Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > W. Wspaniały: LŚ pokazała, jak wyrównały się siły w czołówce

W. Wspaniały: LŚ pokazała, jak wyrównały się siły w czołówce

fot. archiwum

- Jesteśmy mistrzami świata i będziemy nimi przez najbliższe trzy lata, ale to nie oznacza, że będziemy mieć łatwiejszą drogę do triumfów - podsumowując Ligę Światową, o występie biało-czerwonych mówił Waldemar Wspaniały.

Czwarte miejsce to sukces czy porażka?

Waldemar Wspaniały: O sukcesie raczej nie możemy mówić, bo medalu nie udało się zdobyć. Wynik jest niezły, ale by odtrąbić sukces, trzeba byłoby stanąć na podium. Podkreślają to sami zawodnicy, którzy przyznali, że są rozczarowani. Pozostał spory niedosyt, ale taki jest sport. W meczach z Serbią czy Francją o naszych porażkach decydowały pojedyncze akcje. W meczu o brąz, niestety, wyglądało to już znacznie gorzej. Tegoroczna Liga Światowa idealnie pokazała, jak wyrównały się siły w czołówce. W tej chwili mamy 6-8 zespołów, które mogą pokusić się o pierwsze miejsce, ale jednocześnie mogą zająć ósme. Jesteśmy mistrzami świata i będziemy nimi przez najbliższe trzy lata, ale to nie oznacza, że będziemy mieć łatwiejszą drogę do triumfów. Wręcz przeciwnie.

W rundzie interkontynentalnej odnieśliśmy osiem zwycięstw, w tym cztery nad Rosją i trzy nad Iranem. Wydawało się, że w Rio będzie nieco łatwiej.



No właśnie, wydawało się. Papier przyjmie wszystko, ale zawsze to boisko jest weryfikacją założeń. Podkreślam jeszcze raz, że w tej chwili mamy osiem równorzędnych zespołów. Mam na myśli całą szóstkę grającą w Rio de Janeiro oraz Rosję i Iran. W tak wyrównanej stawce decydują niuanse, pojedyncze akcje czy dyspozycja dnia. Jeden zawodnik zagra słabiej i nie zawsze da się go idealnie zastąpić.

W półfinale z Francją o porażce zadecydowały pojedyncze akcje. Ale czego zabrakło nam w meczu o brąz? Przez dwa sety Amerykanie przytłaczali nas w każdym elemencie.

Pierwsze dwa sety rzeczywiście przespaliśmy i trudno powiedzieć, czym było to spowodowane. Być może w głowach siedziała zmarnowana szansa w meczu z Francją? Albo nasi siatkarze musieli się wcześniej obudzić i rozruszać, bo też mecz o brąz był rozgrywany bardzo wcześnie? Trzeci set pokazał, że byliśmy w stanie walczyć punkt za punkt z Amerykanami. W końcówce mieliśmy kilka „oczek” przewagi, ale seria zagrywek Taylora Sandera odebrała nam nadzieję. Wielka szkoda, bo ten mecz mógł się zupełnie inaczej potoczyć. Gdybyśmy wygrali trzecią partię, być może dzisiaj rozmawialibyśmy zupełnie w innym tonie.

Liga Światowa miała być w tym roku tylko etapem przygotowań do Pucharu Świata. To była chyba dobra lekcja przed wyjazdem do Japonii?

Wbrew pozorom i powszechnie panującym opiniom uważam, że w Pucharze Świata będzie łatwiej zająć pierwsze bądź drugie miejsce niż w Lidze Światowej. W Japonii nie będzie Serbii, Francji ani Brazylii, choć akurat ta ostatnia jest w potężnym kryzysie i mam wrażenie, że jesteśmy świadkami schyłku tej wielkiej drużyny. Na PŚ dojdą jednak Rosjanie oraz Irańczycy i to w moim przekonaniu z nimi będziemy rywalizowali i olimpijską przepustkę.

 

*rozmawiał Jakub Bochenek

*więcej na katowickisport.pl

 

źródło: katowickisport.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-07-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved