorzystać, pamiętając przy tym, że Słoweńcy dobrze spisują się w ataku oraz polu serwisowym.

Najważniejsze, żeby polski zespół uniknął tak ogromnej ilości błędów własnych, jak to miało miejsce w ostatnich dwóch meczach przeciwko Macedonii.



Niestety, w dwóch ostatnich meczach popełniliśmy dużą liczbę błędów. Rzadko się zdarza, abyśmy popełnili ich aż tyle. Śmiem twierdzić, że gdybyśmy te błędy ograniczyli i zagrali z chłodniejszą głową, to wynik zarówno pierwszego, jak i drugiego meczu mógłby być zupełnie inny. Jednak to już za nami. Teraz skupiamy się tylko i wyłącznie na naszych najbliższych przeciwnikach. Jesteśmy w Wałbrzychu od dwóch dni, gdzie przygotowujemy się do najbliższych spotkań. Cały czas, jaki mamy, poświęcamy tylko i wyłącznie na treningi i analizowanie gry naszych rywali. Na pewno będziemy dobrze przygotowani do tych meczów. Jeśli ograniczymy ilość błędów własnych, poprawimy elementy, nad którymi teraz w Wałbrzychu intensywnie pracujemy, to jestem przekonany, że możemy z nimi powalczyć. Dla nas będą to bardzo ważne mecze. W igrzyskach europejskich, które rozegraliśmy w Baku, zajęliśmy czwarte miejsce, to oczywiście dobry wynik, ale biorąc pod uwagę to, co mogliśmy ugrać, na pewno pozostaje pewien niedosyt, ponieważ byliśmy tam bardzo blisko, żeby zagrać w finale. Dlatego to czwarte miejsce trochę nas poddenerwowało i chcielibyśmy sobie to zrekompensować. Chcemy w Wałbrzychu dobrze się zaprezentować i osiągnąć dobry wynik. Jaki to będzie wynik, tego nikt nie wie. Jednak jestem przekonany, że stać nas na dobrą grę. Oczywiście mamy świadomość tego, że Słowenia jest niesamowicie silnym przeciwnikiem. Myślę, że w Lidze Światowej radziłaby sobie równie dobrze.

W drugim półfinale Estonia zmierzy się z Macedonią. Chyba możemy powiedzieć, że to Estończycy są faworytem tego spotkania?

Myślę, że tak. Estonia gra bardzo równo. Ma dwunastu równych zawodników. Na początku rozgrywek Ligi Europejskiej rotowała składem. Jej pierwszym rozgrywającym był Kert Toobal, ale pewne problemy zdrowotne sprawiły, że trener rotował składem, dał też odpocząć niektórym zawodnikom. Jednak już w ostatnich meczach z Izraelem Estończycy wrócili do swojej podstawowej szóstki. Trzeba pamiętać, że Estonia nie przegrała żadnego meczu w tegorocznej edycji Ligi Europejskiej, pomimo że rotowała składem. To pokazuje, że ma bardzo wyrównaną dwunastkę zawodników. Bardzo dobrze spisuje się nowy nabytek Cuprum Lubin, Robert Täht, a także atakujący i przyjmujący Keith Pupart. Pupart jest już bardzo doświadczonym zawodnikiem. Pamiętam go jeszcze z czasów, kiedy pracowałem w AZS-ie Częstochowa, a on grał we francuskim Rennes Volley, a następnie Arago de Sete. Estończycy to bardzo dobra i ciekawa drużyna, która ma również solidnych środkowych. Myślę, że to bardziej wyrównany zespół niż Macedonia.

Macedonia w ostatnich meczach w Polsce pokazała się z bardzo dobrej strony. Wydaje się, że tanio skóry nie sprzeda w półfinale?

Macedonia akurat podczas meczów z nami ograniczyła swoją liczbę błędów własnych, co było do tej pory jej największą bolączką. Nie ma dużej możliwości rotacji składem. Tak naprawdę bardzo dużo zależy w tej drużynie od dyspozycji dwóch zawodników. Na nich opiera się gra, mam tu na myśli Jovicę Simovskiego i Nikolę Gjorgieva. Nie zmienia to faktu, że Estonia powinna być faworytem tego spotkania. A jak będzie, tego nikt nie wie. Prawdą jest, że Macedonia w przeciągu całej Ligi Europejskiej z każdym meczem poprawiała swoją grę. Rozgrywki zaczęła od dwóch meczów właśnie z Estonią i widać było, że nie ma swojego rytmu gry, który tak naprawdę nabywała z każdym kolejnym meczem. Mimo wszystko myślę, że faworytem tego drugiego półfinałowego spotkania będzie Estonia.

Rozmawiała: Katarzyna Porębska

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski mężczyzn, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved