Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Prezes Michalczyk o sytuacji i przyszłości klubu z Jastrzębia-Zdroju

Prezes Michalczyk o sytuacji i przyszłości klubu z Jastrzębia-Zdroju

fot. Izabela Kornas

- Zdaję sobie sprawę, że przejmuję stery w trudnym momencie. Jednak nie zapominajmy, że Jastrzębski Węgiel to wciąż uznana marka, klub z tradycjami i ogromnym potencjałem - powiedział nowy prezes Jastrzębskiego Węgla - Przemysław Michalczyk.

Już na początku konferencji prasowej nowy prezes wyjaśnił, że propozycja objęcia sterów w Jastrzębskim Węglu była dla niego ofertą z typu tych nie do odrzucenia – Pewnie zastanawiacie się, skąd moja obecność w Jastrzębskim Węglu? To proste. Jastrzębie to jest moje miejsce. Dzisiaj rano jadąc do klubu, przejeżdżałem obok hali na Szerokiej. Zatrzymałem się przy niej i wysiadając z samochodu, uznałem: „Tak, jestem w domu”. Tu są moje najlepsze lata przygody z siatkówką. Tutaj spędziłem 10 fantastycznych lat i zawsze byłem mocno związany z regionem i tym miastem. Kiedy tylko rada nadzorcza klubu złożyła mi propozycję objęcia stanowiska prezesa, długo się nie zastanawiałem. Takich ofert po prostu się nie odrzuca – powiedział Przemysław Michalczyk, podkreślając, że wierzy w powrót złotych lat jastrzębskiej siatkówki. – Byłem mistrzem Polski jako zawodnik i moim marzeniem jest powtórzenie kiedyś tego sukcesu z Jastrzębskim Węglem w roli prezesa klubu – kontynuował nowy prezes.

Przemysław Michalczyk nie unikał przy tym odpowiedzi na trudne pytania, komentując także bieżącą sytuację klubu z Jastrzębia-Zdroju. – Zdaję sobie sprawę, że przejmuję stery w trudnym momencie. Jednak nie zapominajmy, że Jastrzębski Węgiel to wciąż uznana marka, klub z tradycjami i ogromnym potencjałem. W ostatnim czasie ten potencjał nie do końca był właściwie ukierunkowany. Chcemy, aby klub z powrotem był częścią społeczności lokalnej i tego miasta. Chcemy wyjść do ludzi i słuchać ludzi. Wrócić do tego, co było za moich czasów. Kiedy byłem tutaj zawodnikiem, byliśmy bliżej naszych kibiców. Spotykali się z nimi częściej, nie izolowali się. W ostatnich latach to się jakby trochę zatraciło. Marzy mi się, żeby w nowej hali udało się stworzyć atmosferę podobną do tej, którą mieliśmy na starej hali w Szerokiej – kontynuował, odnosząc się również do ostatnich lat, kiedy klubem zarządzał były już prezes – Zdzisław Grodecki. Chcę wyraźnie podkreślić, że jestem pełen uznania dla mojego poprzednika za to, co za jego kadencji klub osiągnął na niwie sportowej i za jego wieloletni wkład pracy w utrzymanie klubu na najwyższym poziomie sportowym – dodał Michalczyk.

Aktualnie Jastrzębski Węgiel ma być bliższy kibicom, czego potwierdzeniem ma być chociażby obniżenie cen karnetów i biletów. – W nadchodzącym sezonie nie będziemy mieli wielkich gwiazd. Raz – jest to efekt działań poprzedniego zarządu, dwazamierzamy zmienić filozofię budowania drużyny. Chcemy budować zespół perspektywiczny, budowany na lata. Chcemy uniknąć sytuacji, w której co sezon wymieniamy pół składu. Zawodnik ma się tutaj czuć dobrze, dzięki temu też kibicom będzie łatwiej identyfikować się z zespołem – podkreślił prezes Michalczyk.



W odniesieniu do nowego składu przedstawiciele klubu unikali deklaracji, zaznaczając jednak istotną rolę nowego szkoleniowca w budowaniu zespołu. – Mark Lebedew to doświadczony szkoleniowiec, wielokrotny mistrz Niemiec i zdobywca brązowego medalu Ligi Mistrzów. Jego wiedza i doświadczenie są gwarantem, iż zbudujemy tutaj zespół perspektywiczny i walczący. Mam do niego pełne zaufanie – mówił nowy prezes, odnosząc się również do utrzymania doświadczonego rozgrywającego. – Cieszy mnie, że pozostał z nami Michal Masny. Moim zdaniem to jeden z najlepszych rozgrywających w PlusLidze, znakomity kreator gry. Skład nie został jeszcze zamknięty, brakuje nam czterech zawodników. Nie jest to proste, ponieważ poruszamy się w ramach ograniczonego budżetu, a chcemy pozyskać wartościowych zawodników.

O całej sytuacji i konieczności zmiany prezesa klubu opowiedział natomiast członek rady nadzorczej Jastrzębskiego Węgla – Marcin Rej.W ostatnim czasie rada nadzorcza otrzymała niepokojące informacje dotyczące dalszego funkcjonowania klubu. Klub stanął w obliczu następujących zagrożeń: zakazu transferów i potencjalnej blokady występów w PlusLidze oraz europejskich pucharach. Po wnikliwej analizie i nadzwyczajnym zebraniu rady nadzorczej okazało się, że w klubie jest spory deficyt finansowy, stąd wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające źródła i przyczyny tego deficytu. Ponadto otrzymaliśmy jako rada nadzorcza informację o przeniesieniu Akademii Talentów do Żor, co było niezgodne z naszą decyzją – przyznał.

O kwotach zaległości rada nadzorcza nie chciała mówić wprost. – Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy w stanie mówić o kwotach, ponieważ trwa audyt wewnętrzny i postępowanie wyjaśniające. Na bieżąco „spływają” do nas informacje, w których te kwoty się zwiększają. W niedługim czasie na oficjalnej stronie opublikujemy stosowny komunikat co do wielkości tego deficytu oraz przyjętego przez zarząd programu naprawczego, restrukturyzacji długów i wdrażanego programu oszczędnościowego – poinformował Marcin Rej. Pierwszym pozytywnym efektem działań przedstawicieli klubu jest gwarancja gry Jastrzębskiego Węgla w rozgrywkach ligowych. – Co do zagrożenia braku uczestnictwa w PlusLidze, to ta kwestia została zażegnana i myślę, że to zostanie całkowicie „wyciszone”. Natomiast co do zakazu transferowego z europejskiej federacji CEV, to sprawa jest w toku. Ma to związek z porozumieniem o rozwiązaniu kontraktu z Denisem Kaliberdą. Sprawa została skierowana do CEV, a konfederacja podjęła decyzję, której niewykonanie przez klub w czasie skutkuje tym, że zostały zakazane transfery międzynarodowe zawodników -obcokrajowców, Europejczyków – do naszego klubu. Te certyfikaty nie zostaną potwierdzone przez CEV do momentu wykonania przez nas decyzji – wyjaśniała Agnieszka Kłaptocz, dyrektor organizacyjna Jastrzębskiego Węgla. Wciąż jednak nie rozwiązany został inny problem, a kwestia zablokowania gry niektórych zawodników oznacza, że w tej chwili Michal Masny i Aleksander Szafranowicz nie mogliby grać w barwach Jastrzębskiego Węgla.

Na koniec konferencji poruszony został również temat Akademii Talentów Jastrzębskiego Węgla, która decyzją poprzedniego zarządu została przeniesiona do Żor. – Tak jak powiedział członek rady nadzorczej, ta sprawa nie była uzgodniona z radą nadzorczą. Przeniesienie Akademii Talentów wiąże się z kosztami, które za tym idą. Na chwilę obecną młodzież została fizycznie przeniesiona do Liceum i Gimnazjum nr 3 w Żorach. My ten stan zastaliśmy. Toczą się rozmowy z miastem Żory odnośnie prowadzenia tam bursy. Nie ma już odwrotu i możliwości przeniesienia Akademii z powrotem do Szerokiej – poinformował Arkadiusz Żydek, pełnomocnik zarządu klubu ds. Akademii Talentów.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved