Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. B: Druga wygrana Słowenii, trzy punkty Turków

LE M, gr. B: Druga wygrana Słowenii, trzy punkty Turków

fot. CEV

Reprezentacja Słowenii po raz drugi w trzech setach pokonała Rumunię i umocniła się na pierwszym miejscu grupy B Ligi Europejskiej mężczyzn, mając trzy punkty przewagi nad Grecją. W innym meczu tej grupy Turcja w trzech setach pokonała reprezentację Chorwacji.

Podobnie jak w pierwszym meczu tego weekendu, także tym razem siatkarze ze Słowenii rozprawili się z rywalami w trzech setach. Podopieczni Andrei Gianiego już na początku rywalizacji tegorocznej Ligi Europejskiej wyrośli do roli faworyta rywalizacji grupy B. Z każdym kolejnym meczem Słoweńcy potwierdzają, że w pełni zasłużyli na to miano. Tym razem o wyższości rywali boleśnie przekonali się Rumuni. Podopieczni Danuta Pascu w dwumeczu rozgrywanym przed własną publicznością nie ugrali choćby seta. Identycznie jak dzień wcześniej rywalizację rozpoczęli siatkarze ze Słowenii. Przy mocnym starcie przyjezdni w ekspresowym tempie odskoczyli rywalom, prowadząc 8:3. Wraz z rozwojem meczu sytuacja Rumunów nie ulegała poprawie, nawet pojedyncze zagrania Bali nie pomagały. Ścianą nie do przejścia dla miejscowych był blok Słoweńców, dominowali w tym elemencie Pavlović i Pokersnik. Na tak grający zespół Andrei Gianiego miejscowi nie byli w stanie znaleźć sposobu. Podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze obie ekipy dzieliła już przepaść siedmiu punktów. Zryw Rumunów przywrócił jeszcze nadzieję kibicom miejscowych (17:21), przyniosło to jedynie krótkotrwałe rezultaty, bowiem finalnie triumfowali goście – 25:21.

Po niezłej końcówce partii premierowej siatkarze z Rumunii także drugiego seta rozpoczęli mocnym akcentem. Wyciągając wnioski z pierwszego seta, tym razem ekipa trenera Pascu dotrzymywała kroku rywalom (7:8). Nieźle do gry wprowadził się Gabriel Cherbeleata. To właśnie wprowadzony w drugiej partii zawodnik wyrósł do roli lidera swojego zespołu. Po drugiej stronie siatki rozkład sił wyglądał zdecydowanie inaczej, tutaj obok najlepiej punktującego Pokersnika brylował Pavlović. Z dobrej strony pokazali się też Pajenk i Klobucar. To właśnie siła zespołowości reprezentacji Słowenii wyprowadziła gości na kolejne prowadzenie. Przy dominacji w ataku Słoweńcy podobnie jak w pierwszym secie zdołali uciec rywalom (10:16). Tym razem jednak siatkarze ze Słowenii nie pozwolili sobie na utratę koncentracji, utrzymując ten dystans. W kluczowym fragmencie seta przewaga gości była już bezdyskusyjna, czego efektem była wygrana 25:15.

Nieco lepiej dla miejscowych układała się trzecia odsłona, jednak także tym razem w decydujących momentach lepiej spisali się przyjezdni. Mimo braku Urnauta czy Cebulja w wyjściowym składzie (zawodnicy pojawiali się na boisku tylko epizodycznie) siatkarze ze Słowenii potwierdzili swoją klasę. W tym fragmencie spotkania poziom efektywności zagrań po stronie gości nieco spadł, podczas gdy miejscowi poprawili swoją skuteczność. Gospodarze uaktywnili się jeszcze w bloku, zdobywając tym elementem cztery punkty. Praktycznie na przestrzeni całego seta utrzymywała się gra na styku, przy zmiennym prowadzeniu (7:8, 16:15, 20:21). Także w najważniejszej części seta żaden z zespołów nie był w stanie wypracować większej zaliczki. Finalnie więcej pewności w ataku utrzymał Pokersnik i jego koledzy, wygrywając na przewagi 27:25 i w całym meczu 3:2.



Rumunia – Słowenia 0:3
(21:25, 15:25, 25:27)

Składy zespołów:
Rumunia: Dascalu, Ene (5), Gheorghita (6), Bala (8), Lica (1), Laza (4), Maries (libero) oraz Balhaceanu (4), Cherbeleata (13), Spinu i Georgescu (1) 
Słowenia: Pajenk (8), Klobucar (8), Pokersnik (16), Ropret (1), Stern (7), Pavlović (11), Kovacić (libero,1) oraz Vincić, Urnaut i Cebulj (6)


Po piątkowym, pięciosetowym horrorze tym razem podopieczni Emanuele Zaniniego nie mieli tylu problemów z pokonaniem rywali z Chorwacji. Tym razem od pierwszych akcji w reprezentacji Turcji wystąpił Metin Toy. To właśnie Toy w ekspresowym tempie wyrósł do roli lidera gospodarzy, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie (8:5). W zestawieniu z pewnymi swego miejscowymi Chorwaci nie prezentowali się tak imponująco, sytuację swojego zespołu próbował ratować Leo Andrić, jednak nie wybiło to z rytmu ekipy trenera Zaniniego. Przewaga na siatce przemawiała bowiem na korzyść Toya i jego kolegów. Podobnie jak we wcześniejszych meczach stabilną grę utrzymywał Gokgoz i tak kilkupunktowe prowadzenie miejscowych utrzymywało się (21:17). Obok konsekwencji w ataku gospodarze mogli pochwalić się czujnością w bloku, co też nie było bez znaczenia dla przebiegu seta. Mimo kolejnych prób ratowania sytuacji Chorwaci nie byli w stanie odmienić losów seta (25:22).

Podobnie rozpoczęła się odsłona druga, skuteczność Chorwatów wyraźnie spadła, mimo to Igor Simuncic nie rotował szczególnie składem. Nawet przez moment na placu gry nie pojawił się as reprezentacji Chorwacji – Ivan Raić. Przy 27-procentowej efektywności zagrań przyjezdni nie byli w stanie nawiązać walki z pewnymi swego Turkami. Miejscowi uaktywnili się jeszcze w polu serwisowym, a przy problemach rywali z przyjęciem gospodarze mieli kolejne szanse w kontratakach. W tej partii podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze podopieczni Emanuele Zaniniego prowadzili już ośmioma punktami (16:8). Przy braku reakcji gospodarzy ten fragment meczu był dość jednostronnym widowiskiem. Po stronie miejscowych nieźle do gry wprowadzał się Yenipazar. Przy grze punkt za punkt Turcy bezpiecznie zmierzali do końca seta, wygranego 25:15.

Pewność siebie nieco zgubiła Turków, przy utracie koncentracji i kolejnych błędach własnych gospodarzy tym razem to Chorwaci rozpoczęli z wysokiego C. Goście kilkupunktowe prowadzenie zawdzięczali niezłej grze Adricia, Mocicia i Mihalja w bloku. Przewaga siatkarzy z Chorwacji nie była tak wyraźna, jak dominacja siatkarzy z Turcji we wcześniejszych fragmentach, jednak ekipa trenera Simuncica była w stanie utrzymać dystans na dłuższym fragmencie partii (6:8, 14:16). Na reakcję Emanuele Zaniniego nie trzeba było długo czekać, szkoleniowiec desygnował do gry Yasina Aydina, zmiana okazała się trafna, w końcówce rywalom o swojej obecności przypomniał jeszcze Metin Toy i tak Chorwaci stracili przewagę w decydującym momencie (21:20). Miejscowi w końcówce partii praktycznie się nie mylili, kończąc kolejne zagrania w pierwszej akcji. Mimo ambitnej walki Chorwaci nie mogli już zbyt wiele zdziałać, finalnie przegrali 22:25.

Turcja – Chorwacja 3:0
(25:22, 25:15, 25:22)

Składy zespołów:
Turcja: Peksen (4), Gokgoz (15), Unver (3), Toy (21), Gunes (2), Koc (6), Dengin (libero) oraz Aydin (5), Yenipazar (3) i Ozdemir
Chorwacja: Cosić (3), Peterlin (1), Sestan (9), Andrić (15), Mocić (5), Mihalj (3), Sarcević (libero) oraz Dirlic (1) i Sedlacek (3)

Zobacz również:
Wyniki 4. kolejki oraz tabela gr. B Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved