Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Marcin Krawiecki: Jedna piłka od złota

Marcin Krawiecki: Jedna piłka od złota

fot. Silesia Volley

W dniach 22-23 lipca w Mysłowicach odbywał się turniej finałowy mistrzostw Polski kadetów w siatkówce plażowej, który pokrył się z Ogólnopolską Olimpiadą Młodzieży. Srebrne medale wywalczyła para Stali Grudziądz - Marcin Krawiecki/Mikołaj Głowacki.

W sezonie halowym grałeś w Jokerze Piła. Natomiast na plaży grałeś jako zawodnik Stali Grudziądz, dlaczego?

Marcin Krawiecki: – Moim klubem macierzystym jest Stal Grudziądz. Do Jokera zostałem wypożyczony – w sezonie mieszkam tam w internacie, trenuję pod okiem profesjonalistów i chodzę do szkoły.

Przeszliście jak burza w turnieju o mistrzostwo województwa kujawsko-pomorskiego, jak wam się grało?



– Grało nam się dobrze, jest to nasz pierwszy wspólny sezon, więc momentami brakowało zgrania. Mimo że chłopaki po przeciwnej stronie stawiali poprzeczkę wysoko, udało się wygrać. Był to motor napędowy do dalszej pracy przed półfinałami.

Na turnieju półfinałowym w Pucku również nie mieliście sobie równych, ale poziom był pewnie wyższy?

– W Pucku zmagaliśmy się z bardzo silnym wiatrem i deszczem, przez co żaden mecz nie mógł być łatwy. Ogólny poziom turnieju na pewno był wyższy, ale ostatecznie pierwsze cztery miejsca zajęły drużyny z województwa kujawsko-pomorskiego.

Jak wyglądał turniej finałowy w Mysłowicach?

– Dzień otwarcia turnieju nie rozpoczął się dla nas szczęśliwie. Już w pierwszym meczu ulegliśmy parze z Będzina. Spadliśmy na prawą stronę, gdzie rozpoczęliśmy swoją drogę do jak najlepszego wyniku. Na takich imprezach sportowych jak finały mistrzostw Polski nie ma przypadkowych par, udział biorą tylko najlepsi. Wiedzieliśmy, że każdy mecz będzie ciężki, że musimy dać z siebie wszystko, bo po to przyjechaliśmy. Zmęczenie potęgowała pogoda. Upał wyciskał z nas wszystkich resztki sił, a piasek mimo pomocy strażaków parzył w stopy. Tego dnia czekały nas jeszcze trzy mecze, które udało się wygrać, a tym samym utrzymać w turnieju i mieć możliwość walki o miejsca wśród najlepszych sześciu par. Kolejnego dnia w meczu o wejście do czwórki udało nam się pokonać w tie-breaku zespół, z którym przegraliśmy pierwsze spotkanie turnieju. Później półfinał – kolejny ciężki bój z bardzo dobrze grającym zespołem z Częstochowy. Tak jak poprzednio, zwycięstwo wywalczyliśmy po tie-breaku.

Szło wam znakomicie, w meczu finałowym mieliście nawet piłkę meczową, ale ostatecznie na szyi zawisły srebrne medale…

– W finale spotkaliśmy się z Adamem Lencem i Maćkiem Lewickim. Nie obyło się bez wielkich emocji. Mieliśmy piłkę meczową, ostatecznie chłopaki po przeciwnej stronie siatki okazali się lepsi. Zostawiliśmy na boisku mnóstwo serca i potu. Mimo tego, że byliśmy bardzo blisko zwycięstwa, cieszymy się z tytułu wicemistrza Polski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved