Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE M, gr. A: Macedonia rozbiła Austrię, Estonia wciąż niepokonana

LE M, gr. A: Macedonia rozbiła Austrię, Estonia wciąż niepokonana

fot. CEV

Trzech setów potrzebowała reprezentacja Macedonii, by uporać się z ekipą Austrii w grupie A Ligi Europejskiej mężczyzn. Nadal bez porażki pozostają liderzy "polskiej" grupy - Estończycy, którzy po raz drugi wygrali z reprezentacją Danii, tym razem tracąc jednak seta.

Cenne zwycięstwo w swoim pierwszym meczu tego weekendu odnieśli siatkarze z Macedonii. Podopieczni Zarko Ristoskiego nie dali szans rywalom z Austrii, wygrywając bez straty seta. Tylko w trzeciej partii Austriacy byli w stanie walczyć z gospodarzami jak równy w równym, nie przedłużyło to jednak losów spotkania. Podobnie jak we wcześniejszych meczach swojego zespołu najpewniejszym punktem reprezentacji Macedonii był Jovica Simovski. Nie bez znaczenia była czujność miejscowych na siatce, przekładająca się na liczbę punktowych bloków. Kompletną grę reprezentacji Macedonii uzupełnił dobry serwis, najlepiej w tym elemencie prezentowali się Gjorgiev, Josifov i Despotovski. Kompletna gra miejscowych miała swoje odzwierciedlenie na tablicy wyników, o ile podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze obie ekipy dzieliły cztery punkty, to szybko ten dystans wzrósł (16:14). Sytuację Austrii próbował ratować Thomas Zass, jednak najlepiej punktujący gości nie miał większego wsparcia ze strony swoich kolegów. W tej części meczu ekipa Michaela Warma zdołała już tylko zmniejszyć rozmiar porażki (25:18).

W partii kolejnej Macedończycy poprawili jeszcze swoje noty w ataku, jednak to nie blisko 60-procentowa skuteczność zagrań była kluczem do sukcesu miejscowych. Już partia premierowa mogła być ostrzeżeniem dla atakujących reprezentacji Austrii, jednak dopiero drugi set to prawdziwy popis Macedończyków. Zdecydowanie najjaśniejszą postacią swojego zespołu był Gjoko Josifov. Podobnie jak w pierwszym secie także tym razem miejscowi w ekspresowym tempie odskoczyli rywalom (8:5), systematycznie zwiększając swoje prowadzenie. Obok Simovskiego i Josifova dobre zawody rozgrywał Ljaftov. Kolejne zrywy gości niweczyły seriami popełniane przez Austriaków błędy własne. Na przestrzeni całego meczu goście podarowali rywalom w ten sposób aż 33 oczka, przy 21 potknięciach Macedończyków. Błędy po stronie miejscowych nie rzutowały jednak na wynik. W końcówce seta Macedończycy prowadzili już 21:15. Tej przewagi miejscowi już nie zmarnowali, wygrywając 25:17.

Trzeci set to najbardziej wyrównany fragment meczu, wyciągając wnioski z odsłon wcześniejszych, Austriacy poprawili przede wszystkim swoją skuteczność zagrań na siatce. Obok Zassa uaktywnili się Buchegger i Menner. Zryw Austriaków doprowadził ich nawet do prowadzenia, podopieczni trenera Warma prowadzili już nawet 16:13 na etapie drugiej przerwy technicznej. Nie była to jednak pełnia możliwości siatkarzy z Macedonii. Gospodarze wrócili do swojej dobrej gry w ataku, cierpliwość i konsekwencja zagrań pozwoliła gospodarzom wrócić do gry na styku (20:21). Decydujący fragment seta to jeszcze zmienność sytuacji jak w kalejdoskopie. Austriacy stali nawet przed realną szansą rozstrzygnięcia seta na swoją korzyść z przedłużeniem losów rywalizacji. Finalnie jednak więcej zimnej krwi zachowali miejscowi, triumfując na przewagi 26:24.



Macedonia – Austria 3:0
(25:18, 25:17, 26:24)

Składy zespołów:
Macedonia: Josifov, Gjorgiev N., Despotovski, Ljaftov, Simovski, Klopcheski, Mihailov (libero) oraz Angelovski (libero) i Gjorgiev G.
Austria: Wohlfahrtstätter, Koraimann, Zass, Berger, Thaller, Buchegger, Ringseis (libero) oraz Kroiss, Tröthann, Menner i Tusch


Po trzysetowym starciu tym razem Duńczycy sprawili więcej problemów rywalom z Estonii. Trener Cretu nie unikał rotacji składem, i tak wolne tym razem otrzymał Rene Teppan. Pod nieobecność jednego z liderów reprezentacji Estonii z dobrej strony pokazał się Mart Tiisaar, kończąc mecz z dorobkiem 18 oczek. Niemal zgodnie z tradycją najlepiej punktującym miejscowych był natomiast Robert Taht (21 punktów). Już początki meczu to pokaz umiejętności Estończyków. Konsekwencja na siatce opłaciła się i tak ekipa Gheorghe Cretu jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną nieco odskoczyła rywalom. Wraz z rozwojem partii gra miejscowych układała się coraz lepiej i tak na półmetku seta Estończycy prowadzili już 16:12. Podobnie jak dzień wcześniej Duńczycy mogli liczyć na Bonnesena, tym razem jednak as gości miał wsparcie. Mimo zwrotu sytuacji w końcówce partii (20:21) finalnie jednak nawet lider reprezentacji Danii wraz z Hussem nie byli w stanie zatrzymać miejscowych, którzy przy niezłej serii wygrali 25:21.

Odsłona druga miała niemal bliźniaczo podobny przebieg do partii premierowej, chociaż tym razem podopieczni trenera Cretu nie zmarnowali mozolnie budowanej przewagi. W tej części meczu Estończycy mieli nieco problemów z przyjęciem serwisów rywali, jednak nie na tyle, aby poczuć zagrożenie ze strony Duńczyków. Zespół Mikaela Trolle grał zrywami, co przy utrzymującym się czteropunktowym dystansie (16:12) nie mogło napawać optymizmem sympatyków reprezentacji Daniii. Także tym razem powtórzył się scenariusz z odsłony premierowej, gdzie Bonnesen z kolegami zdołali zasiać nico niepewności w szeregach rywali. Przeplatając skuteczne akcje pomyłkami w ataku, Estończycy utrzymywali prowadzenie (21:16), taki stan rzeczy trwał jednak długo. Kolejne kontry w wykonaniu przyjezdnych doprowadziły do gry na styku w końcówce seta. Duńczycy mieli realne szanse na zakończenie seta na swoją korzyść, więcej zimnej krwi zachowali jednak podopieczni Gheorghe Cretu, wygrywając 30:28.

Nie był to koniec emocji tego dnia. Widząc swoje szanse na przedłużenie losów rywalizacji, przyjezdni nie zamierzali nic ułatwiać rywalom. W tej części meczu coraz lepiej prezentowi się Bitsch z Mollgaardem, ręki w ataku wciąż nie zwalniał Bonnesen (5:8). Na reakcję miejscowych nie trzeba było długo czekać, trzy oczka straty nie były dystansem nie do odrobienia i tak w ekspresowym tempie obie ekipy wróciły do gry na styku (16:15). Od tego momentu żadna z drużyn nie była w stanie wypracować wyższego prowadzenia. Identycznie jak w trzecim secie, także tym razem triumfatora miała wyłonić gra na przewagi. Role jednak odwróciły się i skuteczność w ataku oraz sportowe szczęście tym razem sprzyjały Estończykom, którzy wygrali 31:29.

Wyciągając wnioski z trzeciego seta gospodarze przede wszystkim ograniczyli liczbę niewymuszonych błędów własnych. Przy dziewięciu potknięciach rywali Estończycy oddali rywalom w ten sposób tylko trzy oczka. Podobnie jak we wcześniejszych setach zawodnicy trenera Cretu dominowali nad rywalami w bloku, spokojnie budując przewagę (8:5, 16:14). Także skuteczność zagrań w ataku przemawiała na korzyść Tahta i jego kolegów. W tym fragmencie spotkania obyło się bez dodatkowych nerwów i emocjonujących końcówek. Duńczycy byli już w stanie tylko zmniejszyć rozmiar porażki, przegrywając tę partię do 19, a cały mecz 1:3.

Estonia – Dania 3:1
(25:21, 30:28, 29:31, 25:19)

Składy zespołów:
Estonia: Treial (9), Pupart (10), Toobal (1), Taht (21), Tiisaar (18), Aganits (10), Partel (libero)
Dania: Jensen (1), Sorensen (6), Jacobsen (5), Møllgaard (12), Bonnesen (19), Huss (16), Alievski (libero) oraz Knudsen, Bitsch (11) i Søresnen

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A Ligi Europejskiej mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-08-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved