Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Sławomir Gerymski: Warto szkolić młodych ludzi

Sławomir Gerymski: Warto szkolić młodych ludzi

fot. archiwum

- Środowiska są różne, ale zdążyłem się już zorientować, że Września to miasto zarówno halowej, jak i plażowej siatkówki. Jest tu dobra atmosfera dla tego sportu - mówi Sławomir Gerymski, nowy szkoleniowiec APP Krispolu Września.

Stęsknił się pan już za siatkówką?

Sławomir Gerymski: – Urlopy się już skończyły. Cieszę się, że zaczynamy już przygotowania do nowego sezonu. Na tym polega praca związana z byciem siatkarzem czy trenerem. Jesteśmy do niej stworzeni, tym bardziej że kochamy tę dyscyplinę sportu.



Po dwóch latach w Siedlcach zdecydował się pan na przenosiny do Wrześni. Zmiana otoczenia będzie dla pana nowym bodźcem do pracy?

– Przede wszystkim to klub z Siedlec postanowił nie przedłużać ze mną kontraktu. Dlatego musiałem poszukiwać nowego pracodawcy. Cieszę się, że włodarze klubu z Wrześni mi zaufali. Jest to dla mnie bardzo budujące, a nowe miejsca pracy są zawsze dużym wyzwaniem. Środowiska są różne, ale zdążyłem się już zorientować, że Września to miasto zarówno halowej, jak i plażowej siatkówki. Jest tu dobra atmosfera dla tego sportu. Ludzie są ambitni i zafascynowani siatkówką, więc wśród nich zapewne będzie się fajnie pracowało.

Wróćmy jeszcze na moment do pracy w Siedlcach. Jak ogólnie będzie pan wspominał dwa lata spędzone w KPS-ie?

– Chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom, którzy ze mną pracowali. W trakcie dwóch lat mojej pracy w KPS-ie przez moje ręce przewinęło się ponad 20 zawodników. Poza tym w oczach kibiców widziałem zadowolenie, nawet wtedy, kiedy przegrywaliśmy. Wzajemnie sobie pomagaliśmy i przeżyliśmy fajne dwa lata. Pierwszy rok był bardzo udany, bo zdobyliśmy wicemistrzostwo Krispol I Ligi. W kolejnym sezonie zajęliśmy dziewiąte miejsce. Ono sławy nam nie przynosi, ale nie straciliśmy zaufania kibiców, którzy tłumnie przychodzili na mecze. Nigdy nie usłyszeliśmy od nich złego słowa, co było bardzo budujące.

Pewnie we Wrześni będzie podobnie, bo tutaj na mecze przychodzą rzesze kibiców, więc można również spodziewać się, że praca zespołu zostanie doceniona przez kibiców…

– Jesteśmy w złej sytuacji, bo nie jesteśmy w stanie awansować do PlusLigi. Możemy jedynie swoją walecznością i grą przekonywać kibiców, że warto kupować bilety na mecze i jeździć za swoją drużyną. Musimy udowadniać, że nie bawimy się w siatkówkę, a przez ciężką pracę próbujemy stawać się coraz lepszymi zawodnikami i trenerami po to, aby sprawiać większą frajdę kibicom. Dzięki temu, że telewizja pokazuje nasze mecze, mamy możliwość sprzedania swoich umiejętności szerszej rzeszy sympatyków siatkówki. Myślę, że ci chłopcy, którzy w tym roku będą grali we Wrześni, mają tego świadomość. Na pewno będą ciężko pracować, aby pokazać się z jak najlepszej strony i zostać zauważonymi przez menedżerów, a za rok czy dwa grać w elicie.

W składzie Krispolu pojawiło się sporo młodych zawodników. To zawsze był dla pana priorytet?

– Cieszę się, że mam możliwość pracowania z młodymi ludźmi, bo jest to przyjemna sprawa, widząc, że człowiek przychodząc do hali, wie, co ma robić. Jeśli mu coś jednego dnia nie wyjdzie, to musi przyjść drugiego dnia i starać się to poprawić. Warto szkolić młodych ludzi, bo później trenerzy mają frajdę, oglądając swoich zawodników w klubach PlusLigi, grających na mistrzowskim poziomie. Wówczas siatkarz jest zadowolony, że jego kariera się rozwija, a ja jestem szczęśliwy, że dzięki mnie życie mu się poprawiło.

Ale w zespole nie zabraknie też doświadczonych graczy, więc chyba został on dość dobrze zbilansowany?

– Powstała mieszanka doświadczenia z młodością. Jedni i drudzy będą musieli sporo pracować, choć zapewne ci młodzi troszkę więcej. Wiadomo, że młody zawodnik więcej nauczy się od bardziej doświadczonego kolegi z zespołu niż od trenera. Mam nadzieję, że ci starsi gracze pomogą mi w tym, aby młodsi koledzy szybko doszli do I-ligowego poziomu. Pewnie nie będzie to łatwe, ale my mamy dużo czasu i cierpliwości. Jestem zadowolony, że zespół został tak zbudowany, bo dzięki temu więcej można skupić się na taktyce i przygotowaniu pod konkretnego przeciwnika.

Dziś pierwsze wspólne spotkanie we Wrześni. Jak będą przebiegały pierwsze tygodnie przygotowań?

– Moi zawodnicy już wcześniej rozpoczęli przygotowania do sezonu. Mieli rozpisane dwutygodniowe treningi indywidualne. Dziś rozpoczynamy pracę w grupie, która będzie trwała przez 10 tygodni, bo jak wiadomo liga rusza 3 października. Będziemy trenowali na własnych obiektach, a we wrześniu chcemy rozegrać kilka turniejów. Jeden z nich chcemy rozegrać u siebie. Mamy w planach zaproszenie mocnych rywali I-ligowych, żeby zaprezentować się swoim kibicom, bo przecież zbudowaliśmy praktycznie zupełnie nowy zespół, w którym tylko trzech zawodników zostało ze starego składu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved