Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > LE K: Polki lepsze od Izraela w tie-breaku

LE K: Polki lepsze od Izraela w tie-breaku

fot. CEV

Pięć setów rozegrały reprezentantki Polski w pierwszym spotkaniu Ligi Europejskiej 2015. Przez długi czas gra się Polkom nie kleiła, ale w ważnym momencie ekipa trenera Popika potrafiła zmobilizować się i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Polki powoli wchodziły w mecz, a dobre akcje m.in. w bloku przeplatały autowymi atakami. Niekończone akcje przez biało-czerwone w kontrze na punkty zamieniały gospodynie i to one prowadziły na pierwszym czasie technicznym 8:5. Niestety, później gra polskiego zespołu wyglądała coraz gorzej – bojaźliwe ataki nie były w stanie zagrozić przeciwniczkom, które odskoczyły na 11:5. O czas poprosił wtedy trener Popik. Przeciwniczki nadal jednak kończyły akcję za akcją, grając świetnie w polu i wykorzystując polski blok przy ataku (13:5). Izraelki czuły się w ataku coraz pewniej, a to odzwierciedlała tablica wyników (16:7). Po stronie miejscowych gra opierała się na Starikov i Kolnogorov, a Polki nie potrafiły znaleźć u siebie punktu zaczepienia, który pomógłby im odnaleźć się na boisku (22:10). Nasze reprezentantki zerwały się do walki i wygrały trzy kolejne akcje, a następnie dokładały kolejne skuteczne uderzenia. Dwie przerwy w tym czasie wykorzystał szkoleniowiec miejscowych, a jego podopieczne nie mogły zakończyć seta wygraną. Seria punktów Polek była jednak niewystarczająca i ekipa trenera Popika uległa do 21, choć wcześniej przegrywała już 14:24.

Reprezentantki Polski kontynuowały świetną grę w drugiej partii i wygrały dwie pierwsze akcje. Co ważne, dzięki skutecznej postawie polskie siatkarki utrzymały delikatny dystans cały czas (6:4, 8:6). Obie drużyny grały skutecznie w ataku, ale to po polskiej stronie leżała inicjatywa, tym bardziej że z czasem prowadzenie naszego zespołu wzrosło do trzech oczek (11:8). Polska zagrywka zaczęła sprawiać Izraelkom problemy w przyjęciu, dlatego też ich ataki nie były takie mocne i łatwiej było grać biało-czerwonym w polu. Przeciwniczki jakby osłabły, a to było „wodą na młyn” dla naszej ekipy, która w pewnym momencie prowadziła już 17:11. Tym razem to Polkom wszystko wychodziło, także blok (19:12). Przerwy brane przez trenera Izraela nic nie pomagały, a dużo słabiej grające gospodynie nie potrafiły już odmienić losów seta, mimo że jeszcze w ostatnich akcjach zerwały się do walki. Tym razem to przewaga wypracowana przez Polki była za wysoka. Mimo to w końcówce emocji nie brakowało.

W secie numer trzy uderzenie Bimkiewicz dało Polkom prowadzenie 3:1, ale reprezentantki Izraela od razu wykorzystały następny nieskończony polski atak i po kontrze, zagranej z obejścia, wyszły na prowadzenie 4:3. Nasze reprezentantki próbowały odzyskać przewagę, ale miejscowe za każdym razem odpowiadały im dobrymi atakami – wróciły bowiem na wysoki poziom skuteczności w tym elemencie. Polkom udało się jednak wyjść na prowadzenie i m.in. po skutecznym bloku prowadziły 11:9. Po okresie dobrej gry w szeregi polskich atakujących i przyjmujących wkradło się rozprężenie i polski team na własne życzenie przegrywał 13:14. Na szczęście rywalki też się myliły i po ich autowym ataku ze środka to Polska miała oczko więcej na drugiej przerwie technicznej. Po niej sytuacja od razu się zmieniła i to reprezentacja Izraela była na prowadzeniu 19:16, a trener Popik poprosił o chwilę na rozmowę z zespołem. Nic to jednak nie dało, bowiem podłamane Polki nadal miały problemy (17:21). Izraelki nie dały się dogonić, piłkę setową swojej drużynie dała Kolnogorov, a partię zakończyła Devash.



Polki rozpoczęły lepiej kolejną odsłonę, wyszły na dwupunktowe prowadzenie i mogły je jeszcze podwyższyć. Tym czasem popełniały błędy i zamiast odskoczyć z wynikiem, to niedługo później przegrywały 6:8. Duża w tym zasługa zagrywającej Devash. Bolączką naszej drużyny ponownie była słaba skuteczność w ataku. Kiedy jednak przyłożyły się do niego, od razu miało to swój oddźwięk w wyniku – Polska objęła prowadzenie 12:11. Tym razem obie drużyny zaczęły wymieniać się atakami i po lepszych i gorszych akcjach prowadzenie zmieniało strony boiska. Na drugiej regulaminowej przerwie to Izrael prowadził 16:15. Od tego biało-czerwone cały czas goniły wynik, a miejscowe nie dały wyrwać sobie prowadzenia. W dodatku w ważnym momencie izraelski team wypracował drugie oczko przewagi i z większą pewnością siebie wkroczył w decydujący etap seta. Kolejna końcówka seta w tym meczu była pełna emocji i długich wymian.

Od początku tie-breaka obie drużyny wymieniały się atakami i prowadziły wyrównaną walkę. Szybciej jednak przewagę zaczęły budować Polki (5:3). Cały czas na boisku toczył się wyrównany bój i przy dużej liczbie długich akcji Izrael wyrównał po 7. Od razu po zmianie stron boiska długą akcję zakończył polski blok i ponownie ekipa trenera Popika miała dwa punkty więcej (7:9). Izraelki od razu odpowiedziały mocniejszą zagrywką i kontrą, doprowadzając do remisu. Cały czas to biało-czerwone uciekały i chwilę później przerwę wykorzystał izraelski szkoleniowiec. Ta nic nie dała, a kontra Grajber dołożyła kolejne oczko do nadwyżki (12:9). Końcówka należała już do polskich siatkarek, które seta decydującego wygrały do 10.

Izrael – Polska 2:3
(25:20, 21:25, 25:22, 25:27, 10:15)

Składy zespołów:
Izrael: Gluck (7), Starikov (10), Peham (4), Devash (17), Zur (16), Kolnogorov (13), Zinober (libero) oraz Peham, Saada, Stein (1) i Shebotarov
Polska: Śmieszek (1), Grajber (18), Ganszczyk (11), Wawrzyniak (11), Bociek (4), Michalewicz (1), Borek (libero) oraz Twardowska (12), Pacak (11), Bimkiewicz (16) i Bałdyga (2)

Zobacz również:
Wyniki 1. kolejki Ligi Europejskiej kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved