Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Maret Balkestein-Grothues: Kluczem jest dobre nastawienie

Maret Balkestein-Grothues: Kluczem jest dobre nastawienie

fot. FIVB

- Może wynik tego nie odzwierciedla, ale to był jednak wyrównany mecz na wielu płaszczyznach. Miałyśmy też trochę szczęścia, a szczęście podobno sprzyja lepszym - mówiła po półfinałowym starciu z Czechami kapitan holenderskiej drużyny.

Wygrałyście wszystkie mecze w fazie interkontynentalnej tegorocznej World Grand Prix, dlatego też mówiono o was jako o faworycie w Final Four. Mam jednak wrażenie, że gra pod presją nie jest dla was problemem.

Maret Balkestein-Grothues: – Nie powiedziałabym, że jest to prawda. W każdym meczu presja nam towarzyszy, ale w przypadku Final Four kluczem jest dobre nastawienie i wiara w nasze możliwości. Nie przestajemy walczyć, nawet wtedy, kiedy nasza gra nie wygląda najlepiej. Czasami styl nie jest najważniejszy, najważniejsze jest to, żeby dawać z siebie wszystko i się wzajemnie wspierać. Mamy naprawdę fajną atmosferę w drużynie i dobrze się ze sobą czujemy, a to później widać na boisku.

Kapitan reprezentacji Czech mówiła, że niektórzy mogą uznać ich obecność w Final Four jako zaskoczenie. Czy ich gra w tym meczu was zaskoczyła, jak mogłabyś go podsumować?



– Pierwszego seta zaczęłyśmy nieco nerwowo, ale jesteśmy usprawiedliwione, bo to był nasz pierwszy mecz w tym turnieju finałowym. W końcówce już nam się udało opanować, odrobić kilka punktów i przede wszystkim wrócić do naszej gry. W drugim secie zresztą to pokazałyśmy, dominowałyśmy od początku do końca. Wszystko zaczynało się od naszego dobrego serwisu. Miałyśmy również dobrze funkcjonujący system blok-obrona. W trzeciej partii zrobiłyśmy kilka niepotrzebnych błędów i dałyśmy jeszcze nadzieję Czeszkom, które naprawdę rzuciły wszystkie siły do walki. Może wynik tego nie odzwierciedla, ale to był jednak wyrównany mecz na wielu płaszczyznach. Miałyśmy też trochę szczęścia, a szczęście podobno sprzyja lepszym. (śmiech)

Ma jakieś znaczenie to, z kim zagracie w finale?

– To nie ma dla mnie znaczenia. Portoryko jest mocną drużyną. Z Polską zagrałyśmy dwa mecze sparingowe, ma doświadczone i młode zawodniczki, przez co wydaje się jeszcze groźniejsza i może przez to bardziej nieobliczalna.

Na koniec chciałabym cię zapytać o nadchodzący sezon ligowy. Zagrasz w PGE Atomie Treflu Sopot, skąd ta decyzja?

– Zespół z Sopotu zainteresował się moją osobą, postanowiłam więc porozmawiać z trenerem Lorenzo Micellim i muszę przyznać, że nadajemy na tych samych siatkarskich falach. Czuję, że nasza współpraca będzie się układać bardzo dobrze. Pytałam również o opinię Charlotte Leys oraz Judith Pietersen, które miały okazję grać w Sopocie w ostatnich latach. Mają bardzo miłe wspomnienia i bardzo pomogły mi w podjęciu decyzji. PGE Atom Trefl będzie miał mocny skład w przyszłym sezonie i co najważniejsze, wiele zawodniczek stawi się od początku na przygotowaniach. To będzie fundamentalne przy zgraniu i stworzeniu prawdziwej drużyny. Dzięki temu będziemy w stanie grać o najwyższe cele.

W takim razie jaki jest twój osobisty cel na nadchodzący sezon?

– Jeszcze nie wiem. Polska liga jest jedną z silniejszych w Europie i wiem, że zespołowo będziemy chciały walczyć o medale w każdych rozgrywkach. Jeżeli natomiast chodzi o osobiste cele, to na razie skupiam się na grze w reprezentacji. Tak właściwie to moje ambicje prywatne pokrywają się z tymi zespołowymi, więc na pewno nie odpuszczę żadnego meczu i będę starała się pomóc drużynie najlepiej, jak tylko potrafię.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved