Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP: Amerykanki z kolejnym zwycięstwem

WGP: Amerykanki z kolejnym zwycięstwem

fot. FIVB

Gospodynie turnieju finałowego WGP wywalczyły kolejne punkty, tracąc jedynie seta w starciu z Włoszkami. W trakcie meczu obie drużyny miały jednak swoje wzloty i upadki, ale to Amerykanki szybciej opanowały sytuację na boisku.

Spotkanie lepiej rozpoczęły Amerykanki, już w początkowym fragmencie meczu sporo problemów sprawiła rywalkom Dietzen, swoje w ataku dodała Larson-Burbach i w ekspresowym tempie podopieczne Karcha Kirely’ego zbudowały pierwszą, kilkupunktową przewagę – 7:3. Pierwsza regulaminowa przerwa w grze nie pomogła siatkarkom z półwyspu Apenińskiego, Azzurre nie ustrzegły się przestojów, a przy kolejnej serii punktowej rywalek przy stanie 12:4 Marco Bonitta musiał reagować. Dopiero przerwa na żądanie szkoleniowca reprezentacji Włoch nieco ożywiła grę jego zespołu, dwa kolejne zagrania w bloku zniwelowały dystans, jednak wciąż to Amerykanki kontrolowały przebieg zdarzeń (12:7). Dopiero seria punktowych zagrywek Włoszek przyniosła oczekiwane rezultaty (13:11). Skuteczną pogoń uniemożliwiła rywalkom Kimberly Hill, popisując się skuteczną zagrywką i wyprowadzając swój zespół na pięciopunktowe prowadzenie w końcówce seta (18:13). Na kolejny zryw Azzurre było za późno, tym bardziej że w ataku ręki nie wstrzymywała Gibbemeyer (19:13), w tym fragmencie partii rywalki swoją zagrywką pocelowała jeszcze Larson-Burbach, kropkę nad i postawił natomiast blok siatkarek ze Stanów Zjednoczonych (25:17).

Kolejna partia również nie rozpoczęła się po myśli zespołu Marco Bonitty (2:0). Tym razem Azzurre zareagowały nieco szybciej, wyrównując stan zmagań (3:3). Powtórzył się jednak scenariusz z partii premierowej i szybciej do głosu doszły Amerykanki, kolejne zagrania Gibbemeyer i Dietzen wyprowadziły reprezentację Stanów Zjednoczonych na kilkupunktowe prowadzenie – 11:6. Próby niwelowania dystansu podejmowane przez ekipę z Półwyspu Apenińskiego nie przynosiły rezultatów, od stanu 14:9 w szeregi Włoszek ponownie wkradły się przestoje, tę szansę bezbłędnie wykorzystała Larson-Burbach, a przy dobrej zagrywce Thompson podopieczne trenera Bonitty coraz częściej się myliły. Pomyłki omijały za to Gibbemeyer i Larson-Burbach, które wyprowadziły swój zespół na dziesięciopunktowe prowadzenie – 19:9. Tej przewagi Amerykanki nie pozwoliły sobie już wyrwać, w kluczowym fragmencie seta uaktywniła się Dietzen, kolejnymi atakami odbierając rywalkom złudzenia (23:13). Decydujące akcje to jeszcze błędy w ataku reprezentantek Włoch i kończący partię blok w wykonaniu Kelsey Robinson (25:14).

Po dwóch pewnie wygranych partiach w szeregi zespołu Karcha Kirely’ego wkradła się dekoncentracja. Tym razem zdecydowanie lepiej rozpoczęły Azzurre, po początkowej grze na styku (2:2) odskakując nieco rywalkom (3:5). To, co nie udawało się Włoszkom we wcześniejszych fragmentach meczu, tym razem przynosiło oczekiwane rezultaty. Przede wszystkim siatkarki Marco Bonitty nie popełniały tylu niewymuszonych błędów własnych, tym samym przy stanie 5:10 to trener reprezentacji Stanów Zjednoczonych musiał reagować. Po przerwie na żądanie szkoleniowca kolejne zagrania Larson-Burbach nieco uspokoiły grę (7:10). Na skuteczności wyraźnie straciły jednak Dietzen i Gibbemeyer, a kolejne kontrataki pozwoliły Azzurre odbudować prowadzenie do pięciu oczek podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze (11:16). Nieco ożywienia do gry swojego zespołu wprowadziła swoim serwisem Hill, w bloku nieźle prezentowała się Murphy, jednak wciąż to Amerykanki musiały odrabiać straty. Po skutecznym ataku Sylli było już 14:18. Końcówka seta to jednak pokaz umiejętności Włoszek, znakomitymi serwisami popisała się jeszcze Bosetti, triumfując 25:15 i Azzurre pozostały w grze.



Czwarta odsłona to zdecydowanie najbardziej wyrównany fragment meczu, już pierwsze akcje seta to wymiana sił w ataku i rywalizacja punkt za punkt. Minimalna, jednopunktowa zaliczka przemawiała co prawda na korzyść reprezentacji Włoch, Azzurre prowadziły kolejno 3:2 i 6:5, jednak to Amerykanki prowadzone przez Dietzen i Robinson były o krok dalej podczas pierwszej regulaminowej przerwy w grze (8:7). To był początek serii Amerykanek, przy kolejnych skutecznych atakach siatkarek z USA przy stanie 11:8 Marco Bonitta musiał wykorzystać swój pierwszy czas na żądanie. Nie wybiło to z rytmu pewnych swego podopiecznych trenera Kirely’ego. Pojedyncze zagrania Włoszek przeplatały bowiem bezbłędne ataki Larson-Burbach i podczas drugiej przerwy technicznej Amerykanki prowadziły już 16:11. Przy niezłej zagrywce Bosetti Azzurre zdołały po raz kolejny zbliżyć się do rywalek (16:14), na więcej przeciwniczkom nie pozwoliły jednak Gibbemeyer i Dietzen (17:14). Końcówka seta to powtórka z pierwszych partii meczu, czyli większa pewność w ataku Amerykanek przy kolejnych błędach własnych siatkarek z Italii. Rywalizację zakończyła swoją zagrywką Low, triumfując 25:18, Amerykanki wygrały w całym meczu 3:1.

USA – Włochy 3:1
(25:17, 25:14, 15:25, 25:18)

Składy zespołów:
USA: Dietzen (14), Gibbemeyer (13), Murphy (9), Robinson (9), Larson-Burbach (6), Kreklow (2), Thompson (libero) oraz Hill (1), Dixon (1), Lowe (11) i Miyashiro (libero)
Włochy: Bosetti (12), Chirichella (9), Guiggi (7), Tirozzi (5), Malinov (3), Diouf (1), De Gennaro (libero) oraz Sylla (7), Bosetti (9) i Sorokaite (11)

Zobacz również:
Wyniki i tabela finałów World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved