Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > J. Nawrocki: Jesteśmy na etapie budowy nowej jakości reprezentacji

J. Nawrocki: Jesteśmy na etapie budowy nowej jakości reprezentacji

fot. FIVB

- Przyjechałyśmy z nastawieniem, żeby wygrać ten turniej, bo inaczej nie byłoby sensu wychodzić na boisko - powiedziała na konferencji prasowej przed Final Four World Grand Prix w Lublinie kapitan polskiej reprezentacji - Joanna Wołosz.

W nadchodzący weekend w Lublinie cztery zespoły, a wśród nich reprezentacja Polski, zagrają o zwycięstwo II dywizji World Grand Prix. Na poprzedzającej turniej finałowy konferencji przedstawiciele drużyn Portoryko, Holandii, Czech i Polski wyrazili swoje nadzieje na nadchodzące dni i zgodnie przyznali, że cieszą się z pobytu w historycznym mieście, jakim jest Lublin. Na początku jednak głos zabrał zastępca prezydenta miasta Krzysztof Komorski. – Jesteśmy zaszczyceni, że to wydarzenie o charakterze międzynarodowym będzie odbywało się w przestrzeni infrastruktury sportowej naszego miasta, do której przykładamy bardzo dużą wagę. To wspaniałe, że możemy tak renomowaną, utytułowaną reprezentację, jak nasza drużyna narodowa, gościć w naszym mieście. Mamy nadzieję, że będzie dla was szczęśliwe. Chciałbym złożyć podziękowania na ręce pana wiceprezesa PZPS-u za to, że związek zdecydował się na realizację tego projektu właśnie z udziałem miasta Lublin i chciałem zadeklarować, że z naszej strony zrobimy wszystko, aby to wydarzenie odbyło się bez żadnych przeszkód. Mam nadzieję, że to będzie początek długofalowej, bardziej intensywnej współpracy między nami. Podchodząc do budowy potencjału sportowego, staramy się patrzeć na to całościowo: z jednej strony budujemy infrastrukturę, a z drugiej przykładamy dużą wagę do szkolenia dzieci i młodzieży. Mamy nadzieję, że dzięki organizacji tego typu wydarzeń jeszcze bardziej ich zachęcimy do tego, aby zainteresowały się siatkówką – powiedział Komorski.

Uczestników Final Four World Grand Prix przywitał również wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej. – Jest mi niezmiernie miło, że jesteśmy w Lublinie. Dziękujemy władzom miasta, że poczyniły ogromne starania, żeby ten turniej doszedł do skutku. Mam nadzieję, że w tym historycznym mieście, w którym przez wiele lat mieszkał najlepszy siatkarz Polski – Tomasz Wójtowicz, siatkówka będzie dobrze funkcjonowała. Życzę zawodniczkom rewelacyjnych meczów, trenerom dobrych decyzji, a na koniec i tak wygra Polska. (uśmiech) Liczymy na nasze dziewczyny i na trenera, bo chcemy, żeby w przyszłym sezonie Polska wystartowała w I dywizji World Grand Prix – przyznał Jacek Kasprzyk.

W sobotę w lubelskiej hali Globus zostaną rozegrane półfinały, natomiast dzień później mecze o 3. i o 1. miejsce. W pierwszym półfinale zmierzą się ze sobą reprezentacje Czech i Holandii. – Jesteśmy zaszczycone, że możemy zagrać w Final Four. Dla niektórych może to być mała niespodzianka. Naprawdę cieszę się, że zagramy w Polsce, gdzie spędzę kolejny sezon ligowy. W półfinale zagramy z Holandią, która być może jest faworytem całego turnieju finałowego. To będzie dla nas ciężki mecz, ale będziemy walczyć i wszystko zweryfikuje boisko – powiedziała kapitan czeskiej drużyny, Helena Havelkova, która nadchodzący sezon spędzi w Chemiku Police. Zespołowi z Holandii nie przeszkadza rola faworyta w tym turnieju. Oranje w fazie interkontynentalnej nie przegrały żadnego spotkania, a straciły jedynie punkt w meczu z reprezentacją Argentyny. – Polska jest krajem siatkówki, mam stąd dobre wspomnienia, organizacja zawsze stała na wysokim poziomie. Jeżeli chodzi o mecz półfinałowy, to mamy wymagającego przeciwnika, z którym miałyśmy okazję mierzyć się wiele razy w przeszłości. Spodziewamy się trudnego spotkania. Jesteśmy faworytem i dobrze się z tym czujemy, chcemy pokazać na boisku, co potrafimy – pewna siebie była kapitan drużyny, Maret Balkestein-Grothues. O dobrym przygotowaniu reprezentacji Holandii był również przekonany jej trener Giovanni Guidetti. – Zagramy w turnieju finałowym, w którym nie ma łatwych spotkań, dlatego musimy pokazać nasz najwyższy poziom, bo chcemy awansować do I dywizji. Zrobimy wszystko, aby tak się stało – dodał Włoch.



W drugim sobotnim półfinale zmierzy się Portoryko z Polską. Portorykanki w fazie interkontynentalnej zebrały tyle samo punktów, co biało-czerwone, dlatego spotkanie zapowiada się bardzo emocjonująco. – Jesteśmy gotowe do turnieju, tak jak każda drużyna tutaj. Chcemy wygrać wszystko. Naszym celem było dostać się do turnieju finałowego, ale skoro już w nim jesteśmy, to teraz naszym celem jest awans do I dywizji World Grand Prix. Wszystkie jesteśmy podekscytowane tym, że turniej zaczyna się już jutro. Zagramy z Polską i wiemy, że to będzie ciężki mecz, bo dołączyło do ich składu kilka nowych zawodniczek. Zostało nam trzymanie kciuków za nasz sukces, będziemy chciały dać z siebie wszystko – mówiła na konferencji Yarimar Rosa, kapitan zespołu.

O zwycięstwie i awansie do I dywizji World Grand Prix marzą również polskie siatkarki, które zagrają po raz pierwszy w tym sezonie reprezentacyjnym przed własną publicznością. – Przyjechałyśmy z nastawieniem, żeby wygrać ten turniej, bo inaczej nie byłoby sensu grać. Jesteśmy gospodarzem, mam nadzieję, że kibice będą naszym siódmym zawodnikiem. Może nie miałyśmy dużo czasu, żeby trenować właśnie w takim zestawieniu, w jakim zagramy w Lublinie. Jednak myślę, że znamy się na tyle długo z dziewczynami, że ta znajomość z boisk ligowych czy z wcześniejszych lat z reprezentacji pomoże nam w tym, żeby pokazać fajną siatkówkę, efektowną i przede wszystkim skuteczną – powiedziała Joanna Wołosz, która razem z Katarzyną Zaroślińską, Mają Tokarską i Natalią Kurnikowską dołączyła do składu, który grał w fazie interkontynentalnej. O tych zmianach w kadrze mówił natomiast trener biało-czerwonych. – Reprezentacja Polski fazę grupową World Grand Prix w tym sezonie rozpoczęła drużyną, która tak naprawdę szukała doświadczenia, zawodniczkami, którym było ono po prostu potrzebne. Cały czas jesteśmy na etapie szukania i budowy nowej jakości reprezentacji Polski kobiet. Na turniej w Lublinie wzmocniliśmy się kilkoma zawodniczkami, które wiadomo już, że będą odgrywały kluczową rolę w przyszłości. Jako reprezentacja będziemy starali się oczywiście pokazać z jak najlepszej strony. Tym bardziej, że jest to w tym sezonie jedyna okazja do zagrania przed polską publicznością – zakończył Jacek Nawrocki.

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved