Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Michal Masny: Żadnych decyzji nie można żałować

Michal Masny: Żadnych decyzji nie można żałować

fot. Joanna Skólimowska

- Dana decyzja jest najlepszą dla człowieka w danej chwili i dopiero czas pokaże jej słuszność. Ja na pewno nie żałuję i ze swojej strony będę starał się robić wszystko jak należy - o zmianach w Jastrzębskim Węglu i swoim pozostaniu w klubie mówił Michal Masny.

Zmiany, jakie w ostatnim czasie zaszły w Jastrzębskim Węglu, były dość spore. Z jednej strony zmiana prezesa klubu nie uderza bezpośrednio w zawodników, z drugiej trudno chyba całkowicie odciąć się od tego. Jak osobiście podchodzisz do tych wszystkich wydarzeń?

Michal Masny: Prawdę mówiąc, tych zmian ostatnio było naprawdę dużo. Zaczynając już od tego, że po ostatnim sezonie wielu zawodników odeszło z klubu przez to, że finanse nie będą takie jak w poprzednich sezonach. Już wtedy było wiadomo, że do zespołu dołączą młodzi zawodnicy i powiedzmy, że poziom zespołu może być trochę inny, niż byli do tego przyzwyczajeni kibice. Kolejnym wydarzeniem było jednak niespodziewane dla całego środowiska siatkarskiego odwołanie prezesa Grodeckiego, który pracował w klubie długo i na pewno wykonał kawał roboty. Oczywiście była to decyzja zarządu spółki, my zawodnicy czy też kibice nie będziemy do końca znać powodów takiej decyzji, jednak jakiś powód musiał być. Mamy nowego prezesa, byłego zawodnika Jastrzębskiego Węgla – Przemka Michalczyka. Ja znam go osobiście, grałem przeciwko niemu i zobaczymy, jak to będzie. Na pewno to będzie dla niego ciężkie, bo klub znalazł się w naprawdę trudnej sytuacji i trzeba będzie znaleźć jakieś rozwiązanie lub rozwiązania. Przed nim sporo pracy, aby to wszystko poukładać, żeby było dobrze. Osobiście mam nadzieję, że nowy prezes będzie w stanie to wszystko ogarnąć i będziemy mogli grać w miarę normalną siatkówkę, mając dobre warunki do trenowania i grania.

Od wyboru nowego prezesa minęło stosunkowo niewiele czasu, miałeś już okazję porozmawiania z prezesem Michalczykiem?



– Nie, wymieniliśmy się tylko kilkoma wiadomościami. Osobiście rozmawiał z nim mój agent. Ponieważ była jakaś zmiana, a więc potrzebowaliśmy wiedzieć, czy dotychczasowe umowy oraz to, co zostało ustalone z prezesem Grodeckim, obowiązuje dalej. Prezes potwierdził, że jak najbardziej wszystko jest ok. I myślę, że to jest najważniejsze i nie będzie żadnych problemów.

Pojawiła się też informacja dotyczącą zablokowania przez CEV gry zagranicznych zawodników. To pochodna sprawy przegranej z Denisem Kaliberdą. To decyzja uderzająca bezpośrednio w ciebie i nowego zawodnika zespołu – Shafranovicha. Możesz powiedzieć, jak sytuacja wygląda na chwilę obecną, mimo że do rozpoczęcia sezonu pozostało dość sporo czasu, czy całe to zamieszanie nie wywołuje dodatkowych obaw?

Ja o tej sytuacji wiedziałem już wcześniej, zanim dotarła ona do mediów. Wiedziałem, że cała sprawa z Denisem zostanie zgłoszona w CEV, a wtedy jest zagrożenie, że jeżeli problem się nie rozwiąże, to obcokrajowcy będący w klubie nie będą mogli grać. Nie wiem, na ile informacja, którą mam, jest pewna oraz na jakim etapie się to wszystko znajduje, ale klub doszedł do porozumienia i wszystko zostało rozwiązane. Oczywiście może być jakiś problem i na chwilę obecną dotyczyłoby to właśnie mnie i Shafranovicha. Jednak od samego początku podchodziłem do tego tematu jakoś spokojnie. Wiadomo, jeżeli nie będziemy grać we dwójkę, to siła tego zespołu byłaby zupełnie inna niż z nami w składzie. A więc to jest bardziej w interesie klubu, żeby załatwić wszystko tak, abyśmy mogli grać. Oczywiście może sprawdzić się ten najgorszy scenariusz, jednak nawet w tym wypadku dla mnie jako zawodnika jedyne, co się zmienia, to fakt, że nie będę grał w warunkach meczowych, będę dalej trenował i wypełniał wszystkie swoje obowiązki.

Jastrzębski Węgiel wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie zagra w rozgrywkach Pucharu CEV. O tych rozgrywkach europejskich pucharów mówiło się różnie, z jednej strony jest prestiż i szansa na pokazanie się na arenie międzynarodowej, z drugiej Puchar CEV jest często tym mniej pożądanym przez kluby. Myślisz, ze przy aktualnej sytuacji Jastrzębskiego Węgla rezygnacja z gry w pucharach i koncentracja na rozgrywkach ligowych będzie najlepszym rozwiązaniem?

– Puchar CEV ma takie trzy oblicza: ze strony klubu oczywiście jest ten prestiż i okazja do pokazania się w Europie, jest aspekt marketingowy przy transmisjach telewizyjnych itd. Drugą rzeczą jest fakt, że dla klubu nie jest to wygodne, bowiem gra w Pucharze CEV czy Challenge to w pewnym sensie wyrzucanie pieniędzy przez okno i faktycznie tych finansów potrzeba bardzo dużo na przeloty, a klub nie ma z tych rozgrywek wielkich korzyści, bo zwykle wychodzi na minus. Jest jeszcze trzecia strona, co do zawodników to przy zespole, jaki mamy, chyba lepiej, żebyśmy nie grali w tych pucharach, bo będziemy mieć więcej czasu na trenowanie. Mamy wielu młodych zawodników i im się bardziej przyda ciężki trening niż czas tracony na podróże na mecze. Sam wiem, jak to jest, bo kilka lat grałem w europejskich pucharach i kiedy się gra w systemie środa-sobota, to między meczami jest jeden lekki trening i jedna siłownia, a później gra się kolejny mecz. Dlatego też ogólnie myślę, że dla nas jako zespołu lepiej, że nie będziemy grać w tych pucharach.

Patrząc na te wszystkie zmiany i ogólną sytuację Jastrzębskiego Węgla, nie żałujesz twojej decyzji o pozostaniu w klubie? Mogłeś podobnie jak np. Michał Łasko rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron…

– Powiem może dla kogoś ostro czy głupio, ale niestety jestem tylko „małym Słowakiem”. Nie jestem Serbem ani Brazylijczykiem czy Amerykaninem, żebym mógł wybierać sobie kluby. Dlatego też mi jest trudniej znaleźć nowy klub. Ta informacja o tym, jaka jest sytuacja w klubie, pojawiła się dosyć późno. I ciężko było znaleźć coś odpowiedniego, tak żebym był zadowolony z warunków, poziomu ligi czy poziomu zespołu. Poza Jastrzębskim Węglem miałem dwie oferty, jednak po analizie sytuacji zdecydowałem się zostać. Moim zdaniem żadnych decyzji nie można żałować, bo dana decyzja jest najlepszą dla człowieka w danej chwili i dopiero czas pokaże jej słuszność. Ja na pewno nie żałuję tej decyzji i ze swojej strony będę starał się robić wszystko jak należy, aby było dobrze dla mnie i dla zespołu.

Ostatni czas to dla ciebie zmiany nie tylko w klubie, ale również w reprezentacji. Dość niespodziewanie po Final Four LŚ reprezentację Słowacji dotknęła zmiana trenera. Decyzja może być o tyle zaskakująca, ze podjęta na krótko przed rozpoczęciem przygotowań do mistrzostw Europy. Na ile, twoim zdaniem, może to coś zmienić?

Prawdę mówiąc, było to dla mnie naprawdę wielkie zaskoczenie i myślę, że dla pozostałych zawodników również. Nic na to nie wskazywało, nie było żadnych pogłosek, że coś takiego może nastąpić. Ok, federacja zdecydowała, widząc jakieś powody, to ich decyzja. Ja mogę powiedzieć tylko swoją opinię. W rozmowie z Presem Halandą też to powiedziałem, że moim zdaniem nie jest to dobre rozwiązanie, bo mistrzostwa Europy są już blisko, a czasu na przygotowania jest naprawdę niewiele. Szczególnie dla trenera, który jak sam powiedział, zna nasz zespół tylko z video, więc dla niego dodatkowym problemem będzie to, żeby do nas dotrzeć w tak krótkim czasie, zapoznać się z charakterem zespołu, tym jak dany zawodnik radzi sobie w danej sytuacji itd. Na pewno dla nowego trenera problemem jest też to, że żadnego z zawodników nie może w tej chwili zobaczyć w warunkach meczowych, bo nie gra żadna liga. Dla mnie osobiście to jest wielki problem, ale to nie moja decyzja.

Może być obawa o problemy komunikacyjne z pierwszym szkoleniowcem? Bardzo często włoscy trenerzy mają ograniczoną znajomość języka angielskiego. W pewnym stopniu może pomóc Andrej Kravarik jako drugi trener, jednak czasem w warunkach meczowych presja czasu jest kluczowa…

– Szczerze mówiąc, rozmawiałem z trenerem tylko raz i wydaje mi się, że może nastąpić taki problem, bo z tą komunikacją po angielsku może być trudno. Prawdopodobnie będą więc takie sytuacje, że to Andrej Kravarik będzie tłumaczył, i faktycznie w tych krótkich przerwach i nerwowych sytuacjach może pojawić się problem. Zobaczymy, jak to będzie, na pewno jest to kolejne utrudnienie dla trenera, który ma miesiąc czasu na wszystko. Tak pół żartem powiem, że czasem nawet jest fajnie, kiedy zawodnik w trakcie przerwy nie do końca rozumie, co trener do niego mówi.

Nie wpłynęło to na twoją decyzję o pozostaniu w reprezentacji? Odpowiedziałeś na powołanie i wystąpisz podczas październikowych mistrzostw Europy?

– Tak, jak na razie będę na przygotowaniach z kadrą, dopiero po mistrzostwach dołączę do Jastrzębskiego Węgla. Reprezentacja rozpoczyna 17 sierpnia. Oczywiście po decyzji o odwołaniu Flavio Gulinellego pojawiły się myśli, że może nie będę w reprezentacji. Rozmawiałem też z Flavio i powiedział mi, że w zeszłym roku bardzo pracowaliśmy i walczyliśmy w eliminacjach do mistrzostw Europy i z jednej strony szkoda by było, gdybyśmy to zmarnowali i gdyby ci zawodnicy, którzy wywalczyli ten awans, nie zagrali podczas mistrzostw. I miał rację, więc analizując to wszystko, zdecydowałem, że pójdę do kadry i dam z siebie wszystko.

Jest więc szansa, że wystąpicie najmocniejszym możliwym składem podczas mistrzostw Europy…

– Jak na razie trener nam zapowiedział, że początkowo na zgrupowaniu będzie około 30 zawodników, gdzie on po tygodniu wybierze sobie grupę zawodników, którzy zostaną już do końca. Więc myślę, że to bardziej pytanie do trenera. Nie wiem, jak to będzie wyglądało, jak to będzie z nominacjami, bo nigdzie żadna lista powołanych się nie pojawiła.

Myślisz, że tydzień czasu takiego zgrupowania może być wystarczającym dla trenera do ocenienia przydatności danego zawodnika dla zespołu?

– Jeżeli mam być szczery to nie. Mając 30 zawodników na jednym czy dwóch boiskach, to trener przez tydzień nie jest w stanie ocenić kto jak trenuje, poznać, jaki ma charakter i ustalić, jak będzie się zachowywał w warunkach meczowych.

Szczegółowy plan przygotowań jest już wam znany?

– Nie jestem w stanie podać wszystkich dat, jednak z tego co wiem, to będziemy grali na początku września sparing z Czechami, na wyjeździe. Później ma być jeszcze jeden sparing (tutaj nie znam szczegółów), zagramy też z Bułgarami na wyjeździe. A 6 października w Bratysławie zagramy z Polską.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved