Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Plażowe ME: Polacy na plus w kolejnym dniu zmagań

Plażowe ME: Polacy na plus w kolejnym dniu zmagań

fot. archiwum

W trzecim dniu plażowych ME zwycięstwo odnieśli Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz, Piotr Kantor i Bartosz Łosiak oraz Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel. Porażkę na swoim koncie zanotowali jedynie Michał Bryl i Kacper Kujawiak, którzy nie sprostali Hiszpanom.

Na początek trzeciego dnia zawodów do rywalizacji przystąpili Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz, których rywalami byli Białorusini – Kawalenka/Dziadkou. Pierwsze minuty spotkania były bardzo wyrównane, a żadnemu z duetów nie udało się odskoczyć od przeciwników chociażby na dwa oczka. Gra Białorusinów opierała się na Kawalence, zaś biało-czerwoni zdobywali punkty zarówno w ataku, jak i w bloku. Dopiero z czasem zaczęła uwidaczniać się przewaga po ich stronie. Dobra postawa w bloku Kądzioły i udane zbicia Szałankiewicza pozwoliły im odskoczyć od przeciwników na cztery punkty. Jednak szybko roztrwonili ciężko wypracowaną przewagę. Błąd Kądzioły w połączeniu ze skuteczną grą rywali na siatce spowodowały, że wynik ponownie zaczął oscylować wokół remisu. W końcówce walka toczyła się cios za cios. Nasi reprezentanci jako pierwsi mieli piłkę setową, ale obronił ją Kawalenka. Jednak co się odwlecze, to nie uciecze. Dwa skuteczne zagrania Kądzioły w końcu pozwoliły Polakom rozstrzygnąć premierową odsłonę na swoją korzyść (24:22).

Niepowodzenie nie załamało Białorusinów, którzy jeszcze bardziej zdeterminowani przystąpili do drugiego seta. W jego początkowej fazie obie pary szły łeb w łeb, a prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Po bloku Dziadkou rywale mieli oczko przewagi, ale chwilę później udana kontra Szałankiewicza spowodowała, że to biało-czerwoni znaleźli się w minimalnie lepszej sytuacji. Wciąż jednak wynik oscylował wokół remisu, a żadna z par nie potrafiła znaleźć recepty, by uciec przeciwnikom na większą odległość punktową. Dopiero pomyłka w ataku Szałankiewicza skomplikowała sytuację Polakom. Na niewiele zdał się im także czas, bowiem po nim udanym zagraniem popisał się Dziadkou, a Białorusini wygrywali już 19:16. W końcówce biało-czerwoni zerwali się jeszcze do walki, a dzięki blokowi Kądzioły udało im się doprowadzić do remisu. Ale tym razem w walce na przewagi więcej zimnej krwi zachowali przeciwnicy, którzy po błędzie Kądzioły doprowadzili do tie-breaka (24:22).

Tylko początek decydującej odsłony był wyrównany. Szybko do ataku przystąpili Kądzioła i Szałankiewicz. Polacy dobrze prezentowali się w ataku i w bloku, dzięki czemu błyskawicznie uciekli rywalom na cztery oczka. Podłamani takim obrotem sprawy Białorusini zaczęli popełniać błędy w ataku, a dobra zagrywka Polaków nie pozwalała im zdobywać punktów na siatce. Za to biało-czerwoni wykorzystywali każdą nadarzającą się okazję na zdobycie punktu, pewnie krocząc do końcowego sukcesu. Pojedyncze zdobyte oczka przez przeciwników nie odmieniły już losów tej części spotkania, a Kądzioła i Szałankiewicz rozstrzygnęli ją na swoją korzyść 15:5, a całe spotkanie 2:1, odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo w mistrzostwach Europy.



Kądzioła/Szałankiewicz POL [13] – Kawalenka/Dziadkou BLR [29] 2:1
(24:22, 22:24, 15:5)


W drugim meczu grupowym Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel rywalizowali z austriackim duetem – Winter/Petutschnig. W mecz lepiej weszli rywale, którzy po bloku Petutschniga odskoczyli na dwa oczka, ale udane zagrania Prudla szybko pozwoliły biało-czerwonym wrócić do gry. Chwilę później asem serwisowym popisał się Prudel, ale za moment pomylił się w ataku, przez co na świetlnej tablicy wciąż pojawiał się remis. W kolejnych minutach Austriacy dzielnie dotrzymywali kroku przeciwnikom, a dopiero blok Prudla ponownie pozwolił Polakom zbudować dwupunktowe prowadzenie. Po drugiej stronie siatki udanymi zagraniami próbował odpowiadać Winter, ale punktowa zagrywka Fijałka przybliżała naszych reprezentantów do sukcesu w premierowej odsłonie. W końcówce kontrolowali oni boiskowe wydarzenia, a as serwisowy Prudla przypieczętował ich zwycięstwo w tej części spotkania (21:16).

W drugiej partii Polacy nie zamierzali zwalniać tempa. Nadal Prudel świetnie spisywał się w bloku, a Fijałek punktował w polu serwisowym, dzięki czemu nasz najlepszy duet plażowy odskoczył od Austriaków na trzy oczka. Kolejne czapy Prudla w połączeniu z pomyłką w ataku Petutschniga spowodowały, że różnica pomiędzy oboma duetami wzrosła do siedmiu punktów. Po przeciwnej stronie siatki straty próbował niwelować Winter, ale jego jedna punktowa zagrywka nie odmieniła obrazu gry. Chwilę później ten sam zawodnik popisał się też szczelnym blokiem, ale inicjatywa wciąż leżała po stronie biało-czerwonych. W końcówce dwoma punktowymi serwisami popisał się jeszcze Fijałek, a Polacy pewnie triumfowali w tej części spotkania 21:16, zapisując na swoim koncie drugie zwycięstwo.

Fijałek/Prudel POL [9] – Winter/Petutschnig AUT [25] 2:0
(21:16, 21:16)


Jako trzecia z polskich par w czwartek na piasek w Klagenfurcie wybiegli Piotr Kantor i Bartosz Łosiak. Ich rywalami była grecka para – Kotsilianos/Zoupanis. Pierwsze minuty pojedynku stały pod znakiem walki cios za cios, ale jeszcze przed przerwą techniczną dwoma asami serwisowymi popisał się Łosiak, a udane zbicie Kantora dało biało-czerwonym trzy oczka przewagi nad siatkarzami z Hellady. Chwilę później dwa błędy popełnił Kotsilianos, co zmusiło Greków do wzięcia czasu. Jednak nie przyniósł on spodziewanych efektów, bowiem w kolejnych minutach wciąż powiększała się różnica pomiędzy oboma zespołami. Dobra gra na siatce Łosiaka powodowała, że Polacy pewnie kroczyli do triumfu w pierwszym secie. Rywale za bardzo nie mieli argumentów, by zagrozić naszym reprezentantom, którzy po bloku Kantora mieli już dziewięciopunktowe prowadzenie. W końcówce obraz gry nie uległ zmianie. Kantor z Łosiakiem wygrali 21:13, a kropkę nad i postawiła punktowa zagrywka Łosiaka.

Wysoka porażka nie załamała Greków, którzy do drugiej partii przystąpili z dużym animuszem. Po bloku Zoupanisa odskoczyli nawet od biało-czerwonych na dwa oczka, ale nadzieję na przejęcie kontroli nad boiskowymi wydarzeniami odebrał im Łosiak, który popisał się kolejnym tego dnia asem serwisowym, wyrównując wynik tej części spotkania. W kolejnych minutach naszym reprezentantom od czasu do czasu przytrafiały się błędy w ataku, a dwa bloki zawodników z Hellady ponownie pozwoliły im objąć niewielkie prowadzenie. Przez pewien okres udawało im się utrzymywać wypracowaną przewagę, ale ich błędy sprawiły, że wynik wrócił do stanu równowagi. W decydujących momentach kluczowy okazał się blok Kantora. Dzięki niemu Polacy zyskali przewagę, której nie oddali do końca meczu. Spotkanie zakończyła popsuta zagrywka Zoupanisa (21:19).

Kantor/Łosiak POL [11] – Kotsilianos/Zoupanis GRE [27] 2:0
(21:13, 21:19)


W kolejnym dniu zmagań trudne zadanie czekało na Michała Bryla i Kacpra Kujawiaka, którzy mierzyli się z utytułowanymi Hiszpanami – Herrera/Gavira. Polakom tylko na początku udawało się dotrzymywać kroku przeciwnikom. Szybko jednak w ataku pomylił się Kujawiak, a faworyci rozpoczęli budowanie przewagi. Chwilę później spektakularnym blokiem popisał się Herrera, przez co różnica między oboma duetami wzrosła do trzech oczek. W kolejnych minutach nasi reprezentanci nie mogli znaleźć recepty na to, aby zbliżyć się do graczy z Półwyspu Iberyjskiego. Dopiero czapa Bryla spowodowała, że zbliżyli się do nich na jeden punkt. Kiedy wydawało się, że będą mieli szansę na sukces w tej części spotkania, w ataku pomylił się Bryl. W końcówce biało-czerwoni popełnili zbyt dużo błędów, a as serwisowy Gaviry przypieczętował sukces Hiszpanów (21:18).

Od początku drugiego seta oba duety szły łeb w łeb. Polacy próbowali podjąć większe ryzyko w polu serwisowym, ale przez to oddali dwa oczka rywalom za darmo. Na szczęście nadrobili to dobrą postawą na siatce, a dzięki temu Hiszpanie nie zdołali odskoczyć im już w pierwszej fazie tej części spotkania. W kolejnych minutach udane zagrania Herrery i błąd Bryla spowodował, że niewielka przewaga zaczęła zarysowywać się po stronie zawodników z Półwyspu Iberyjskiego. Jednak chwilę później Bryl zrehabilitował się za wcześniejsze niepowodzenie, a zbicie Kujawiaka spowodowało, że na świetlnej tablicy ponownie pojawił się remis. Walka cios za cios trwała do stanu 16:16. Od tego momentu biało-czerwoni nie zdobyli już ani jednego oczka. Ich błędy w ataku oraz czapy rywali dały pewne zwycięstwo Hiszpanom 21:16, a w całym meczu 2:0.

Herrera/Gavira ESP [7] – Bryl/Kujawiak POL [23] 2:0
(21:18, 21:16)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved