Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > LE, gr. B: Grecy nadal bez porażki

LE, gr. B: Grecy nadal bez porażki

fot. CEV

To był prawdziwy siatkarski horror - zarówno reprezentacja Chorwacji, jak i kadra Grecji pokazały, że zależało im na zwycięstwie. Po wyrównanej walce triumfowali jednak przyjezdni, którzy kontynuują swoją passę zwycięstw.

Spotkanie Greków z Chorwatami obfitowało w liczne zwroty akcji, jednak to miejscowi rozpoczęli lepiej. W szeregach ekipy prowadzonej przez Igora Simuncica już od pierwszych akcji spotkania nie zawodził Ivan Raić. Podobnie jak we wcześniejszych spotkaniach tegorocznej Ligi Europejskiej to właśnie Raić był najjaśniejszym punktem swojego zespołu. Większa pewność Chorwatów w ataku dała im kilkupunktową zaliczkę na pierwszej przerwie technicznej (8:4). Po stronie Greków tym razem zabrakło Mitara Djuricia i właśnie nieobecność asa zespołu Sotiriosa Drikosa była szczególnie widoczna. Słabsze chwile miał Koumentakis, najjaśniejszym punktem swojego zespołu w tej części meczu był grający na środku – Georgios Petreas. Chorwaci bezwzględnie wykorzystując słabość Greków, systematycznie budowali dystans punktowy, prowadząc kolejno 16:13 i 21:17. Ta zaliczka okazała się wystarczającą, finalnie duet Raić/Galić pogrążył rywali i triumfując 25:21, miejscowi objęli prowadzenie w spotkaniu.

Po wyrównanym początku i grze na styku Chorwaci powtórzyli wyczyn z partii premierowej. Nie bez znaczenia była czujność miejscowych na siatce i tak z jednopunktowej różnicy na pierwszej przerwie technicznej (7:8) podopieczni trenera Simuncica wypracowali czteropunktową zaliczkę (16:12). Szukając skuteczności swojego zespołu w ataku, Sotirios Drikos przystąpił do rotacji składem. I tak na placu gry pojawili się Dalakouras i Palentzas. Szkoleniowiec Greków wykazał się wyjątkową czujnością. Wprowadzone zmiany przyniosły oczekiwane rezultaty, w znacznym stopniu dzięki zagraniom Nikolaosa Palentzasa siatkarze z Grecji wrócili do gry (18:21). Po 44-procentowej efektywności zagrań w odsłonie premierowej w partii drugiej Grecy utrzymywali skuteczność na poziomie blisko 60%. Siatkarze trenera Sotiriosa szanowali też piłkę, wystrzegając się niepotrzebnych błędów. W ten sposób Chorwaci otrzymali od rywali tylko jeden punkt, oddając w zamian 7. Finalnie przełamując rywali, Grecy wygrali 25:22.

W kolejnej partii w szeregach Greków na boisku zostali Dalakouras i Palentzas. I to właśnie ta dwójka była największym wsparciem dla lidera reprezentacji Grecji – Athanasiosa Protopsaltisa. Podobnie jak we wcześniejszych setach, także tę partię lepiej rozpoczął Raić i jego koledzy. As Chorwatów bezbłędnie omijał ręce próbujących go zatrzymać rywali. Tym razem jednak zdobywanie punktów nie przychodziło miejscowym z taką łatwością, jak w początkowej części wcześniejszych setów. Przy zmienności sytuacji jak w kalejdoskopie podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze to goście mogli pochwalić się dwupunktową zaliczką (16:14). Swoje zrobiła jednak czujność w bloku Galicia i kolejne ataki Raicia. W kluczowym fragmencie seta miejscowi odzyskali kontrolę nad przebiegiem zmagań, mogąc się pochwalić jednopunktową zaliczką – 21:20. Kolejne zagrania Protopsaltisa nie były już w stanie uratować Greków, gospodarze wygrali 25:23.



Podenerwowani takim rozwojem wypadków podopieczni Sotiriosa Drikosa nie pozwolili rywalom na tak wiele w czwartym secie. Chorwaci coraz częściej się mylili i o ile w trzeciej partii byli w stanie zniwelować pomyłki skutecznymi atakami, o tyle tym razem ta sztuka się nie udała. A przy kolejnych atakach Protopsaltisa Grecy budowali przewagę, prowadząc kolejno 8:5 i 16:7. Ta partia była najbardziej jednostronną w całym spotkaniu, Chorwatów przed porażką nie był w stanie uchronić nawet Ivan Raić. Kolejne zrywy i ataki miejscowych odbijały się od rąk blokujących rywali lub trafiały w ręce broniących Greków. Dmytro Filippov bezbłędnie rozrzucał blok rywali i tak spokojnie prowadząc, Grecy wygrali 25:15, doprowadzając do tie-breaka.

Decydująca parta to już od pierwszych akcji popis gry gości. Po powrocie na boisko wyraźnie uaktywnił się Tzioumakas, podczas gdy z każdą kolejną akcją wyraźnie słabł Raić. O ile na początku obie ekipy utrzymywały grę na styku (4:5), to jeszcze przed zmianą stron boiska przyjezdni wrzucili kolejny bieg. Nie brakowało emocji i zwrotów akcji, nieco lepiej po chorwackiej stronie siatki prezentował się Mihalj, jednak nie wystarczyło to gospodarzom do zwycięstwa. Przy kolejnej serii punktowej Grecy prowadzili już 12:9. Tej szansy zespół trenera Drikosa nie zmarnował i po raz kolejny wyszedł z opresji, przede wszystkim utrzymując lepszą skuteczność w ataku. Goście wygrali 15:12 i w całym meczu 3:2.

Chorwacja – Grecja 2:3
(25:21, 22:25, 25:23, 15:25, 12:15)

Składy zespołów:
Chorwacja: Zhukouski (4), Galić (17), Raić (29), Cosić (6), Peterlin (5), Mihalj (10), Sarcević (libero) oraz Dirlic (1), Sedlacek (1), Sestan (2), Andrić (1) i Mocic
Grecja: Petreas (11), Filippov (7), Protopsaltis (12), Tzioumakas (11), Takouridis (6), Kolumentakis (4), Tampouratzis (libero) oraz Maroulis, Kokkinakis (1), Dalakouras (10) i Palentzas (11)

Zobacz również:
Wyniki rundy eliminacyjnej LE, gr. B

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved