Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > LE K: Udany rewanż Greczynek, biało-czerwone na deskach

LE K: Udany rewanż Greczynek, biało-czerwone na deskach

fot. CEV

Po piątkowej wygranej w tie-breaku w sobotę siatkarki reprezentacji Polski musiały uznać wyższość Grecji. W pierwszym secie podopieczne trenera Wiesława Popika zdobyły zaledwie... 11 punktów. Ostatecznie udało im się wygrać jednego seta.

Sobotnie spotkanie lepiej rozpoczęły Greczynki, które z dobrej strony pokazały się w ataku, wykorzystały też dwa błędy na rozegraniu Eweliny Tobiasz oraz pomyłkę na środku siatki biało-czerwonych i szybko odskoczyły od nich na cztery oczka. Już wówczas Wiesław Popik poprosił o czas, a chwilę później dokonał zmiany na rozegraniu, wpuszczając na parkiet Paulinę Bałdygę, jednak na pierwszej przerwie technicznej jego podopieczne wciąż traciły cztery oczka do rywalek. W kolejnych minutach zaczął jednak rosnąć dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. Skutecznie na skrzydłach prezentowały się siatkarki z Hellady, które dodatkowo zaczęły dokładać oczka zdobywane blokiem, a Polki nie miały argumentów, by nawiązać z nimi wyrównaną walkę. O bezradności gospodyń świadczy fakt, że między pierwszym a drugim czasem technicznym zdobyły tylko jeden punkt, w dodatku po błędzie przyjezdnych. W kolejnych minutach grecka ściana była dla nich niemal nie do przejścia, a pojedyncze udane zbicia chociażby w wykonaniu Wawrzyniak nie były w stanie odmienić losów tej partii. W końcówce przyjezdne dołożyły jeszcze kilka oczek w ataku, w którym dobrze prezentowała się Vasilantonaki, a ostatecznie ta część spotkania padła ich łupem 25:11.

Druga partia rozpoczęła się od walki cios za cios, ale tym razem to biało-czerwone zaczęły przejmować inicjatywę na boisku. Ich dwa udane bloki w połączeniu z dobrym serwisem Martyny Grajber dały im trzy oczka przewagi. Poza tym Greczynki zaczęły popełniać błędy, czym ułatwiały zadanie podopiecznym trenera Popika. Chwilę później udaną kontrą popisała się Monika Bociek, a strata przyjezdnych wzrosła do pięciu oczek. W kolejnych minutach Polki zaczęły wyrządzać przeciwniczkom sporo krzywdy z pola serwisowego, a na przyjęciu zaczęła mylić się Merteki, w efekcie czego nasze siatkarki kontrolowały boiskowe wydarzenia. Wydawało się, że punktowa zagrywka Wawrzyniak już ustawiła losy tego seta (17:10), ale Greczynki zerwały się jeszcze do walki, a po kontrze Chantavy dystans pomiędzy oboma zespołami zmalał do trzech oczek. Im bliżej końca seta, tym gra gospodyń była coraz bardziej szarpana i chaotyczna, co bezlitośnie wykorzystywały przeciwniczki. Przypomniały one sobie o dobrej grze blokiem, ich rozgrywająca zaczęła uruchamiać na środku obie środkowe, a w dodatku Polki zaczęły mylić się na przyjęciu. W efekcie coś, co jeszcze kilka minut wcześniej wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Siatkarki z Hellady nie dość, że odrobiły straty, to jeszcze wyszły na prowadzenie, a mocne zbicie Vasilantonaki przypieczętowało ich sukces w tej części spotkania (25:23).

Na początku trzeciej partii oba zespoły udane zagrania przeplatały błędami, ale jako pierwsze na dwupunktowe prowadzenie wysforowały się biało-czerwone. Duża w tym zasługa błędu w ataku Strancali oraz asa serwisowego Kamili Ganszczyk. W kolejnych minutach obie drużyny grały zrywami, ale wciąż utrzymywała się dwupunktowa przewaga podopiecznych trenera Wiesława Popika. Z biegiem czasu gra się wyrównała, a oba zespoły mnóstwo punktów zdobywały po własnych błędach. Dopiero udane kontry w wykonaniu Moniki Bociek i Korneli Moskwy pozwoliły gospodyniom odskoczyć na trzy oczka. Chwilę później przypomniała o sobie Wawrzyniak, a nasze siatkarki na dobre przejęły inicjatywę na boisku. Pomogły im w tym zawodniczki z Hellady, które popełniały sporo błędów oraz nieskutecznie prezentowały się w ataku. W końcówce mocne zbicia dołożyły Bociek i Wawrzyniak, co dało Polkom zwycięstwo 25:19 i pozwoliło pozostać w meczu.



Kolejnego seta biało-czerwone rozpoczęły fatalnie, w dużej mierze przez własne błędy już po chwili przegrywały 0:5. Na niewiele zdał się czas wzięty przez trenera Popika oraz dokonane przez niego zmiany w składzie. W kolejnych minutach Vasilantonaki popisała się asem serwisowym, a udany blok Greczynek na środku siatki dał im już siedem oczek przewagi nad rywalkami. Po pierwszej przerwie technicznej punkty padały seriami. Najpierw Polki zbliżyły się do rywalek na trzy oczka, ale chwilę później – po punktowej zagrywce Gioty – dystans ponownie wynosił sześć punktów. W grze gospodyń udane akcje można było policzyć na palcach jednej ręki, a ich błędy sprawiły, że na drugim czasie technicznym przegrywały już 8:16. Później udany atak na swoim koncie zapisała Binkiewicz, a punktową zagrywkę dołożyła Bałdyga, ale te pojedyncze jaskółki wiosny nie uczyniły, a siatkarki z Hellady pewnie zmierzały do końcowego sukcesu. W końcówce podopieczne trenera Popika za sprawą Twardowskiej zbliżyły się jeszcze do przeciwniczek na cztery oczka, ale ich błędy praktycznie przypieczętowały sukces przyjezdnych (25:18).

Polska – Grecja 1:3
(11:25, 23:25, 25:19, 18:25)

Składy zespołów:
Polska: Grajber (9), Ganszczyk (2), Wawrzyniak (9), Twardowska (4), Moskwa (7), Tobiasz, Borek (libero) oraz Różański (1), Pacak (2), Bimkiewicz (4), Bociek (7) i Bałdyga (3)
Grecja: Vasilantonaki (14), Lamprousi (5), Merteki (2), Chantava (14), Giota (14), Christodoulou (4), Artakianou (libero) oraz Strantzali (6) i Kelesidou (libero)

Zobacz również:
Wyniki 2. kolejki oraz tabela Ligi Europejskiej kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved