Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. A: Trzecie zwycięstwo Danii, Estonia kończy wygraną

LE M, gr. A: Trzecie zwycięstwo Danii, Estonia kończy wygraną

fot. CEV

Reprezentacja Danii odniosła trzecie zwycięstwo w tegorocznej Lidze Europejskiej. Duńczycy przegrywali już 0:2 z Austrią, jednak doprowadzili do remisu i zdobyli dwa punkty. Lider grupy A, Estonia, zakończył fazę grupową, pokonując 3:1 reprezentację Izraela.

Siatkarze z Danii i Austrii potrzebowali pięciu setów i ponad dwugodzinnej rywalizacji do wyłonienia triumfatora. Na przestrzeni całego meczu nie brakowało zwrotów akcji. Po mocnym starcie przyjezdnych podopieczni Mikaela Trolle wrócili do gry, przedłużając całą rywalizację. Spotkanie można podzielić na dwie części, gdzie w pierwszych dwóch setach to goście dyktowali warunki gry, a w kolejnych trzech odsłonach to miejscowi pokazali pełnię swoich możliwości.

Już od pierwszych akcji spotkania ekipa Michaela Warma utrzymywała więcej pewności w grze. Szybko do roli lidera swojego zespołu wyrósł Lorenz Koraimann. Nie był on jednak osamotniony, mogąc liczyć na wsparcie Wohlfahrtstättera i Bergera. Przy dominacji w ataku i niezłej dyspozycji w polu serwisowym Austriacy szybko przystąpili do budowania dystansu punktowego (8:6, 16:12). W końcówce partii premierowej Duńczycy nieco się uaktywnili, na niewiele się to jednak zdało. Nawet Bonnesen nie był w stanie w pojedynkę odwrócić losów seta (23:25). Odsłona druga miała bliźniaczo podobny przebieg do partii premierowej. Także tym razem goście rozpoczęli lepiej, chociaż siła ataku zespołu trenera Warma wyraźnie słabła. Przy nieco niższej efektywności zagrań na siatce „pomocną dłoń” Austriakom podali gospodarze, seriami popełniając niewymuszone błędy własne (16:14). Przepaść dzieląca zespoły w tej części meczu nie była tak zdecydowana, jednak przy kolejnych potknięciach rywali siatkarze z Austrii mogli spokojnie kontrolować sytuację. Tylko w tym fragmencie meczu Duńczycy oddali rywalom po błędach aż 11 oczek, finalnie przewaga gości wystarczyła do triumfu 25:22.

Po dwóch pierwszych setach wydawało się, że kolejna odsłona będzie tylko formalnością. Role jednak się odwróciły. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Bonnesen, swojego asa wspierał Bitsch i z roli zespołu goniącego rywala Duńczycy byli zespołem narzucającym swój styl gry. Tym razem przewaga na siatce przemawiała na korzyść gospodarzy. Obok poprawy skuteczności zagrań Bonnesena i jego kolegów podopieczni Mikaela Trolle imponowali czujnością w bloku. Spora w tym zasługa lidera zespołu. Peter Bonnesen na przestrzeni całego meczu zdobył 33 punkty, z czego pięć oczek bezpośrednio blokiem. Momentem przełomowym okazała się odsłona trzecia, po secie wygranym 25:19 Duńczycy sprawiali wrażenie zespołu odzyskującego wiarę w swoje możliwości. Tej szansy gospodarze nie zmarnowali, pewnie rozpoczynając kolejnego seta (8:7). O ile początkowo przyjezdni stawiali jeszcze czynny opór rywalom, to w kluczowym momencie to siatkarze z Danii zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając 25:23 i doprowadzając do tie-breaka.



W decydującej partii meczu było wszystko: efektowne obrony, wymiana sił w ataku i emocjonujące zwroty akcji. O ile początkowo to siatkarze z Austrii sprawiali wrażenie zespołu kontrolującego przebieg zmagań (4:5), to kolejne ataki Bonnesena i jego kolegów odwróciły sytuację i w końcówce seta było już 12:10. Nie był to jednak koniec emocji, Austriacy odzyskali jeszcze kontakt punktowy z rywalami i tak zwycięzcę wyłoniła gra na przewagi. W tej nerwowej końcówce więcej pewności zachowali siatkarze z Danii, wygrywając 16:14 i w całym meczu 3:2.

Dania – Austria 3:2
(23:25, 22:25, 25:19, 25:23, 16:14)

Składy zespołów:
Dania: Bitsch (15), Sorensen (7), Jacobsen (7), Mollgaard (2), Bonnesen (33), Huss (10), Alievski (libero) oraz Knudsen (7)
Austria: Wohlfahrtstätter (14), Menner (12), Koraimann (18), Berger (15), Thaller (3), Buchegger (6), Kroiss (libero) oraz Tröthann (8), Tusch, Ringseis i Grabmüller (1)


Ostatni sobotni mecz w rywalizacji grupy A Ligi Europejskiej niewiele mógł zmienić. Niekwestionowany lider – reprezentacja Estonii – mając na koncie komplet zwycięstw, już wcześniej zagwarantował sobie pierwsze miejsce i awans do Final Four. W piątkowym spotkaniu podopieczni Gheorghe’a Cretu nie zostawili rywalom większych złudzeń. Izraelczycy wyciągnęli jednak wnioski z porażki, co potwierdził pierwszy mecz drugiego starcia obu ekip. Już w pierwszych akcjach rywalizacji przyjezdni zdołali wypracować kilkupunktową zaliczkę (8:6). Dystans utrzymywał się na dłuższym fragmencie seta, poziom widowiska zaniżały nieco niewymuszone błędy własne. Częściej mylili się gospodarze, co w połączeniu ze skutecznymi atakami Shafranovicha pozwoliło Izraelczykom kontrolować sytuację (13:16). W końcówce partii miejscowi zwiększyli jeszcze dystans do pięciu oczek. Mimo rotacji w składzie Estończycy nie zdołali już uratować tego seta, przegrywając 21:25.

Drugą partię gospodarze zaczęli zdecydowanie lepiej. Co prawda wciąż to Estończycy częściej się mylili, jednak tym razem potknięcia nadrabiali skutecznymi zagraniami na siatce. Do roli lidera swojego zespołu wyrósł Taht, intencje rywali bezbłędnie odczytywali Juhkami z Kreekiem (8:6). Zryw Izraelczyków pozwolił jeszcze zniwelować dystans i tak podczas kolejnej regulaminowej przerwy w grze prowadzenie gospodarzy stopniało do jednego oczka (16:15). Gra na styku utrzymywała się na dłuższym dystansie (21:20). Nie był to koniec nerwowości, w kluczowym fragmencie partii żadna z ekip nie była w stanie wypracować wyższego prowadzenia, zwycięzcę musiała więc wyłonić gra na przewagi. Lepiej, grając pod presją, zaprezentowali się Estończycy i to oni wygrali 28:26.

Spokojniejsza była trzecia odsłona spotkania. Tym razem grę pomogła ustawić gospodarzom skuteczna zagrywka. Tylko w tej części meczu miejscowi zanotowali cztery asy serwisowe. Spora w tym zasługa Olivera Venno, który pojawił się na placu gry. To właśnie Venno był największym wsparciem dla Tahta. Tym razem już w początkowej fazie seta miejscowi zdołali wypracować znaczną zaliczkę (8:4). Przy utrzymującej się ponad 50-procentowej efektywności zagrań przewaga reprezentacji Estonii utrzymywała się (16:11). Po stronie gości wciąż osamotniony w ataku był Shafranovich, nawet niezły dorobek punktowy lidera Izraelczyków (21 punktów w całym meczu) nie uchronił gości od porażki. Wygrywając 25:16, Estończycy objęli prowadzenie w meczu 2:1.

Czwarty set znakomicie rozpoczęli zawodnicy Avitala Selingera, przy imponującej serii punktowej Izraelczycy prowadzili już 8:1. I kiedy wydawało się, że goście są w stanie przedłużyć losy rywalizacji, po raz kolejny dała o sobie znać siła serwisu gospodarzy. Przy imponującej pogoni za rywalami ekipa trenera Cretu zniwelowała dystans. I tak podczas kolejnej przerwy technicznej strata zmniejszyła się do dwóch oczek (14:16). Cierpliwa i konsekwentna gra Estończyków opłaciła się, kolejne ataki Venno i Tahta zrobiły swoje i tak w końcówce seta gospodarze prowadzili już 21:20. Przyjezdni nie byli w stanie kolejny raz odzyskać przewagi, finalnie triumfując 25:22 i w całym meczu 3:1, podopieczni Gheorghe’a Cretu zakończyli fazę grupową z kompletem zwycięstw.

Estonia – Izrael 3:1
(21:25, 28:26, 25:16, 25:22)

Składy zespołów:
Estonia: Treial (7), Kreek (9), Toobal K. (3), Juhkami (11), Teppan (7), Taht (15), Rikberg (libero) oraz Toobal A., Tamme i Aganits (5)
Izrael: Osokin (4), Bar Netzer (2), Vinarsky (6), Ben Gal (10), Shafranovich (21), Sokolov (2), Shwartz-Shmoel (libero) oraz Katzenelson (2), Batchkala (5), Gutman i Kopech (1)

Zobacz również:
Wyniki 6. kolejki oraz tabela gr. A Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved