Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > WGP: Japonki nie stawiły oporu, USA z pierwszą wygraną

WGP: Japonki nie stawiły oporu, USA z pierwszą wygraną

fot. FIVB

Zdecydowanie nie tak wyobrażały sobie początek rundy finałowej I dywizji World Grand Prix Japonki. Azjatki przegrały w trzech setach z gospodyniami, Amerykankami, ale co gorsza w żadnym z setów nie udało im się przekroczyć granicy 20 punktów.

Pierwsze minuty spotkania należały do Kelsey Robinson, która brylowała w ataku i umożliwiła Amerykankom wypracowanie czteropunktowej przewagi (5:1). Z każdą kolejną minutą coraz bardziej czytelne stawało się to, że Japonki nie potrafią się odnaleźć w przestronnej hali w Omaha. Proste błędy w zagrywce i ataku oraz brak największego atutu japońskiego teamu – obrony zmusiły trenera Masayoshiego Manabe do poproszenia o czas przy bardzo niekorzystnym wyniku 4:12. Niestety dla Azjatek przerwa niewiele im pomogła. Kłopoty z dokładnym przyjęciem zagrywki uniemożliwiły Japonkom grę kombinacyjną, a przy wysokich i czytelnych piłkach do skrzydeł trudną do przejścia zaporą okazywał się amerykański blok. Spokojna i pewna gra gospodyń, a przede wszystkim niezwykle wysoka skuteczność Karsty Lowe w kontrach dały im zwycięstwo 25:12.

Fatalny pierwszy set szybko poszedł w zapomnienie i Japonki wyszły na boisko podwójnie zmotywowane. Na starcie odsłony udało im się uzyskać pierwsze prowadzenie w tym meczu (4:3), a chwilę później Japonia prowadziła trzema oczkami (7:4). Lepiej w tej części gry spisywała się liderka z Kraju Kwitnącej Wiśni w fazie interkontynentalnej – Sarina Koga. 19-letnia przyjmująca dużo dokładniej dogrywała piłkę do siatki, a także skończyła kilka ważnych piłek. Dobra gra Azjatek skończyła się jednak bardzo szybko. Jeszcze przed drugim czasem technicznym ekipa Karcha Kiraly’ego odrobiła straty i idąc za ciosem, wyszła na trzy oczka przed swoje przeciwniczki. Duża w tym zasługa Kayli Banwarth, która w defensywie była niemal w każdym punkcie po swojej stronie parkietu. Po raz kolejny maszynką do zdobywania punktów okazała się być Karsta Lowe, na której patentu nie umiał znaleźć ani japoński blok, ani obrona. Na coraz bardziej niekorzystny wynik czasami i zmianami reagował trener Manabe, jednak jego zabiegi na niewiele się zdały. Po dwóch punktowych zbiciach Lowe w końcówce Amerykanki wygrały 25:15.

Ta sama zawodniczka, która seta numer dwa zakończyła, otwarła też nową odsłonę. Potężne uderzenia amerykańskiej atakującej przełamywały wątły japoński blok i po raz drugi zapewniły gospodyniom spokojny start (3:1). Przestój Japonek potrwał aż do stanu 1:7 i dopiero wtedy w grze gości z Azji coś drgnęło. Saori Kimura i jej koleżanki zminimalizowały straty do czterech punktów (5:9), jednak nie były w stanie utrzymać dobrej dyspozycji na dłużej i po serii błędów straciły kilka cennych oczek (7:12). W decydującej części seta Japonki rzuciły się jeszcze do desperackiego ataku, jednak także i tym razem nie starczyło im sił i umiejętności, by na serio zagrozić drużynie przeciwnej. Wygrywając 18:15, po stronie amerykańskiej do pracy wzięła się Foluke Akinradewo oraz Karsta Lowe. Ten duet rozmontował grę Japonek, a całość zwieńczyła Kimberly Hill, która zdobyła ostatnie oczko w tym pojedynku.



USA – Japonia 3:0
(25:12, 25:15, 25:18)

Składy zespołów:
USA: Lowe (17), Akinradewo (10), Robinson (10), Hill (9), Dixon (6), Kreklow (1), Banwarth (libero) oraz Murphy (4), Thompson i Larson-Burbach
Japonia: Nagaoka (5), Koga (5), Kimura (3), Shimamura (3), Koto (1), Otake, Zayasu (libero) oraz Ishii (7), Uchiseto (6), Yamaguchi (4), Sakoda, Miyashita i Nabeya

Zobacz również:
Wyniki rundy finałowej I dywizji World Grand Prix

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved