Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > José Luis González: Jestem zadowolony z mojej sportowej drogi

José Luis González: Jestem zadowolony z mojej sportowej drogi

fot. BBTS

- Zawsze powtarzam, że czuję na sobie odpowiedzialność - chcę jak najlepiej reprezentować społeczność San Rafael mówi w kontekście wywalczonego na igrzyskach panamerykańskich złota José Luis González, atakujący Argentyny.

O najcenniejsze, złote medale postarali się w rozgrywanych w Toronto igrzyskach panamerykańskich 2015 reprezentanci Argentyny. Gospodarze imprezy, Kanadyjczycy, musieli zadowolić się brązem, wywalczonym z Portoryko przy stracie zaledwie jednego seta. Wspomniany wcześniej wielki finał rozstrzygnął się dla odmiany w pięciu partiach. W podstawowym składzie Argentyńczyków na finałowy mecz z Brazylią nie zabrakło znanego polskiej publiczności z występów w BBTS-ie Bielsko-Biała José Luisa Gonzaleza. Jak popularny „Pepe” zapamiętał emocje towarzyszące ostatniej akcji tego arcyważnego spotkania? – To był natłok uczuć, w tym wielka radość – chciałem uścisnąć wszystkich moich kolegów, bo stanowiliśmy całość, której wspólnym celem był medal – relacjonuje wzruszony ostatnimi wydarzeniami z Toronto José Luis González. – Za moment pojawiły się też obrazy rodziny, przyjaciół, a także poświęceń, na które trzeba było się zdobyć, żeby znaleźć się w tym miejscu – kontynuuje zawodnik, przytaczając po chwili przykład swojego kolegi, Javiera Filardiego – świeżo upieczonego ojca. – Filardi nie mógł być przy narodzinach swojego dziecka – trzy dni przed finałem jego żona urodziła mu córkę. Dedykujemy to złoto właśnie jemu, naszemu kapitanowi, który stracił ten wyjątkowy moment życia, skupiając się na finale i na walce o medal wraz z nami – dodaje.

Tęsknota za bliskimi to nieodłączny element życia sportowca. W Toronto odczuł ją nie tylko Filardi, ale i sam González – na co dzień szczęśliwy mąż i ojciec. – Dzień przed finałem byłem bardzo zmęczony i bardzo tęskniłem za bliskimi, zatem zadzwoniłem do domu, mówiąc, jak bardzo mi ich brakuje, jak bardzo chciałbym ich objąć, na co moja żona odparła: „Skoncentruj się, jutro grasz finał!” – wspomina z uśmiechem tamtą sytuację José Luis González, natychmiast dodając: – Myślała na chłodno i słusznie – ile razy bowiem w życiu dane ci jest wystąpić w wielkim finale igrzysk panamerykańskich? – pyta retorycznie. W jaki sposób można zapanować nad własnymi emocjami? Zdaniem Gonzaleza to normalne, że człowiek poddaje się uczuciom, które go „atakują”. – W finale dopiero gdy usłyszałem w głośnikach: „numer 10, José Luis González!” – odsunąłem wszystkie myśli na bok, nagle w głowie zmienia się „chip” i skupia się już wyłącznie na taktyce, na obronie ataku, na bloku, całkowicie wchodząc w dany mecz – zaznacza „Pepe”. – To przychodzi z wiekiem, z doświadczeniem. Z kolejnymi meczami, które pozwalają ci rozporządzać twoimi uczuciami. Siatkówka to sport, w którym każda piłka jest inna, musisz potrafić je od siebie oddzielać. Kiedy kończysz atak punktem, musisz natychmiast myśleć o kolejnej akcji – tłumaczy fanom argentyński sportowiec.

José Luis González nie ukrywa, że na reprezentantach kraju spoczywa zawsze ogromna presja. – Tak, gramy pod dużym stresem, jednak staramy się wyjść ponad tę presję. Reprezentujemy 45 milionów osób – chcemy, żeby ci ludzie czuli się z nas dumni – mówi siatkarz. – Ludzie czasami nie rozumieją całego tego poświęcenia, na które zdobywa się zawodowy sportowiec. A my wszystko, co dla nas ważne, musimy „odstawić” na drugi plan. Czasami wygrywamy, czasami przegrywamy, ale zawsze walcząc dla Argentyny, dajemy z siebie sto procent – zapewnia atakujący, który swoją karierę rozpoczął w San Rafael. Jak wspomina tamte czasy? – Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to że zaczynając przygodę z siatkówką, grałem słabo! – kwituje ze śmiechem „Pepe”. – A mówiąc poważnie, chciałbym wkrótce na spokojnie przeanalizować moją karierę. Dla świata siatkówki – jestem Pepe, a dla mojej rodziny i przyjaciół – José Luis. Analizując moje życie, chcę czuć dumę z każdego etapu, od początku do końca. Dumę z tego, gdzie zaczynałem i skąd jestem. Spinając klamrą wszystkie lata gry i wywalczony właśnie medal, jestem zadowolony z mojej sportowej drogi. Zawsze podążałem za moimi celami, jakimi były: gra dla reprezentacji Argentyny i gra na boiskach europejskich. W zeszłym roku powiedziałem sobie: chcę być podstawowym atakującym kadry Velasco. I cel ten osiągnąłem. Przed nami igrzyska olimpijskie – mam nadzieję, że także temu celowi uda się sprostać – kończy swoją wypowiedź ambitny Argentyńczyk, José Luis González.



Opracowała Sylwia Kuś – przegladligowy.com

źródło: mediamza.com, przegladligowy.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved